Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

r e k l a m a

Kapucyn podejrzany o molestowanie nieletnich

blik 11-12-2013, ostatnia aktualizacja 12-12-2013 07:09

Pod zarzutem wykorzystania seksualnego do aresztu trafił jeden z kapucynów z podwarszawskiego Zakroczymia. Śledczy podejrzewają, że ofiar duchownego może być więcej.

Zakon kapucynów w Zakroczymiu
źródło: Kapucyni.pl
Zakon kapucynów w Zakroczymiu

Śledztwo w tej sprawie od kilku miesięcy prowadzi prokuratura w Nowym Dworze Mazowieckim. Zgłosiła się do niej matka 14-letniego chłopaka, która w rzeczach syna znalazła list miłosny pisany przez ojca kapucyna. Prokuratura zaczęła badać sprawę.

Okazało się, że chłopak podczas rekolekcji w Zakroczymiu na pierwszym spotkaniu poznał jednego z zakonników. – Szybko przeszli na ty. Wymienili się numerami telefonów, zaczęli się spotykać – opowiada jeden ze śledczych.

Prokuratorzy potwierdzili, że nastolatek był wykorzystywany seksualnie przez zakonnika. Kapucyn został zatrzymany. Usłyszał prokuratorskie zarzuty. – Nie przyznaje się do winy, odmawia składania wyjaśnień – mówi Emilia Krystek, szefowa prokuratury w Nowym Dworze Maz.

Zakonnik trafił już do aresztu. Śledztwo jest w toku. Prokuratorzy przypuszczają, że zakonnik wykorzystał więcej nieletnich. – Jedną z form molestowania był masaż w klasztorze – opowiada jeden ze śledczych.  Nasi rozmówcy nieoficjalnie przyznają, że o skłonnościach zakonnika wiedzieli jego przełożeni. –W związku z nimi miał on zakaz korzystania z internetu, z telefonów komórkowych, czy wychodzenia na zewnątrz. Jednak notorycznie je łamał – dodaje nasz rozmówca.

Prokuratorzy już rozmawiali z innymi osobami, które mógł skrzywdzić zakonnik. – Choć działo się to kilka lat temu, gdy były one nastolatkami to wciąż wszystko przeżywają. Ta trauma jest w nich i ma wpływ na ich życie – dodaje jeden z naszych rozmówców.

Po zatrzymaniu zakonnika jego zgromadzenie wydało specjalne oświadczenie.-  Władze naszego Zakonu zdecydowały się na daleko idącą współpracę z prokuraturą, dążąc do udzielenia wszelkiej pomocy i wsparcia przy rzetelnym i całościowym wyjaśnieniu zaistniałej sytuacji – zapewnia w nim ojciec Grzegorz Filipiuk, rzecznik prasowy zgromadzenia.

Dodaje, że mając na uwadze dobro osób pokrzywdzonych do czasu zakończenia najważniejszych działań śledczych i nie chcąc w żaden sposób wpływać na te działania zakon i jego członkowie nie będą zajmowali publicznego stanowiska w tej sprawie. - W tej nowej i jakże bolesnej dla całej naszej wspólnoty sytuacji, prosimy wszystkich wiernych o modlitwę oraz ludzi dobrej woli o cierpliwość i powstrzymywanie się od eskalacji domysłów i powierzchownych ocen oraz osądów – podkreśla ojciec Grzegorz.

Podkreśla, że zakon głęboko wierzy, że prawda, nawet jeśli będzie trudna do przyjęcia ma ogromną moc oczyszczającą i wyzwalającą.

W ciągu najbliższych dni zapadną decyzje, czy zakonnik usłyszy kolejne zarzuty oraz jakie one będą.

rp.pl