Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Co można wyczytać ze zdjęcia

Małgorzata Piwowar 14-08-2017, ostatnia aktualizacja 14-08-2017 08:37

Z kilkuset tysięcy fotografii Narodowego Archiwum Cyfrowego może skorzystać każdy, i to bezpłatnie.

Portret młodego mężczyzny wykonany techniką dagerotypii, umieszczony w ozdobnej metalowej oprawie.
źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe
Portret młodego mężczyzny wykonany techniką dagerotypii, umieszczony w ozdobnej metalowej oprawie.
Maria Wodzińska, portret niedoszłej żony Chopina z 1859 r.,  to najstarsza fotografia w zbiorach NAC
źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe
Maria Wodzińska, portret niedoszłej żony Chopina z 1859 r., to najstarsza fotografia w zbiorach NAC

Narodowe Archiwum Cyfrowe przechowuje prawie 16 mln archiwalnych dokumentacji, z czego większość to fotografie. Udostępnia fotografie online; siedząc przy domowym komputerze, można oglądać 220 tys. zdjęć, wiele z nich należy do domeny publicznej, prawa majątkowe pozostałych należą do Skarbu Państwa.

Instytucja utworzona została w 1955 roku jako Archiwum Dokumentacji Mechanicznej, a w 2008 roku przekształcona w Narodowe Archiwum Cyfrowe. To pierwsze polskie archiwum cyfrowe, które ma gromadzić, przechowywać i udostępniać materiały archiwalne w postaci cyfrowej oraz zarządzać nimi.

– Jesteśmy jednym z trzech centralnych archiwów państwowych – wyjaśnia Marianna Otmianowska, dyrektorka NAC. – Z naszych zasobów korzystają wszystkie najważniejsze państwowe instytucje. Tworzymy i rozwijamy systemy do obsługi archiwów. Sprawujemy nadzór nad instytucjami audiowizualnymi, a kiedy upływa 25 lat, do nas wędrują na wieczyste przechowywanie zgromadzone tam archiwalia. Dysponujemy między innymi filmami, nagraniami dźwiękowymi, dokumentacją akt, pocztówkami.

Część zbiorów fotograficznych i audiowizualnych Narodowe Archiwum Cyfrowe zgromadziło dzięki darom instytucji takich jak Biblioteka Narodowa w Warszawie, Instytut Badań Literackich PAN, MSZ, Muzeum Polskie w Chicago, Radio Watykan, Sekcja Polska Rozgłośni Radia Wolna Europa, Rozgłośnia Harcerska w Warszawie. Każdego roku dochodzą do tego także dary prywatnych ofiarodawców. NAC nie przyjmuje jednak wszystkich zbiorów – propozycje weryfikuje komisja oceniająca wartość archiwalną danych materiałów. Jedne są cenne ze względu na autora, inne – ze względu na temat, jaki pokazują.

– Trafiło do nas ostatnio kilka tysięcy szklanych negatywów przekazany przez spadkobierców Narcyza Witczaka-Witaczyńskiego, kawalerzysty w Szwadronie Przybocznym Naczelnika Państwa, a jednocześnie fotografa. Miał prawo do portretowania Józefa Piłsudskiego – opowiada Marianna Otmianowska. – W zeszłym roku pozyskaliśmy niezwykłą spuściznę Henryka Poddębskiego, jednego z najważniejszych fotografów II Rzeczypospolitej. Kilkanaście tysięcy jego czarno-białych zdjęć pokazuje architekturę, ludzi i krajobrazy. Z kolei 65 tysięcy fotografii przedstawiających codzienne i odświętne życie Polski przekazał nam 97-letni Wojciech Tuszko, z wykształcenia chemik, a z praktyki zawodowej fotograf. Ale wielu z darczyńców chce pozostać osobami anonimowymi.

NAC ma zdjęcia, dzięki którym można prześledzić rozwój historii fotografii na przykładach reprezentujących prawie wszystkie techniki historyczne, takie jak: dagerotyp, ambrotyp, ferrotyp, panotypia, platynotypia, cyjanotypia oraz unikatowy przykład negatywu papierowego.

– Najstarszą datowaną fotografią w naszym zasobie jest pochodzący z 1859 roku portret malarki Marii Wodzińskiej, niedoszłej żony Fryderyka Chopina – wyjaśnia dyr. Otmianowska. – Najcenniejsze wskazać już trudniej. Mamy mnóstwo ważnych dotyczących obchodów tysiąclecia chrztu Polski, materiały propagandowe z okresu II wojny światowej Wydawnictwa Prasowego Kraków-Warszawa, Wojskowej Agencji Fotograficznej i wiele innych.

Jest też wiele fotografii dokumentujących życie artystyczne lat międzywojennych, portrety artystów. Do archiwów NAC trafiła także spuścizna po Elżbiecie Czyżewskiej, znanej aktorce zmarłej przed kilku laty w USA.

– Jest to jedynie część należących do niej przedmiotów spakowanych do jednej z dwóch walizek przez właściciela mieszkania wynajmowanego przez Czyżewską w ostatnich latach życia, a następnie wystawionych na śmietnik – mówi dyrektorka NAC. – Ocalony zbiór dokumentów i fotografii jest różnorodny. Najliczniejszą grupę stanowią fotografie aktorki, zarówno prywatne, jak i z planów filmowych i teatralnych. Są pisma np. z Białego Domu z nadaniem Czyżewskiej obywatelstwa USA w 1973 roku czy dyplom nagrody Srebrna Maska z roku 1963, a także korespondencja ze znajomymi i przyjaciółmi.

W archiwach NAC znajduje się też wiele zaskakujących i zabawnych zdjęć. – Najwięcej zaskakujących znajdujemy w Centralnej Agencji Fotograficznej – uważa Marianna Otmianowska. – Mamy dwa urocze zdjęcia żubra o imieniu Pulpit, który we wrześniu 1965 roku wędrował od Bieszczad przez Rzeszów, aż do Krakowa, a sfotografowanego na polu i zajadającego się burakami cukrowymi. Naokoło stoją ludzie, którzy przyszli na niego popatrzeć. W opisie zaznaczono, że nie było na niego skarg i był spokojny. Zaskakujące jest także zdjęcie wykonane przez Zbyszka Siemaszkę z podpisem „Mężczyzna przebrany za lisa wspinający się na drzewo" w czasie biegu myśliwskiego św. Huberta w Lesie Kabackim. Albo pod hasłem „wynalazki" umieszczone zdjęcie z 1940 roku opisane jako „Lampa przymocowana za pomocą paska do buta, która oświetla drogę podczas chodzenia w ciemności, jako nowość w Kopenhadze".

Na pytanie, kto najczęściej korzysta z archiwów, Marianna Otmianowska odpowiada:

– Autorzy publikacji i pasjonaci. Często są to osoby starsze, które okazują się znawcami w bardzo wąskiej dziedzinie, jak pan Edward, który potrafił datować zdjęcia na podstawie uwiecznionych tramwajów, które one przedstawiały. Powiedział, że być może kiedyś napisze o tym z kolegą książkę...

"Rzeczpospolita"