Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Kubik nieograniczonych możliwości

Jolanta Gajda-Zadworna 02-12-2011, ostatnia aktualizacja 02-12-2011 12:06

Plan serialu „Ranczo”. Show „The Voice of Poland”. Ale też najnowsza premiera Krzysztofa Warlikowskiego „Opowieści afrykańskie według Szekspira” i nowa odsłona „Kolędy-Nocki”. Wszystko to znalazło się pod jednym dachem. W ATM Studio przy Wale Miedzeszyńskim 384.

Stu­dio, w któ­rym na­gry­wa­ny jest show „The Vo­ice of Po­land”
źródło: Fotorzepa
Stu­dio, w któ­rym na­gry­wa­ny jest show „The Vo­ice of Po­land”
Pro­jekt  sce­no­gra­fii „Ko­lę­dy­-Noc­ki” (autor: Grzegorz Policiński, rendery: Jarosław Minkowicz z wykorzystaniem wizuali Łukasza Koseli
źródło: Materiały Promocyjne
Pro­jekt sce­no­gra­fii „Ko­lę­dy­-Noc­ki” (autor: Grzegorz Policiński, rendery: Jarosław Minkowicz z wykorzystaniem wizuali Łukasza Koseli
Ce­za­ry Żak  na pla­nie „Ran­cza”
autor: Piotr Nowak
źródło: Fotorzepa
Ce­za­ry Żak na pla­nie „Ran­cza”

Wy­glą­da jak wiel­ki ku­bik. Mi­ni­mal­na licz­ba okien, brak ja­kich­kol­wiek ar­chi­tek­to­nicz­nych ozdob­ni­ków. Ot, wiel­ka sza­ra bry­ła. Ale to, co naj­istot­niej­sze, ukry­te jest we­wnątrz. W naj­czę­ściej pu­stych lub spra­wia­ją­cych ta­kie wra­że­nie prze­strze­niach. Sto­sun­ko­wo ma­łych (jak gar­de­ro­by czy luk­su­so­we apar­ta­men­ty dla gwiazd), więk­szych (prze­zna­czo­nych na ma­ga­zy­ny ko­stiu­mów lub sce­no­gra­fii) i naj­więk­szych, ta­kich jak li­czą­ca 1500 mkw. ha­la zdję­cio­wa.

Są jesz­cze prze­stron­ne ho­le z osob­ny­mi wej­ścia­mi, prze­szklo­ne lub w peł­ni za­ciem­nio­ne anek­sy oraz an­tre­so­le. Każ­da z tych po­wierzch­ni jest do wy­na­ję­cia i za­go­spo­da­ro­wa­nia we­dług ży­cze­nia i po­trzeb klien­ta.

Mo­de­ro­wa­nie wy­obraź­ni

W otwartym 25 października w Wawrze ATM Studio jest teraz na­gry­wa­ny mu­zycz­ny show „The Vo­ice of Po­land". Na je­go po­trze­by roz­bu­do­wu­je się za­ple­cze, aran­żu­je ku­li­sy dla gwiazd oraz miej­sce dla tłu­mu wi­dzów.

W zdję­cio­wej ha­li obok ma szan­sę od­być się te­atral­ny spektakl. Tak­że wy­ma­ga­ją­cy po­miesz­czeń dla go­ści, ale też zu­peł­nie in­ne­go za­go­spo­da­ro­wa­nia prze­strze­ni. Tu­taj wi­zja re­ży­se­ra i sce­no­gra­fa jest nie­mal nie­ogra­ni­czo­na.

Dla­te­go dziś w ATM Stu­dio od­bę­dzie się pre­mie­ra „Opo­wie­ści afry­kań­skich we­dług Szek­spi­ra" w re­ży­se­rii Krzysz­to­fa War­li­kow­skie­go.

– Za­wa­ży­ły wzglę­dy prag­ma­tycz­ne – od­po­wied­nia ku­ba­tu­ra, po­zwa­la­ją­ca na wsta­wie­nie tak du­żych de­ko­ra­cji, i su­ro­wość wnę­trza, któ­re moż­na na no­wo za­peł­nić, mo­de­ro­wać – mó­wi Ewa We­dral z No­we­go Teatru.

– Zde­cy­do­wa­li­śmy się wró­cić w to miej­sce po do­brych do­świad­cze­niach z wy­sta­wie­niem po­przed­nie­go przed­sta­wie­nia – „Koń­ca", ale też dla­te­go, że obiek­tów, któ­re speł­nia­ją ta­kie wy­mo­gi tech­nicz­ne, jest nie­wie­le – do­da­je pro­du­cent spek­ta­kli Adam Sien­kie­wicz.

Wcze­śniej nie­po­sia­da­ją­cy wła­snej sie­dzi­by No­wy Te­atr grał m. in. w miesz­czą­cym się we Wło­chach stu­diu Fa­rat. Pod uwa­gę brał też po­ło­żo­ne na krań­cu Be­mo­wa stu­dio Trans­Co­lor, gdzie re­ali­zo­wa­no show „X Fac­tor". Każ­de z tych miejsc ofe­ro­wa­ło no­wo­cze­sne wa­run­ki, w od­róż­nie­niu od by­łej fa­bry­ki wó­dek Ko­ne­ser, w któ­rej wy­sta­wio­no „(A)Pol­lo­nię".

– Od­cho­dzi­my od miejsc post­in­du­strial­nych, bo zwłasz­cza w zi­mo­wych mie­sią­cach nie speł­nia­ją one wie­lu wa­run­ków – do­da­je Sien­kie­wicz.

Be­ton w gra­fi­ce

No­wo­cze­sne roz­wią­za­nia ce­ni też Grze­gorz Po­li­ciń­ski, któ­ry two­rzy sce­no­gra­fię do za­pla­no­wa­ne­go na 13 grud­nia spek­ta­klu „Ko­lę­da-Noc­ka".

– W ATM ca­ła in­fra­struk­tu­ra uła­twia pra­cę sce­no­gra­fo­wi: wy­so­kie, wy­tłu­mio­ne ha­le, moż­li­wość wie­sza­nia de­ko­ra­cji, świa­tło – wy­mie­nia.

Gdy­by jed­nak mógł wystawić ta­ki spek­takl jak re­ak­ty­wo­wa­ne po 30 la­tach od pre­mie­ry w Te­atrze Wiel­kim mu­zycz­ne wi­do­wi­sko, chęt­nie uczyniłby to w ja­kimś post­in­du­strial­nym obiek­cie. Że­by rów­nież prze­strze­nią na­wią­zać do cza­sów, kie­dy „Ko­lę­da-Noc­ka" po­wsta­ła.

– Ale War­sza­wa to nie Śląsk, gdzie ze zna­le­zie­niem ta­kie­go miej­sca nie ma pro­ble­mu – mó­wi. – Je­śli ja­kieś są, to w sta­nie kom­plet­nej de­wa­sta­cji al­bo – jak w przy­pad­ku Fa­bry­ki Trzci­ny – zbyt ma­łe.

No­we wi­do­wi­sko ma być przy­go­to­wa­ne z sza­cun­kiem do ory­gi­na­łu, ale z za­sto­so­wa­niem współ­cze­snych tech­nicz­nych roz­wią­zań – wi­zu­ali­za­cji, mul­ti­me­diów czy gra­fi­ki kom­pu­te­ro­wej. Oży­wią one mi­ni­ma­li­stycz­ną, choć za­ra­zem nie­mal mo­nu­men­tal­ną sce­no­gra­fię zło­żo­ną z be­to­no­wych su­ro­wych płyt, na któ­rych sta­nie wie­lo­po­zio­mo­wa sce­na.

Mia­stecz­ko me­diów

„Ko­lę­da-Noc­ka" wy­sta­wio­na z udzia­łem pu­blicz­no­ści bę­dzie na ży­wo trans­mi­to­wa­na w TVP2. Dla­te­go ha­la zdję­cio­wa mu­sia­ła też speł­nić wa­run­ki stu­dia te­le­wi­zyj­ne­go.

– In­ne­go tak du­że­go w War­sza­wie nie ma, ale miej­my na­dzie­ję, że z cza­sem po­wsta­ną – mó­wi Po­li­ciń­ski.

– ATM to ma­łe mia­stecz­ko pro­duk­cyj­ne. Du­żo rze­czy dzie­je się w nim rów­no­cze­śnie – zwra­ca uwa­gę Sien­kie­wicz.

– W jed­nym cza­sie mo­że­my mieć sześć pro­duk­cji. Ty­le jest hal – mó­wi Ka­ta­rzy­na Szlich­ciń­ska, sze­fo­wa dzia­łu pro­duk­cji i mar­ke­tin­gu, któ­ra do­dat­ko­wo za­pew­nia, że ATM Stu­dio jest naj­no­wo­cze­śniej­szym obiek­tem pro­duk­cyj­nym w na­szej czę­ści Eu­ro­py.

Jak uda­je się od­dzie­lić rów­no­cze­śnie dzie­ją­ce się tak du­że re­ali­za­cje? Po­ma­ga­ją w tym m.in. dźwię­kosz­czel­ność po­miesz­czeń oraz elek­tro­nicz­ne bram­ki.

Po tym bu­dyn­ku sa­mo­dziel­nie po­ru­szać się nie spo­sób. Każ­de z przejść – a jest ich na ty­le du­żo, by stwo­rzyć naj­róż­niej­sze tra­sy ko­mu­ni­ka­cji – wy­ma­ga uży­cia elek­tro­nicz­nej kar­ty do­stę­pu. Dzię­ki te­mu pu­blicz­ność nie za­kłó­ca pra­cy ani ar­ty­stom, ani eki­pom.

Se­na­tor chwa­li

Ta­kie wa­run­ki za­de­cy­do­wa­ły o tym, że na Wał Mie­dze­szyń­ski prze­nio­sła się część pro­duk­cji „Ran­cza". Po­wstał tu se­ria­lo­wy ga­bi­net se­na­to­ra – by­ły wójt Wil­ko­wyj w pią­tej czę­ści po­pu­lar­nej pro­duk­cji wła­śnie ta­kie­go sta­no­wi­ska się do­chra­pał.

– Ha­la jest no­wo­cze­śniej­sza i bar­dziej prze­stron­na od tych, w których krę­ci­li­śmy do tej po­ry. Ma też win­dę, któ­rą mo­że wje­chać sa­mo­chód z re­kwi­zy­ta­mi – usły­sze­li­śmy od człon­ków eki­py.

– Na pierw­szy rzut oka ro­bi to nie­złe wra­że­nie. Jest czy­sto, ład­nie i pro­fe­sjo­nal­nie – oce­nia Ce­za­ry Żak, od­twór­ca ro­li Paw­ła Ko­zła. – I mam fan­ta­stycz­ny do­jazd, bo miesz­kam trzy mi­nu­ty drogi stąd.

Jed­nak dla więk­szo­ści osób, któ­re do ATM chcą się do­stać, lokalizacja to jed­na ze słab­szych stron studia: z da­la od cen­trum przy nie­ustan­nie za­tło­czo­nej tra­sie.

– Cóż, tak du­żej i no­wo­cze­snej ha­li w środ­ku mia­sta nie ma – mó­wi Sien­kie­wicz.

Dla­te­go No­wy Teatr i in­ne sce­ny bę­dą pew­nie co­raz czę­ściej wy­sta­wiać w ta­kich miej­scach jak ATM. Mi­mo że prze­war­to­ścio­wu­ją one także ro­man­tycz­ne po­dej­ście do te­atru. Tu wcho­dzi się na kil­ka, mo­że kil­ka­na­ście przed­sta­wień, po czym zwi­ja de­ko­ra­cje. Czy­sto użyt­ko­wa re­la­cja. Ale – jak za­pew­nia­ją lu­dzie z No­we­go – te­atr jest tam, gdzie się go ar­ty­stycz­nie stwo­rzy.

 

 

 

Życie Warszawy