r e k l a m a

WSA podważa planowanie miasta

Izabela Kraj 21-02-2012, ostatnia aktualizacja 21-02-2012 23:19

Sąd administracyjny wykrył naruszające prawo zapisy w najważniejszym miejskim dokumencie planistycznym

Wojewódzki sąd administracyjny przychylił się wczoraj do skargi dwóch firm z Ursusa i orzekł, że studium zagospodarowania Warszawy zostało podjęte z naruszeniem prawa.

Chodzi o zapisy dotyczące terenu dawnej fabryki w Ursusie w rejonie ul. Traktorzystów, Gardziejewskiego i Szamoty.

Dwie firmy, które mają tam  własne tereny i siedziby (Asmet i L-Box), zaskarżyły zapisy studium, bo zamiast ich własności  na tym terenie urzędnicy wpisali – jak mówią obrazowo – „białe plamy". Nie uwzględniono po prostu prawa własności do tych działek. A na podstawie tego studium powstał też projekt miejscowego planu zagospodarowania, który również uniemożliwia tym firmom dotychczasową działalność na tym terenie.

Sąd administracyjny uznał taki sposób uchwalenia studium  za naruszenie przepisów.  Na początku marca WSA rozpatrzy jeszcze protest największego przedsiębiorstwa z tej dzielnicy – Energetyki Ursus.

Wczorajsza decyzja WSA nie powoduje jeszcze rewolucji w miejskim planowaniu.

– Poczekamy na uzasadnienie orzeczenia WSA i będziemy decydować, czy się odwołamy do Naczelnego Sądu. Na razie na pewno nie będziemy zmieniać ani studium, ani projektu planu – stwierdza szef miejskiego Biura Architektury Marek Mikos.

Życie Warszawy