Powrót baru Prasowego? Miasto nie mówi nie
Śródmieście. Jest szansa, że przy Marszałkowskiej znów zjemy schabowego z kapustą. Trwają rozmowy z miastem
– Wolimy bar mleczny od kolejnej sieciówki, kawiarni czy banku – mówi Michał Augustyn, który z innymi mieszkańcami Śródmieścia wziął udział we wczorajszym spotkaniu w Urzędzie Dzielnicy Śródmieście w sprawie przywrócenia Prasowego.
Pierogowa rewolucja
Naradę zorganizowano na wniosek mieszkańców i radnych Ruchu Palikota, którzy poprosili burmistrza Śródmieścia o to, żeby lokalu po barze Prasowym nie wystawiał w ogólnym przetargu dla wszystkich przedsiębiorców, ale dla konkretnego najemcy, który poprowadzi gastronomię. – Apelujemy, aby urzędnicy opracowali odpowiednie warunki konkursu. O wyborze nowego najemcy powinni decydować też mieszkańcy. Chcielibyśmy mieć w komisji konkursowej swojego przedstawiciela – mówi Marta Błasikiewicz, mieszkanka Śródmieścia.
Na spotkaniu pojawili się członkowie stowarzyszenia Oleandrów. – Prasowy to ważne dla mieszkańców dzielnicy miejsce. Przychodziło się tu nie tylko po to, aby coś zjeść, ale też żeby spotkać się z sąsiadami – mówił Jan Rybczyński.
– A jeżeli burmistrz dzielnicy martwi się, że jadłodajnie są przaśne, to niech coś zrobi, aby wyglądały porządniej – wtórował mu inny mężczyzna. I na dowód pokazał zdjęcia wyremontowanych, schludnych stołówek w Poznaniu i we Wrocławiu.
Emocje podgrzała Małgorzata Mazur, szefowa śródmiejskiego Zakładu Zarządzania Nieruchomościami, która stwierdziła, że trudno ustalić kryteria takiego przetargu.
– No bo co mielibyśmy określić w warunkach? Listę menu, która byłaby w lokalu? – zastanawiała się Małgorzata Mazur. Urzędniczka nie jest też przekonana, czy znalazłby się chętny do prowadzenia mlecznego przy Marszałkowskiej. – Może okazać się, że nie będzie zainteresowania taką działalnością. Z doświadczenia wiem, że na takie konkursy wpływa mało ofert – dodała.
– Można przecież ustalić niskie wadium – odparła Nina Józefina Bąk ze Śródmieścia.
Zielone światło
W spotkaniu nie wzięli udziału ani burmistrz Wojciech Bartelski, ani nikt inny z zarządu dzielnicy. Ale jest nadzieja, że bar wróci na Marszałkowską. – Czekamy na pomysły, w jaki sposób można by zorganizować przetarg. Zastanowimy się, jak go zrealizować – komentuje Urszula Majewska, rzeczniczka śródmiejskiego urzędu.
Bitwa o Prasowy, którego szefowa przeszła na emeryturę, trwa od grudnia. Do zamkniętego baru mlecznego dostała się przed sylwestrem grupa warszawiaków. Przynieśli ze sobą stoły, obrusy, sztućce, uruchomili kuchnię i zaczęli wydawać posiłki. Bar zamknięto, gdy do akcji wkroczyła policja. Jego miłośnicy założyli stronę, na której opisują najnowsze wieści dotyczące lokalu. Można na niej też obejrzeć relację z akcji przejęcia Prasowego: www.prasowy.waw.pl.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook