Narodowy. I co dalej?
„Oto jestem” – koncertowo i fajerwerkowo przywitał się wczoraj z Warszawą Stadion Narodowy
W ciągu pięciogodzinnej imprezy na Stadion Narodowy weszło wczoraj ponad 75 tys. osób. Oficjalna inauguracja nie przebiła frekwencyjnego rekordu z Dnia Otwartego z października, gdy – wtedy jeszcze przez plac budowy – przewinął się stutysięczy tłum. Wczoraj na płycie areny zagrali m.in. Zakopower, T.Love i Lady Pank. Ale warszawiacy nie stali wyłącznie pod sceną, a chętnie zaglądali w zakamarki największej sportowej areny w kraju, zbudowanej za blisko 2 mld zł.
Wśród gości zdania o imprezie były podzielone.
– Naprawdę dobra organizacja, są wielkie telebimy, na których dobrze widać wykonawców, nie ma problemu z poruszaniem się – wyliczała Agnieszka Majchrowska z Bielan. Mimo że do wejścia ustawiały się kolejki, nie stało się w nich więcej niż kilka minut.
– Ten stadion zupełnie nie ma klimatu – twierdził Michał Marzec z Ursynowa. – Mimo że koncert już trwa od ponad dwóch godzin, ciągle czuję się, jakbym był na jakichś próbach.
Zakazane aparaty
Nie obyło się jednak bez problemów już przy wejściu. Okazało się, że nie można wejść z kamerami i aparatami fotograficznymi. – Nigdzie nie było napisane, że nie można tego sprzętu wziąć ze sobą! – skarżyła się trójka młodych ludzi w biurze organizatora. – Co mamy teraz zrobić? Iść do domu?
– Chyba tak – usłyszeli w odpowiedzi. Gdy poprosili o rozmowę „z kimś decyzyjnym", obsługa stwierdziła, że nie może się do nikogo dodzwonić.
W dolnej części obiektu nie było bowiem zasięgu.
Na stadionie jednocześnie mieści się 58 tys. osób, więc nawet kilkunastotysięczny tłum, który zaraz po godz. 15 rozszedł się po galeriach widokowych, korytarzach, lożach i salonikach, nie musiał się przepychać. Tym bardziej że wiele osób szybko wychodziło.
– Organizator nie zamknął dachu, więc jest zimno. Nikt nie usiedzi pięć godzin w tak niskiej temperaturze – mówi Anna Jackowska z Ursusa, która przyszła na otwarcie z całą rodziną. – Szczególnie jeśli ktoś zjawił się tu z małymi dziećmi.
Bliżej wieczoru tłum gęstniał. A przed godz. 20 już większość chciała wyjść na zewnątrz na pokaz sztucznych ogni kończący imprezę.
A jeszcze w czwartek nie było pewne, czy urząd miasta pozwoli na to wielkie otwarcie. Narodowemu Centrum Sportu udało się zdobyć wszystkie pozwolenia w ostatniej chwili.
– Na szczęście nie spełniły się czarne wizje malkontentów, którzy nie wierzyli, że nam się uda – mówiła w niedzielę minister sportu Joanna Mucha, która obiecała tydzień temu, że jeśli otwarcie się przesunie, pobiegnie samotnie wokół stadionu. – Więc teraz to oni powinni biegać zamiast mnie. Zapraszam zatem 12 lutego o godz. 12, możemy wyruszyć wspólnie na rundę wokół stadionu. To będzie symboliczne zwycięstwo „dobra nad złem" – zadeklarowała szefowa resortu.
A co dalej po otwarciu narodowej areny? Podobnie jak impreza inauguracyjna zagrożone jest kolejne wydarzenie, tym razem sportowe, czyli mecz Legii z Wisłą 11 lutego.
Władze stolicy dziś dopiero zdecydują, czy wydadzą zgodę na jego organizację. Zastrzeżenia ma policja. – To zdecydowanie inna impreza niż koncert otwarcia – tłumaczy dyrektor miejskiego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Ewa Gawor. – Po pierwsze znajdą się tam kibice zwaśnionych klubów, po drugie nadal nie ma murawy, na której rozegrany będzie mecz.
Prawdopodobnie decyzja będzie więc negatywna, jednak NCS ma prawo się od niej odwołać, tak jak przy otwarciu.
– Do 10 lutego stadion na pewno będzie gotowy, płyta boiska jest podgrzewana, więc nie powinno być też problemów z ułożeniem murawy – zapewnia minister Mucha.
17 mln na utrzymanie
Jak zapowiada szefowa resortu sportu, wkrótce zostanie podpisana umowa, na podstawie której przez najbliższych
15 lat stadionem zarządzać będzie Narodowe Centrum Sportu. Musi ono znaleźć środki na utrzymanie obiektu. Rocznie to koszt ok. 17 mln zł.
– Będziemy musieli organizować kilkanaście dużych imprez rocznie – deklaruje prezes NCS Rafał Kapler.
75 tys. osób
przewinęło się wczoraj przez Stadion Narodowy. Na samych trybunach mieści się jednorazowo 58 tys. kibiców
Specjaliści twierdzą, że to nie powinno być trudne. – Większość dużych stadionów w Europie zarabia na siebie, szczególnie te zbudowane niedawno – mówi projektant stadionu Zbigniew Pszczulny z firmy JSK Architekci. Na pewno 19 września zagra tam zespół Coldplay, ale kto jeszcze, nie wiadomo. Choć – jak zapowiadają władze NCS – w tym roku oprócz meczów mistrzostw Euro 2012 ma tam się odbyć 10 dużych imprez, z czego pięć to koncerty.
Dodatkowym dochodem stadionu będzie wynajem sal konferencyjnych, loży dla VIP-ów i organizacja imprez firmowych. – Stadion będzie mógł tętnić życiem, nawet gdy nie będzie tu meczu czy koncertu – mówi Zbigniew Pszczulny.
– Będą tu restauracje, fitness club czy centrum kongresowe, z których korzystać będzie można co dzień.
Przy organizacji imprez na stadionie współpracę deklarują miasto i dzielnica Praga-Południe, na której terenie znajduje się obiekt. – Chcemy stale współpracować z NCS, m.in. kierując do nich organizacje, które się do nas zgłaszają w sprawie imprez charytatywnych – mówi rzeczniczka dzielnicy Ewelina Buczyńska. – Z chęcią pomożemy i przy formalnościach, i przy samej organizacji.
Trzeci termin otwarcia
Budowa Stadionu Narodowego trwała ponad trzy lata i kosztowała 1,915 mld zł. Obiekt miał być oddany w czerwcu zeszłego roku, a otwarty 22 lipca. Nie udało się tego zrobić z powodu wpadki z wadliwą konstrukcją schodów. Konieczne przeróbki opóźniły inwestycję o pięć miesięcy. Wówczas NCS zapewniało, że inauguracja odbędzie się jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. Tego również nie udało się dotrzymać. Niedzielny termin jest więc trzecim, który ogłosiło NCS.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook