Niech hejnalista zagra z balkonu
Czy już latem z wieży Zamku Królewskiego będzie widać trębacza, który odgrywa warszawski hejnał?
Dziś melodia oparta na motywach „Warszawianki" grana jest codziennie z wieży o godz. 11.15 (o tej porze zatrzymały się wskazówki zegara we wrześniu 1939 r.), ale trębacza nie widać. Jest schowany we wnętrzu wieży. Tymczasem jeden z inicjatorów ustanowienia hejnału, powstaniec warszawski Henryk Łagodzki ze Zgrupowania AK „Chrobry II", proponuje, by trębacza warszawiakom i turystom pokazać. – Latem mógłby on wychodzić przed barierkę i grać hejnał w cztery strony świata. Byłaby to piękna atrakcja także dla turystów, którzy przyjadą na Euro 2012 – zwraca uwagę Henryk Łagodzki.
Żeby jednak urzeczywistnić jego ideę, trzeba nieco przebudować barierkę okalającą wieżę zamku (podnieść ją do góry o kilkanaście centymetrów).
– Mam nadzieję, że to nie będzie problem. To nie jest przecież jakaś wielka ingerencja w strukturę budynku – przekonuje powstaniec.
Dyrekcja zamku jest przychylna jego propozycji. – To świetny pomysł, popieramy go jak najbardziej, ale na razie nie może być zrealizowany. Wieża i balkon wymagają remontu – tłumaczy Izabela Witkowska-Martynowicz, rzecznik zamku. A Irena Zalewska, wicedyrektor placówki odpowiedzialna za sprawy techniczne, dodaje, że w pierwszej kolejności chcą wyremontować elewację od strony wschodniej. – W ub. roku z powodu prezydencji Polski w UE nie można było tego zrobić, dlatego dopiero teraz tym się zajmiemy. Umowę z wykonawcą zamek podpisze w walentynki – tłumaczy dyrektor. Dodaje, że pomysł z widocznym hejnalistą „jest cudowny", ale nie wie, czy konserwator zabytków zgodzi się na podwyższenie balkonu. – To zmieni historyczny układ wieży – zauważa Irena Zalewska. – Na razie nikt jeszcze nie pytał o to stołecznego konserwatora. Wcześniej bowiem trzeba byłoby przygotować projekt techniczny, a w tej chwili nie mamy pieniędzy – wyjaśnia dyr. Zalewska.
Konserwator Ewa Nekanda-Trepka jest na urlopie. Rzecznik ratusza odpowiada w jej imieniu. – W urzędzie konserwatora nie mówią „nie". Ale wszystko zależy od konkretnego rozwiązania technicznego – zauważa Agnieszka Kłąb z biura prasowego urzędu miasta. – Jeśli zamek przedstawi konkretny projekt, będzie decyzja.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook