r e k l a m a

Nauczyciele protestują, ratusz zdziwiony

Marek Kozubal 16-01-2012, ostatnia aktualizacja 16-01-2012 22:28

Mło­dzi na­uczy­cie­le ze sto­łecz­nych szkół two­rzą od­dol­ny ruch i piszą listy protestacyjne prze­ciw­ko ob­ni­ża­niu do­dat­ków mo­ty­wa­cyj­nych. Najniższy ma wynosić 1 zł

Na Facebooku powstała właśnie strona „Młodzi nauczyciele". To no­wa ini­cja­ty­wa  wo­kół sprze­ci­wu w spra­wie zmian, któ­re for­su­ją wła­dze mia­sta. Ra­tusz chce zmie­nić za­sa­dy przy­zna­wa­nia do­dat­ków mo­ty­wa­cyj­nych dla na­uczy­cie­li. Po prze­gło­so­wa­niu pro­jek­tu na se­sji Ra­dy War­sza­wy na po­cząt­ku lu­te­go na­uczy­cie­le mo­gli­by otrzy­my­wać do­da­tek mo­ty­wa­cyj­ny w wysokości od 1 zł do 1200 zł. Urzęd­ni­cy chcą też ogra­ni­czyć środ­ki prze­zna­czo­ne na ten cel i ob­ciąć je o 100 mln zł. Związ­kow­cy alar­mu­ją, że każ­dy na­uczy­ciel mo­że stra­cić na tej zmia­nie mie­sięcz­nie po 400 zł, i za­po­wia­da­ją pro­test.

– Na ra­zie nie usta­li­li­śmy, ja­ką przyj­mie on for­mę, ale na pew­no związ­kow­cy bę­dą obec­ni na se­sji ra­dy – mó­wi An­drzej Kro­piw­nic­ki, prze­wod­ni­czą­cy Re­gio­nu Ma­zow­sze NSZZ „So­li­dar­ność", rad­ny War­sza­wy (PiS). Pe­da­go­dzy chcą przy­nieść na se­sję zło­tów­ki, aby ob­sy­pać ni­mi pre­zy­dent mia­sta.

Nie chcą wy­jeż­dżać

Pa­ni Ani­ta jest na­uczy­ciel­ką na­ucza­nia po­cząt­ko­we­go w jed­nej z mo­ko­tow­skich szkół pod­sta­wo­wych. W li­ście do re­dak­cji (tych od pe­da­go­gów do­sta­je­my co­raz wię­cej) pi­sze o swo­jej sy­tu­acji. „Je­stem na­uczy­cie­lem kon­trak­to­wym, z wyż­szym wy­kształ­ce­niem, czte­re­ma kie­run­ka­mi stu­diów po­dy­plo­mo­wych i licz­ny­mi kur­sa­mi oraz szko­le­nia­mi. Za­ra­biam 1,8 tys. zł net­to. Je­że­li zo­sta­ną ob­cię­te do­dat­ki mo­ty­wa­cyj­ne, to otrzy­mam na rę­kę 1,3 tys. zł" – alar­mu­je.

To wła­śnie pa­ni Ani­ta wraz ze zna­jo­my­mi za­ło­ży­ła kon­to na Fa­ce­bo­oku, na któ­rym dys­ku­tu­je się o pro­po­no­wa­nych przez mia­sto zmia­nach.

Pa­ni Ani­ta za­ło­ży­ła też blog (Anit­ben.blog.onet.pl), a obu­rze­ni na­uczy­cie­le w szko­łach roz­wie­sza­ją pla­ka­ty in­for­mu­ją­ce o tym, ile mo­gą stra­cić na zmia­nach. – Skrzy­ku­je­my się, aby roz­po­cząć ak­cję wy­sy­ła­nia e­-mai­li do pre­zy­den­t mia­sta, do rad­nych, pre­mie­ra, w któ­rych sprze­ci­wia­my się pro­po­no­wa­nym zmia­nom – do­da­je na­uczy­ciel­ka.

– Nie mo­że­my sie­dzieć spo­koj­nie, bo nie­ba­wem nie bę­dzie­my mie­li z cze­go żyć. Je­że­li za­rob­ki spad­ną, bę­dzie­my mu­sie­li zre­zy­gno­wać z pra­cy w szko­le pu­blicz­nej, prze­kwa­li­fi­ko­wać się al­bo wy­je­chać za gra­ni­cę, a te­go nie chce­my – do­da­ją pe­da­go­dzy.

Nic nie stracą?

Na­uczy­cie­li wspie­ra­ją  ro­dzi­ce. Wczo­raj do na­szej re­dak­cji przy­sła­li list Agniesz­ka i Ja­ro­sław Kró­lakowie, któ­rych syn cho­dzi do Szko­ły Pod­sta­wo­wej nr 98. „Do­pro­wa­dze­nie do te­go, że na­uczy­cie­le bę­dą szu­ka­li pra­cy po­za szko­łą – ja­ko se­kre­tar­ki, opie­kun­ki pry­wat­ne do dzie­ci czy szat­niar­ki w ka­wiar­niach, przy­słu­ży się rów­nież roz­wo­jo­wi dzie­ci tych osób, któ­re po­dej­mu­ją bez­dusz­ne, urzęd­ni­cze de­cy­zje" – na­pi­sa­li.

Tym­cza­sem Bar­tosz Mil­czar­czyk, rzecz­nik pre­zy­dent mia­sta, akcją nauczycieli jest zaskoczony. – Dzi­wi nas ten pro­test, bo mło­dzi na­uczy­cie­le nic nie stra­cą na tych zmia­nach. Bę­dzie­my wspie­rać tych naj­młod­szych, aby nie od­cho­dzi­li z za­wo­du – za­pew­nia. Do­da­je, że na­uczy­cie­le sta­ży­ści i kon­trak­to­wi, któ­rzy roz­po­czy­na­ją ka­rie­rę za­wo­do­wą w szko­łach, bę­dą otrzy­my­wa­li po 100 lub 65 zł do­dat­ku.

Urzęd­ni­cy przy­po­mi­na­ją też, że w War­sza­wie na­uczy­cie­le dosta­ją jed­ne z naj­wyż­szych do­dat­ków mo­ty­wa­cyj­nych w Pol­sce. Z wy­li­czeń urzęd­ni­ków miej­skie­go Biu­ra Edu­ka­cji wy­ni­ka, że śred­nio na­uczy­ciel w sto­li­cy do­sta­je mie­sięcz­nie 577 zł.

Z da­nych biu­ra, do któ­rych do­tar­li­śmy, wy­ni­ka, że 2,1 proc. na­uczy­cie­li w ogó­le nie otrzy­mu­je do­dat­ku mo­ty­wa­cyj­ne­go, naj­wię­cej – 43,7 proc. otrzy­mu­je 401 – 600 zł, a 3,6 proc. pe­da­go­gów (głów­nie dy­rek­to­rów) po­wy­żej  1000 zł.  Zda­niem ra­tu­sza, śred­nie wy­na­gro­dze­nie na­uczy­cie­la w sto­li­cy wy­no­si te­raz 4394 zł brut­to.

Życie Warszawy