Zadziwiające plany miasta
Tam, gdzie stoją domy mieszkalne, planiści widzą „teren pod usługi”. Albo miejsce na szkołę
Mieszkańcy małego, ogrodzonego osiedla przy al. Wilanowskiej bardzo się zdziwili, gdy zobaczyli plan zagospodarowania przestrzennego dla Służewa. Okazało się, że ni stąd, ni zowąd planiści postanowili przerobić część ich osiedla na „strefę usług". Miałoby znaleźć się w niej pięć typowych „bliźniaków". Zamieszkanych.
– Pojawienie się owych „usług" (np. gastronomicznych) byłoby wielkim utrapieniem dla rodzin aktualnie tu mieszkających i sąsiadów, więc zareagowaliśmy 20 protestami przeciwko projektowanym zmianom – opowiada jeden z mieszkańców osiedla, prawnik prof. Grzegorz Domański.
Mieszkańcy tłumaczyli, że w tym zamkniętym osiedlu są tylko domy mieszkalne i nie ma możliwości zmiany ich przeznaczenia. – Ostatnio potwierdziła to decyzja Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, nakazująca eksmisję najemcy prowadzącego w jednym z „bliźniaków" działalność gospodarczą – mówi prof. Domański. – Dwa inne podobne przypadki czeka ten sam los, postępowania są w toku.
Do archiwum
Takich planistycznych wpadek było więcej. Niedawno radni Pragi-Południe odrzucili plan zagospodarowania przestrzennego rejonu Gocław-Lotnisko. Okazało się bowiem, że zrobiono go na mapach z 1997 r.
– Na przykład plac naprzeciwko Promenady został w planie zapisany na usługi oświatowe – tłumaczył przewodniczący komisji zagospodarowania przestrzennego i ochrony środowiska Michał Suliborski (PO). – W międzyczasie jednak ten teren został odzyskany przez spadkobierców dawnych właścicieli i deweloperzy zdążyli go już dawno zabudować.
W takich przypadkach mieszkańcy mogą zgłosić do planu swoje uwagi, które rozpatruje prezydent miasta. Te, które zaopiniuje negatywnie, są przedkładane radnym razem z projektem uchwały w sprawie planu.
– Projekt uchwały przygotowuje jednak planista i przedstawia radnym tylko streszczenie protestów – zastrzega prof. Domański. – Zobaczyliśmy nasze 20 postulatów i – co tu dużo mówić – ich treść tak się zmieniła, że ich nie poznaliśmy.
Mieszkańcy obawiają się, że nie mają szans na przeforsowanie swoich racji, gdyż do jednego planu zgłaszanych jest nawet kilkaset propozycji poprawek. Radni, którzy mają przegłosować na sesji np. kilka planów i kilkanaście innych uchwał, nie są w stanie zastanowić się nad każdą propozycją. Rada miasta zostaje wówczas sprowadzona do roli maszynki do „zaklepywania" decyzji administracji.
– Nikt nie będzie się zastanawiał, po co władze miasta wtrącają się do zamkniętego osiedla mieszkaniowego – tłumaczą.
– A przecież takie zapisy, zamiast porządkować miasto, wprowadzają tylko chaos.
Kontrowersje
Urzędnicy tłumaczą, że plany zagospodarowania zawsze są źródłem konfliktów.
– Jedni chcieliby widzieć w danym miejscu centrum tętniące życiem, inni spokojne osiedle mieszkaniowe – mówi rzeczniczka ratusza Agnieszka Kłąb. – Rolą planisty jest wyważenie interesów wielu grup.
Przypomina, że takie plany przed uchwaleniem przechodzą długą drogę. Są konsultowane z różnymi instytucjami, mieszkańcami czy radami dzielnic. W każdym momencie można wprowadzić do nich uwagi.
Ostateczna decyzja, jak będzie wyglądał plan, należy z kolei do radnych miasta, którzy przed głosowaniem omawiają projekt w komisjach.
Radni nie zgadzają się z zarzutem, że są tylko „maszynką do głosowania". Tłumaczą, że przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji starają się wyjaśnić wszystkie kontrowersje. Niestety, jeśli jest ich prawie tysiąc, po prostu brakuje na to czasu.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook