r e k l a m a

Zespół Pieśni i Tańca zastrajkuje przed ratuszem

Izabela Kraj 03-02-2012, ostatnia aktualizacja 03-02-2012 02:48

Miał być strajk głodowy. Ale najpierw tancerze legendarnego zespołu Mazowsze wyjdą na ulice

W po­nie­dzia­łek ar­ty­ści przy­jeż­dża­ją do sto­li­cy. Ale to nie bę­dzie ich ko­lej­ny wy­stęp. Na pl. Ban­ko­wym, na któ­rym tego dnia od­bę­dzie się se­sja sej­mi­ku ma­zo­wiec­kie­go, bę­dą ma­ni­fe­sto­wać swo­je nie­za­do­wo­le­nie z za­rob­ków.

– Na­sze za­rob­ki są dziś dwa ra­zy niż­sze niż śred­nia kra­jo­wa. To wy­nik wie­lo­let­nich za­nie­dbań ze stro­ny Urzę­du Mar­szał­kow­skie­go. Wy­na­gro­dze­nie od sze­ściu lat nie jest na­wet wa­lo­ry­zo­wa­ne o wskaź­nik in­fla­cji  – wy­ja­śnia po­wo­dy pi­kie­ty Iwo­na Wie­czo­rek z ze­spo­łu Ma­zow­sze.

Ar­ty­ści do­ma­ga­ją się więc m.in. pod­wy­żek o 1000 zł brut­to i co­rocz­ne­go wy­rów­ny­wa­nia.

– Wal­czy­my tylko o god­ne wa­run­ki fi­nan­so­we, a nie jał­muż­nę – do­da­je.

O pro­te­ście grupa zde­cy­do­wała w re­fe­ren­dum – spo­śród li­czą­ce­go obec­nie 160 osób ze­spo­łu wzię­ło w nim udział 120 osób, 100 by­ło za straj­kiem. By­li ta­cy, któ­rzy su­ge­ro­wa­li od ra­zu strajk gło­do­wy, ale – jak mó­wią ar­ty­ści – na tak dra­stycz­ne for­my przyj­dzie jesz­cze czas.

Wczo­raj roz­po­czę­li za­tem tzw. strajk kro­czą­cy.

Czy przy­nie­sie on ja­kie­kol­wiek re­zul­ta­ty, nie wia­do­mo. Wczo­raj sta­no­wi­sko władz samorzą­do­wych Ma­zow­sza by­ło nie­prze­jed­na­ne.

– My do­sko­na­le ro­zu­mie­my i po­pie­ra­my po­stu­la­ty fi­nan­so­we ze­spo­łu Ma­zow­sze, ale ze wzglę­du na ogól­nie trud­ną sy­tu­ację bu­dże­to­wą w tym ro­ku nie mo­że­my ich speł­nić – stwier­dza An­na Gro­szek z biu­ra pra­so­we­go Urzę­du Mar­szał­kow­skie­go. Zwra­ca uwa­gę m.in. na ko­niecz­ność pła­ce­nia ja­no­si­ko­we­go przez sej­mik (po­nad 600 mln zł do bu­dże­tu pań­stwa). – We wszyst­kich na­szych jed­nost­kach tnie­my wy­dat­ki o 15 proc. Więc to niestety nie jest czas na pod­wyż­ki – stwier­dza­ją urzęd­ni­cy. W po­nie­dzia­łek za Ma­zow­szem uj­mą się jesz­cze radni.

Życie Warszawy