Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Zmyją graffiti z kamienicy

Robert Biskupski 08-11-2011, ostatnia aktualizacja 08-11-2011 12:45

Na Chmielnej rusza dziś akcja czyszczenia elewacji kamienic z graffiti. – Ale pseudoartyści i tak powrócą – mówią urzędnicy. Przyznają, że trudno wygrać z chuliganami.

Bazgroły  i nielegalne plakaty znikną dziś ze ścian kamienicy przy ul. Chmielnej 4
autor: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa
Bazgroły i nielegalne plakaty znikną dziś ze ścian kamienicy przy ul. Chmielnej 4

We wtorek rano przedstawiciele  Fundacji CMP – Czy Mogę Pomóc?  pozbędą się bohomazów z kamienicy przy ul. Chmielnej 14. Planują wykorzystać do tego nowoczesną metodę, która jest dużo łatwiejsza niż dotychczas stosowane, a w dodatku nie uszkadza elewacji.

– Naszej akcji daliśmy nazwę „Jeden dzień – jedna kamienica", ponieważ dzięki tej nowej metodzie możemy wyczyścić bardzo duże powierzchnie w ciągu kilku godzin – mówi koordynator Fundacji CMP Piotr Jędrzejczyk.

Nie jest to pierwsza akcja czyszczenia kamienic na Chmielnej. Fundacja ma pod opieką 17 elewacji znajdujących się przy tej ulicy. Każdą z nich czyściła już co najmniej trzy razy.

– Niestety po dłuższym lub krótszym czasie znajdzie się jakiś pseudoartysta, który będzie chciał zostawić po sobie ślad i znów pobrudzi ścianę – mówi Piotr Jędrzejczyk.

Lakier przeciw graffiti

Dlatego coraz częściej kamienice pokrywane są dodatkowo zabezpieczeniem antygraffiti. Dzięki temu można później zmyć bazgroły zwykłą wodą i środkami czyszczącymi.

– Zabezpieczyliśmy już w ten sposób trzy kamienice i cztery bramy wejściowe – mówi Piotr Jędrzejczyk.

Problem polega na tym, że przed czyszczeniem kamienicy  lub jej zabezpieczeniem trzeba uzyskać wiele zgód, np. od konserwatora zabytków czy wspólnot mieszkaniowych. Te ostatnie nie zawsze się zgadzają, gdyż – jak twierdzą – chcą zobaczyć, jak to wyjdzie u innych.

Walkę z grafficiarzami prowadzą też dzielnice. – Nasz Zakład Gospodarowania Nieruchomościami czyści kamienice cyklicznie – mówi rzeczniczka Śródmieścia Urszula Majewska. – Zabezpieczamy je też powłoką antygraffiti. Zrobiliśmy tak przykładowo na elewacji kamienicy przy ul. Chmielnej 18, odpowiednim preparatem pokryte zostaną też ławki na remontowanym właśnie skwerze przy ul. Chmielnej.

Zalegalizować?

Ursynów na czyszczenie napisów z elewacji przeznacza rocznie kilka tysięcy złotych. Co chwila jednak pojawiają się następne.

– Zastanawiamy się więc nad udostępnieniem grafficiarzom miejsc, w których będą mogli malować do woli – mówi burmistrz dzielnicy Piotr Guział. – Przecież na murze okalającym wyścigi konne większość obrazów to niemal dzieła sztuki.

Tym bardziej że wiele bohomazów pokazuje się na szkołach i blokach ze świeżo odnowioną elewacją. – Myślę, że możemy dojść do porozumienia – mówi burmistrz.

Największy kłopot władze dzielnicy mają jednak nie z tymi, którzy chcą namalować coś ładnego, lecz z dzieciakami, które po prostu chcą coś zniszczyć. – Na nich ciężko znaleźć sposób – mówi burmistrz. – Jedyne, co możemy zrobić, to piętnować takie zachowania.

Dodaj swoją opinię

 

 

Życie Warszawy