Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Cud gospodarczy Kongresówki

Kazimierz Jasiński 20-01-2018, ostatnia aktualizacja 20-01-2018 00:00

12 maja 1817 r. w Warszawie rozpoczęła działalność pierwsza giełda papierów wartościowych, nazywana wtedy Giełdą Kupiecką.

Budynek giełdy warszawskiej przy ul. Królewskiej (1902 r.).
źródło: POLONA
Budynek giełdy warszawskiej przy ul. Królewskiej (1902 r.).
Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki był ministrem skarbu Królestwa Polskiego w latach 1821–1830.
źródło: POLONA
Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki był ministrem skarbu Królestwa Polskiego w latach 1821–1830.

Pierwsza historyczna sesja giełdy warszawskiej trwała godzinę, a przedmiotem handlu nie były akcje, lecz weksle i waluty. W przeciwieństwie do czasów nam współczesnych papiery wartościowe nie były wirtualne, lecz przechodziły z rąk do rąk w postaci papierowej. Wstęp na giełdę był wolny, ale ze względów obyczajowych nie wpuszczano kobiet. Pierwszą siedzibą Giełdy Kupieckiej był pałac Saski. Później giełda mieściła się u zbiegu ul. Elektoralnej i placu Bankowego. Do wybuchu II wojny światowej miała siedzibę w gmachu przy ul. Królewskiej 14.

Dziwne państwo

Pierwowzorem warszawskiej giełdy były sprawnie działające pod koniec XVIII wieku i tworzone przez warstwę kupiecką domy bankowe. Przyjmowały depozyty, udzielały pożyczek, obsługiwały przemysł i handel. Wtedy też zaistniał banknot jako swoista forma weksla bankierskiego. Banknot był nieoprocentowanym i bezterminowym zobowiązaniem na okaziciela. Opiewał na okrągłe sumy i był płatny za okazaniem w pieniądzu kruszcowym. Początkowo wszystkie banki mogły emitować banknoty, ale z czasem prawo to miały jedynie banki emisyjne. Istniały także emitowane przez państwo i niemające pokrycia w złocie bilety skarbowe, które w czasie insurekcji kościuszkowskiej w 1794 r. wyemitowała Rada Najwyższa Narodowa w Warszawie. W okresie panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego główną siłą napędową w tworzeniu warszawskich instytucji finansowych byli kupcy miejscy. Istniało kilka znaczących domów bankowych, do których należały: dom bankowy Hewela w Gdańsku, domy bankowe Bonerów i Montelupich w Krakowie czy Loytzów w Szczecinie.

Po burzliwym i niszczącym ziemie polskie okresie wojen napoleońskich decyzją kongresu wiedeńskiego, a właściwie osobistą decyzją cara Aleksandra I, narodziło się związane unią personalną z Rosją i mające ograniczoną autonomię Królestwo Polskie. Tak zwana Kongresówka była tworem całkowicie podległym carowi, tytularnemu królowi Polski. Polskie władze reprezentował dwuizbowy sejm, uchwalający podatki, budżet państwa i liczbę wojska. Władzę w imieniu cara sprawował namiestnik gen. Józef Zajączek, a odpowiednikiem rządu była Rada Administracyjna. Faktyczną władzę sprawowali dwaj Rosjanie: brat cara wielki książę Konstanty i komisarz carski w Kongresówce senator Nikołaj Nowosilcow.

Sytuacja ekonomiczna Królestwa Polskiego w 1815 r. była bardzo zła. Przejęło ono zadłużone finanse Księstwa Warszawskiego. Austria i Prusy występowały z roszczeniami spłaty długów Rzeczypospolitej i jej ostatniego króla Stanisława Augusta. W celu rozwikłania wzajemnych pretensji finansowych powołano trójpaństwową Komisję Likwidacyjną. Komisarzem z ramienia Królestwa Polskiego w negocjacjach z Austrią i Prusami został książę Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki, polityk i ekonomista cieszący się zaufaniem cara Aleksandra I. Książę okazał się w tych negocjacjach twardym i niezwykle zręcznym graczem. Dzięki Lubeckiemu przyjęto zasady uniemożliwiające Austrii i Prusom zajęcie aktywów Księstwa Warszawskiego. Jednocześnie oba te państwa nie zostały zwolnione z obowiązku udziału w rozliczeniu pasywów. Ostatecznie to Prusy zostały zobowiązane do zwrotu Królestwu Polskiemu sumy 3,7 mln zł, a Austria zobowiązała się do dostarczenia z Wieliczki soli o wartości 30,8 mln zł. Dzięki Lubeckiemu zakończyły się także negocjacje z Saksonią.

Cud gospodarczy Lubeckiego

Nieudolnie i niedbale sprawowana przez rząd Królestwa kontrola nad wydatkami publicznymi w latach 1815–1821 doprowadziła skarb państwa na skraj ruiny. Świadom dramatycznej sytuacji ekonomicznej car Aleksander I zażądał naprawy finansów, a w razie nieprzywrócenia równowagi budżetowej zagroził wcieleniem Królestwa do Cesarstwa Rosji. W maju 1821 r. na czele skarbu państwa stanął minister Ksawery Drucki-Lubecki, który uważał, że sytuacja gospodarcza Królestwa wymaga interwencji państwa. Szczęśliwie Lubecki cieszył się zaufaniem Aleksandra I i przekonał monarchę do wydania ukazu (z 13 sierpnia 1822 r.), który pozwolił na wolny wywóz polskich towarów na ziemie rosyjskie. Nowa polsko-rosyjska umowa wyznaczała niskie stawki celne. Za eksport produktów z surowca krajowego stawka celna wynosiła 1 proc., a za produkty z surowców zagranicznych 3 proc. Dzięki takim rozwiązaniom polskie zakłady produkcyjne mogły się stosunkowo szybko rozwijać i bogacić. W 1822 r. wartość eksportu polskich towarów wyniosła 5 mln zł, a w 1829 r. już 27 mln zł.

Minister Lubecki uważał, że główne przyczyny recesji to zbyt mała ilość pieniądza w obiegu, a także niekorzystna polityka i wymiana handlowa z Prusami, działalność dużej liczby przemytników na granicach Królestwa, wysokie zadłużenie majątków prywatnych, zbyt duże wydatki na utrzymanie armii oraz wysoka cena importowanej soli. W ciągu dziewięciu lat urzędowania Lubecki przywrócił równowagę budżetową państwa. Polityka fiskalna i twarde egzekwowanie podatków wyprowadziły z recesji finanse publiczne Królestwa. W 1825 r. z inicjatywy ministra Lubeckiego powstało Towarzystwo Kredytowe Ziemskie, którego głównym zadaniem było udzielanie pożyczek ziemianom. Pożyczki służyły oddłużaniu majątków ziemskich i wspieraniu modernizacji folwarków. To był ogromny postęp, bo właściciele ziemscy dzięki kredytom mogli systematycznie spłacać zadłużenie wobec skarbu państwa. Stymulowało to także rozwój inwestycji w rolnictwie i jego modernizację.

Pierwszy polski bank centralny

Kolejnym krokiem milowym w dziele podźwignięcia ekonomii Królestwa Polskiego było założenie przez Lubeckiego pierwszego banku narodowego. W 1828 r. dekret carski powołał Bank Polski, którego kapitał założycielski wynosił 30 mln zł. Posiadający własną osobowość prawną Bank Polski zajmował się emisją banknotów, obsługą długu publicznego, emisją pożyczek skarbowych, przechowywaniem depozytów i funduszy instytucji publicznych. Prowadził także rachunki depozytowe osób i podmiotów gospodarczych oraz handel podstawowymi towarami, czyli działalność przynależną każdemu zwyczajnemu bankowi handlowemu.

Bank Polski spełniał wiele ważnych funkcji finansowych – udzielał krótko- i długoterminowych kredytów, inwestował w rozwój przemysłu i infrastruktury transportowej. Dzięki pożyczkom poprawiono stan dróg krajowych, m.in. Traktu Krakowskiego i Traktu Lubelskiego. Przywrócenie równowagi budżetowej i naprawa finansów stały się czynnikiem stymulującym przemysł włókienniczy, hutniczy i górniczy. Łatwość w uzyskiwaniu kredytów i realne możliwości ich spłaty sprawiały, że ziemiaństwo coraz chętniej kupowało sprzęt potrzebny do modernizacji folwarków. To z kolei stymulowało rozwój przemysłu Królestwa.

Rewolucja przemysłowa

W 1824 r. Lubecki doprowadził do tego, że zarządzanie górnictwem zostało specjalnym dekretem królewskim przekazane ministrowi skarbu. W latach 1824–1828 w przemysł hutniczy i górniczy zainwestowano 26 mln zł. Utworzono Oddział Górnictwa Rządowego Banku Polskiego, na czele którego stanął Fryderyk Wilhelm Lempe, polski matematyk, inżynier górnictwa i działacz gospodarczy. We wrześniu 1827 r. powstał „Projekt planu ogólnego zamierzonych nowych zakładów do produkcji żelaza w województwach sandomierskim i krakowskim ułożony przez Fryderyka W. Lempe". Była to nakreślona z rozmachem koncepcja budowy 15 pieców hutniczych, 8 walcowni i 76 fryszerek, czyli pieców, w których surówka wielkopiecowa była przerabiana na stal. Ogromnym krokiem w uprzemysłowieniu Kongresówki była oparta na planach Lempego budowa (w latach 1834–1840) Huty Bankowej we wsi Dąbrowa, produkującej żelazo i stal z wykorzystaniem koksu. Był to prawdopodobnie największy zakład metalurgiczny w granicach Cesarstwa Rosyjskiego. Należy także wspomnieć o szybkim rozwoju przemysłu włókienniczego, jaki na podstawie planów Stanisława Staszica dokonał się w rejonie Gór Świętokrzyskich i w Łodzi.

Omawiając imponujący rozwój Królestwa Kongresowego, warto zatrzymać się na chwilę przy księdzu Stanisławie Staszicu, który był jedną z najznakomitszych postaci polskiego oświecenia, a także późniejszym działaczem gospodarczym o wszechstronnych zainteresowaniach, w tym społecznych, ekonomicznych i przyrodniczych. Sprawując urząd dyrektora Wydziału Przemysłu i Kunsztów, opracował plan rozbudowy Staropolskiego Okręgu Przemysłowego. W 1816 r. był inicjatorem powstania Szkoły Akademiczno-Górniczej w Kielcach i kopalni węgla kamiennego w Dąbrowie Górniczej. Z jego inicjatywy powstało też Hrubieszowskie Towarzystwo Rolnicze, pierwsza spółdzielcza i samorządowa organizacja na ziemiach polskich. Staszic ze swoich dóbr rodowych przekazał chłopom na własność dziewięć wsi i jedną osadę. Uzyskali oni prawo czynszowe do ziemi i budynków, za co byli zobowiązani do udziału finansowego w działalności gmin i wpłacania czynszu do kasy Towarzystwa.

Towarzystwo prowadziło kasę pożyczkowo-oszczędnościową i szpital, zapewniało pomoc w razie klęsk żywiołowych, a także wsparcie dla osób starszych i sierot. Ważnym elementem było prowadzenie pięciu szkół elementarnych. Pieniądze na finansowanie działalności Towarzystwa pochodziły z lasów, tartaku, młynów i cegielni, które stanowiły wspólną własność gminy. Jako filantrop Stanisław Staszic łożył na wydział lekarski Uniwersytetu Warszawskiego oraz kilka warszawskich szpitali. Jako autor prac filozoficznych i przyrodniczych był prekursorem wcielania w życie koncepcji społeczno-ekonomicznych, które pozytywiści polscy nazwali pracą u podstaw i pracą organiczną.

Polscy Rockefellerowie i Morganowie

Rozwój gospodarczy Królestwa Polskiego nie byłby możliwy bez udziału finansistów i bankowców, wśród których na pierwsze miejsce wysuwa się Leopold Kronenberg (ur. w 1812 r.). Od 1851 r. prowadził on własny dom bankowy, udzielający kredytów na rozwój przemysłu i rolnictwa, a w 1870 r. założył Bank Handlowy. Zainteresowanie transportem kolejowym zaowocowało sfinansowaniem przez niego Kolei Nadwiślańskiej i prezesurą w Radzie Zarządzającej Kolei Warszawsko-Terespolskiej. Był inwestorem i udziałowcem w spółkach górniczych, hutniczych i cukrowniczych. Z inicjatywy Kronenberga w 1870 r. powstało Warszawskie Towarzystwo Fabryk Cukru. Był m.in. członkiem Umorzenia Długu Krajowego oraz Rady Przemysłowej Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Duchownych Królestwa Polskiego. Był także bardzo aktywnym członkiem zarządu Giełdy Warszawskiej i starszym Zgromadzenia Kupców. Założył Towarzystwo Kredytowe Miasta Warszawy, Kasę Przemysłowców i Warszawskie Towarzystwo Ubezpieczeń od Ognia. Sprawował też funkcję prezesa wydziału Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynnego.

Nazywano go „białym bankierem", gdyż obracając się w środowiskach bogatych ziemian i warszawskiej elity intelektualnej, był zwolennikiem liberalno-demokratycznej myśli politycznej, która przedkładała pracę organiczną nad walkę o niepodległość. W tym duchu wydawał od 1859 r. „Gazetę Codzienną", która w 1861 r. zmieniła nazwę na „Gazeta Polska". Redaktorem pisma był Józef Ignacy Kraszewski.

Do rozwoju finansów Królestwa Polskiego przyczynił się też znacznie Samuel Fraenkel, który prowadził w Warszawie dom bankowo-handlowy, przejęty po Karolu Janie Laskim. Dostawy dla wojska uczyniły go człowiekiem bardzo bogatym i pozwoliły mu na współdzierżawienie w latach 1814–1819 monopolu solnego, a od 1824 r. rządowej huty cynku, kopalni węgla i rud cynku.

W 1823 r. Fraenkel został właścicielem fabryki sukna, które eksportował do Rosji. Stamtąd zaś importował futra. Prowadził także handel fajansem, porcelaną i artykułami kolonialnymi. W 1829 r. pośredniczył w udzieleniu przez banki berlińskie rządowi Królestwa Polskiego pożyczki w wysokości 42 mln zł. Jako starszy Giełdy Kupieckiej w latach 1817–1833 w sposób znaczący przyczynił się do jej rozwoju. Piastował szereg ważnych funkcji w instytucjach gospodarczych Kongresówki. W 1815 r. pełnił funkcję sędziego Trybunału Handlowego województwa mazowieckiego, był członkiem Izby Handlowej i Rzemieślniczej, a od 1828 r. radcą handlowym założonego przez ministra Lubeckiego Banku Polskiego.

Trzecim potentatem finansowym był Jan Gotlib Bloch (ur. w 1836 r.), nazywany „królem kolei". Podobnie jak Leopold Kronenberg i Samuel Fraenkel uważał się za Polaka pochodzenia żydowskiego. W 1850 r. zmienił wyznanie z judaizmu na ewangelicko-reformowane, a w 1856 r. przeszedł na katolicyzm. Pobyt w Petersburgu w latach 1856–1864 i praca przy budowie kolei warszawsko-petersburskiej uczyniły Blocha człowiekiem bardzo majętnym. W Warszawie stał się właścicielem domu bankowego i współtwórcą Banku Handlowego. Jego działania inwestycyjne skupiły się na przemyśle cukrowniczym i drzewnym. Aktywnie uczestniczył w życiu gospodarczym i finansowym Kongresówki. W latach 1865–1885 był radcą Banku Polskiego, starszym Zgromadzenia Kupców i prezesem Komitetu Giełdowego. Jako rzeczywisty radca stanu otrzymał w 1883 r. szlachectwo dziedziczne Królestwa Polskiego.

Mimo przejścia na chrześcijaństwo Bloch cały czas interesował się sprawami społeczności żydowskiej i jako filantrop wspomagał żydowskie instytucje charytatywne oraz edukacyjne w Warszawie i Radomiu. W swojej działalności publicystycznej i naukowej dał się poznać jako zdeklarowany pacyfista. Przetłumaczona na kilka języków europejskich jego praca „Przyszła wojna" (wydanie rosyjskie z 1898 r.) stała się podstawą do sformułowania konwencji haskich.

Wszystkie te postacie wielkich myślicieli, przedsiębiorców, pionierów polskiego przemysłu, transportu, rolnictwa i spółdzielczości dowodzą, że nawet w sytuacji braku suwerenności politycznej można rozwijać siłę gospodarczą narodu. Warszawską Giełdę Kupiecką stworzyli ludzie, którzy wierzyli, że siła narodu nie tkwi jedynie w walce zbrojnej, ale przede wszystkim w gospodarce. Paradoksalnie w czasie, który historiografia przedstawia jako najczarniejszy okres w historii narodu polskiego, osiągnęliśmy wyjątkowo szybki i prężny rozwój gospodarczy. Dzisiaj pamiętamy o bohaterach powstań, męczennikach walki o niepodległość. To bardzo ważne, aby o nich nie zapominać. Ale ważne jest także, by z dumą wspominać tych, którzy walczyli o godność narodową, rozwijając przedsiębiorczość i finanse.

"Rzeczpospolita"