r e k l a m a

PiS i SLD: dyrektor od promocji powinna odejść

ikr 12-01-2012, ostatnia aktualizacja 12-01-2012 22:42

Rada Warszawy. Nawet radni rządzącej PO nie bronili wczoraj szefowej Biura Promocji przed atakami opozycji

Ka­ta­rzy­na Ra­taj­czyk
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
Ka­ta­rzy­na Ra­taj­czyk

Dyrek­tor miej­skie­go Biu­ra Pro­mo­cji Ka­ta­rzy­na Ra­taj­czyk, we­zwa­na na dy­wa­nik przez rad­nych, opo­wia­da­ła przez go­dzi­nę o po­my­słach pro­mo­cyj­nych mia­sta w ubie­głym i w tym ro­ku.

Głów­nie do­ty­czy­ły one Ro­ku Ma­rii Skło­dow­skiej­-Cu­rie, pol­skiej pre­zy­den­cji w Ra­dzie Eu­ro­py i re­kla­my stolicy ja­ko go­spo­da­rza Eu­ro 2012. Mó­wi­ła o tym, że War­sza­wa ko­ja­rzy się w Eu­ro­pie i na świe­cie ja­ko mia­sto za­nie­dba­ne, smut­ne i nie­au­ten­tycz­ne. – Chcie­li­śmy prze­ła­mać ten wi­ze­ru­nek i po­ka­zać, ja­ka War­sza­wa jest na­praw­dę – wy­ja­śnia­ła.

Ja­ki­mi spo­so­ba­mi? Na przykład przez ko­miks, któ­ry uka­zał się w Ja­po­nii.– Zna­la­zły się w nim ob­raz­ki z War­sza­wy – dy­rek­tor po­ka­za­ła książ­kę w ję­zy­ku ja­poń­skim. – Mam ją. Mo­żna obej­rzeć – za­pre­zen­to­wa­ła.

– I mo­że po­czy­tać? – iro­ni­zo­wa­li rad­ni. Wspo­mnia­ła też o stro­nach in­ter­ne­to­wych, obec­no­ści na por­ta­lach spo­łecz­no­ścio­wych (ob­słu­ga Fa­ce­bo­oka i Twit­te­ra ma w przy­szłym ro­ku kosz­to­wać mia­sto 300 tys. zł) czy spo­cie re­kla­mo­wym na Eu­ro za 505 tys. zł (na­zwa­nym przez in­ter­nau­tów fil­mem o „jur­nym dre­sia­rzu").

Biu­ro Pro­mo­cji w ubie­głym ro­ku wy­da­ło 20 mln zł – 6 mln  na wy­da­rze­nia zwią­za­ne z Eu­ro, resz­tę m.in. na dy­wan kwia­to­wy czy kon­cert z okazji ob­ję­cia pre­zy­den­cji. W tym ro­ku bu­dżet jest po­dwój­ny – 40 mln zł bę­dą kosz­to­wać Stre­fa Ki­bi­ca i re­kla­ma pod­czas mi­strzostw, a 6,8 mln zł inne wy­da­rze­nia.

– Te mi­lio­ny pu­blicz­nych pie­nię­dzy pa­ni po pro­stu ha­nieb­nie zmar­no­wa­ła – oce­nił rad­ny PiS Ma­ciej Ma­cie­jow­ski. – Na stro­nie o pre­zy­den­cji ostat­nia ak­tu­al­ność z War­sza­wy jest z... 6 wrze­śnia – wy­tknął.

Szef klu­bu PiS Ma­ciej Wą­sik za­ata­ko­wał z ko­lei stro­ny in­ter­ne­to­we na Eu­ro. – Z kim ki­bi­ce Eu­ro 2012 ma­ją się kon­tak­to­wać w pierw­szej ko­lej­no­ści, zgod­nie z tą stro­ną? W ru­bry­ce „waż­ne ad­re­sy" na pierw­szym miej­scu po­ja­wia się... wi­ce­pre­zy­dent Ja­cek Woj­cie­cho­wicz,  pl. Ban­ko­wy 3/5. Czy na­praw­dę wszy­scy ki­bi­ce chcie­li­by od ra­zu je­chać do ra­tu­sza? – iro­ni­zo­wał Wą­sik.

Urzęd­ni­cy śle­dzi­li stro­nę na lap­to­pie. – Ale to nie są ad­re­sy w za­kład­ce dla ki­bi­ców! To jest po pro­stu ogól­na in­for­ma­cja o War­sza­wie ja­ko go­spo­da­rzu Eu­ro – pro­sto­wa­li.

Ale zda­niem SLD i PiS dy­rek­tor Biu­ra Pro­mo­cji po­win­na odejść. – Gra­tu­lu­ję pa­ni pre­zy­dent cier­pli­wo­ści w au­to­ry­zo­wa­niu dzia­łań urzęd­ni­ka, któ­ry wie­lo­krot­nie się kom­pro­mi­to­wał – grzmiał rad­ny SLD An­drzej Go­li­mont. – Pa­ni dy­rek­tor pre­zen­tu­je typ urzęd­ni­ka za­ko­cha­ne­go w so­bie z wza­jem­no­ścią. Nie słu­cha ze­wsząd kry­ty­ki, bo ma mo­no­pol na praw­dę.

Ka­ta­rzy­na Ra­taj­czyk nie prze­ję­ła się ata­kiem. W ku­lu­arach zor­ga­ni­zo­wa­ła wy­staw­kę pu­cha­rów, ja­kie War­sza­wa w ostat­nich la­tach otrzy­ma­ła m.in. za gra­ją­cą ławecz­kę cho­pi­now­ską na Kra­kow­skim Przed­mie­ściu czy PR w Japonii.

Życie Warszawy