r e k l a m a

Koniec fikcyjnych meldunków przy gimnazjum na Twardej

Marek Kozubal 13-01-2012, ostatnia aktualizacja 13-01-2012 22:35

Po­nad ty­siąc zło­tych pła­ci­li ro­dzi­ce za fik­cyj­ny mel­du­nek, dzię­ki któ­re­mu za­ła­twia­li dziec­ku miej­sce w do­brym gim­na­zjum przy ul. Twar­dej. Od no­we­go ro­ku nie będą już po­trzeb­ne ta­kie ma­new­ry

Gim­na­zjum przy Twar­dej za­li­cza­ne jest do naj­lep­szych w sto­li­cy. Co ro­ku kil­ku­dzie­się­ciu uczniów tej szkoły osią­ga suk­ce­sy w kon­kur­sach przed­mio­to­wych. Ab­sol­wen­ci bez pro­ble­mu do­sta­ją się do re­no­mo­wa­nych ogól­nia­ków. Szkoła od lat cie­szy się ol­brzy­mią po­pu­lar­no­ścią wśród ab­sol­wen­tów pod­sta­wó­wek, o jed­no miej­sce sta­ra się kil­ku kan­dy­da­tów.

Pęd do szko­ły był tak wiel­ki, że do­cho­dzi­ło do ab­sur­dal­nych sy­tu­acji. Mo­gły cho­dzić do niej tyl­ko dzie­ci za­mel­do­wa­ne w re­jo­nie szko­ły (oko­li­ce Pa­ła­cu Kul­tu­ry i Dwor­ca Cen­tral­ne­go). Zatem dzieci ze ścisłego centrum bez żad­nych wa­run­ków były przyj­mo­wa­ne do szko­ły. Po­zo­sta­łe musiały za­li­czyć eg­za­min do kla­sy dwu­ję­zycz­nej lub wziąć udział w kon­kur­sie świa­dectw. Część ro­dzi­ców szła na skró­ty. Aby za­ła­twić dziec­ku przy­ję­cie do szko­ły, fik­cyj­nie je prze­mel­do­wy­wa­ły w re­jon szko­ły – przy­zna­je An­drzej Wy­ro­zemb­ski, dy­rek­tor śród­miej­skie­go Wy­dzia­łu Oświa­ty. Nie­ofi­cjal­nie wia­do­mo, że ta­ki mel­du­nek kosz­to­wał 1 – 1,5 tys. zł. Na fo­rach in­ter­ne­to­wych po­ja­wia­ły się na­wet oferty mel­dun­ków.

Ilu by­ło ta­kich uczniów? – Na kil­ka mie­się­cy przed re­kru­ta­cją licz­ba dzie­ci wzra­sta­ła na­wet o po­ło­wę – mó­wi Mał­go­rza­ta Tar­ka, dy­rek­tor szko­ły.

Kil­ka lat te­mu dy­rek­cja spraw­dzi­ła, ilu uczniów rze­czy­wi­ście miesz­ka w re­jo­nie.

– Na 170 kan­dy­da­tów rok przed re­kru­ta­cja do gim­na­zjum w re­jo­nie Twar­dej miesz­ka­ło tyl­ko 14 uczniów – wy­li­cza pe­da­gog. – Spo­tka­łam się z sy­tu­acją, że pod jed­nym ad­re­sem „miesz­ka­ło" na­wet pię­ciu uczniów. In­ne dzie­ci py­ta­ne, dla­cze­go spóź­nia­ją się na lek­cje, przy­zna­wa­ły, że do­jeż­dża­ją z in­nej dziel­ni­cy lub na­wet spo­za War­sza­wy. In­nym ra­zem uczeń nie był w sta­nie okre­ślić, na któ­rym pię­trze blo­ku miesz­ka – do­da­je Mał­go­rza­ta Tar­ka.

Sy­tu­acja zmie­ni się od no­we­go ro­ku szkol­ne­go. Po­wó­d – pro­sty za­bie­g Ra­dy War­sza­wy, któ­ra w czwar­tek przy­ję­ła uchwa­łę zmie­nia­ją­cą na­zwę szko­ły. Te­raz to Gim­na­zjum Dwu­ję­zycz­ne i re­kru­ta­cja bę­dzie jed­na­ko­wa dla wszyst­kich.  – Od no­we­go ro­ku utwo­rzy­my sześć klas dwu­ję­zycz­nych z ję­zy­kami nie­miec­kim i an­giel­skim. Ucznio­wie bę­dą mu­sie­li za­li­czyć test pre­dys­po­zy­cji do na­uki ję­zy­ka ob­ce­go i wziąć udział w kon­kur­sie świa­dectw. Przy przy­ję­ciu bę­dą uwzględ­nia­ne oce­ny ze świa­dec­twa, wy­nik spraw­dzia­nu oraz in­ne osią­gnię­cie uczniów – wy­li­cza Mał­go­rza­ta Tar­ka.

Ucznio­wie, któ­rzy te­raz miesz­ka­ją w oko­li­cach Twar­dej, bę­dą cho­dzi­li do są­sied­nie­go gimnazjum przy ul. E. Pla­ter.

Szkoły bez rejonu

Kon­kur­sy świa­dectw lub te­sty pre­dys­po­zy­cji są or­ga­ni­zo­wa­ne przy na­bo­rze do gim­na­zjów spor­to­wych oraz tych, któ­re zo­sta­ły utwo­rzo­ne przy zna­nych li­ce­ach. Zwy­kle utwo­rzo­ne są w tych szko­łach kla­sy dwu­ję­zycz­ne. Fik­cyj­ny mel­du­nek nie da już miej­sca m.in. w re­no­mo­wa­nych gim­na­zjach przy Wła­dy­sła­wie IV, Ba­to­rym, Żmi­chow­skiej, Wit­ka­cym, Sem­po­łow­skiej, Rey­ta­nie.

Życie Warszawy