Gunnar szuka Boga ***
Dokument, Norwegia 2010, reż. Gunnar Hall Jensen, kina: Femina, Kinoteka, Kultura, Luna, NoveKino: Wisła
Norweg Gunnar Hall Jensen (wywiad), jego operator i dźwiękowiec spędzili w klasztorze św. Makarego – jednym z czterech zachowanych do dziś monastyrów koptyjskich na Pustyni Nitryjskiej między Kairem a Aleksandrią – mniej więcej dwa tygodnie. Co sprawiło, że Jensen – zamożny przedstawiciel norweskiej klasy średniej – wyjechał w podróż w miejsce, w którym można się tylko modlić, z dala od zgiełku, w skupieniu?
Jensen postawił siebie w centrum opowieści, otrzymujemy więc odpowiedzi na wszelkie pytania. W filmie nie ma miejsca na domysły. Autor świetnie czuje się przed kamerą i w ogniu wydarzeń. Przywołanie tego żywiołu jest nieprzypadkowe, ponieważ „Gunnar szuka Boga" jest jednym z tych dynamicznych dokumentów o formie atrakcyjnej dla widzów przyzwyczajonych do szybkiego montażu, nie klasycznych ustawień kamery, fabularnych inspiracji.
Reżyser poczuł, że doskwiera mu jałowość życia pozwalającego mu na tak wiele – ogromną willę, dwa samochody, zagraniczne wakacje, opiekunkę do jednego z trojga dzieci (mocno opóźniona w rozwoju dziewczynka, na którą otrzymuje solidny państwowy zasiłek). Znudzony, przypomina więc sobie zdjęcie twarzy mnicha z egipskiego klasztoru, jakie jeden z przyjaciół zrobił w czasie podróży, i wyrusza do niego, by dostąpić łaski uwolnienia się z okowów konsumpcji.
Trudno mu jednak wytrzymać – przyzwyczajonemu do szybkiego tempa i nieustannego stymulowania bodźcami wzrokowymi i słuchowymi – w pustej celi, gdzie cisza świdruje w uszach. Ale doświadczenie całonocnej melorecytacji – osiem godzin stojąc bez przerwy – z mnichami Jensen przeżył jako przełomowe. Do tego stopnia, iż stwierdził, że zmieniło ono jego stosunek do dotychczasowego życia...
Przyznam, że dokument ten zrobiłby większe wrażenie, gdyby mniej w nim było samego Jensena i jego gwiazdorstwa. Gdyby był bardziej ascetyczny w doborze środków wyrazu. Ale i tak jest ciekawym przykładem przemiany człowieka rezygnującego z materialnego nadmiaru dla skromniejszej (w norweskim, nie w polskim, rozumieniu tego słowa) egzystencji.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook