Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Nie wszyscy zarobią na nowym lotnisku

Aneta Gawrońska 21-09-2017, ostatnia aktualizacja 21-09-2017 11:00

Dzięki budowie CPK kokosy mogą zbić właściciele gruntów, na których staną hotele i parki logistyczne. Ale będą i tacy, co stracą.

źródło: materiały prasowe
Gdzie ma powstać lotnisko stanisławów
źródło: Rzeczpospolita
Gdzie ma powstać lotnisko stanisławów

Wywłaszczeni pod budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego w Stanisławowie w gminie Baranów mogą liczyć tylko na odszkodowania. – Spodziewam się, że zostanie zastosowany taki sam mechanizm jak przy wykupie ziemi pod autostrady i drogi szybkiego ruchu – mówi Kuba Karliński, członek zarządu firmy Magmillon i inwestor na rynku nieruchomości. – Odszkodowania będą oparte na wycenach rzeczoznawców – dodaje.

– Nie widzę tu możliwości spekulacji – dopowiada Barbara Bugaj, analityk urban.one. Z danych serwisu wynika, że w Stanisławowie średnia cena działki rolnej to 6 zł za mkw. W ostatnich dwóch latach kupowano tam tylko takie nieruchomości. Ceny mkw. gruntu pod zabudowę jednorodzinną w Baranowie to ok. 47 zł za mkw. – Właściciele działek rolnych wokół lotniska na inwestycji zyskają jedynie wtedy, gdy sprzedadzą je prywatnym firmom pod hotele, parki logistyczne – mówi Bugaj.

Tereny pod inwestycje komercyjne, jak szacuje Kuba Karliński, dziś mogą być warte ok. 150 zł za mkw. – Budowa lotniska może je nawet podwoić. Nie stanie się to jednak z dnia na dzień – zastrzega.

Interes życia

Baranów to gmina rolnicza. – Mamy bardzo dobre i wydajne ziemie – mówi wójt Andrzej Kolek. – Na razie ziemia podlega ochronie, a jej obrót reguluje ustawa o ustroju rolnym. Może ją kupić tylko rolnik – mówi. – Nie wyobrażam sobie zresztą, że port miałby powstać w samym Stanisławowie. To mała, zwarta wieś. Mieszka tu 120, może 140 osób. W całej gminie – 5,2 tys. Osiem–dziewięć lat temu wskazywany był rejon między Starą Pułapiną a miejscowością Osiny, gdzie zabudowa nie jest tak gęsta. W mojej ocenie Stanisławów może dać tylko nazwę nowemu portowi – tłumaczy.

Wójt przyznaje, że zapowiedź inwestycji na pewno rozbudza wyobraźnię chcących zarobić na nieruchomościach. – Niektórzy będą chcieli zrobić interes życia – mówi.

Według Kuby Karlińskiego jednym z kryteriów wyboru akurat tej lokalizacji jest jej rolniczy charakter. – Budynków, za które trzeba zapłacić wyższe odszkodowania, jest niewiele. Ziemia rolna, nawet wysokiej klasy bonitacyjnej, jest znacznie tańsza niż przeznaczona pod zabudowę mieszkaniową, usługową czy przemysłową – tłumaczy.

Rynek zamarł

Kto zrobi interes życia? – Rynek nieruchomości zamarł w oczekiwaniu na wyznaczenie obszaru inwestycji – mówi Marcin Tylczyński z firmy deweloperskiej W&M Dom, która inwestuje w powiecie grodziskim. – Na razie nikt nie zaryzykuje, inwestując w nieruchomości w tamtym rejonie. To się zmieni, gdy dowiemy się więcej. Na pewno będą chętni na ziemię. Zarobią właściciele działek, na których powstaną obiekty komercyjne. Rynek mieszkaniowy też zyska, ale w miejscowościach poza Baranowem, na przykład w Jaktorowie, Międzyborowie. Port lotniczy to przecież nowe miejsca pracy. Ludzie nie będą tam dojeżdżać z końca Warszawy – dodaje.

Także Jarosław Mikołaj Skoczeń, ekspert Emmerson Realty, ocenia, że właściciele ziemi będą się wstrzymywać ze sprzedażą do czasu podania pełnej informacji o inwestycjach.

Henryk Tuszyński, przedsiębiorca i producent rolny z Grodziska, ocenia, że na budowie portu zyskają tylko właściciele nieruchomości w Baranowie. – Wielu już zaciera ręce. Ceny pójdą w górę – mówi. – Pojawią się spekulanci i osoby dobrze poinformowane, które wiedzą, gdzie i co może powstać. Dla Grodziska i innych miejscowości niedaleko Baranowa wiadomość o budowie portu jest fatalna. Nieruchomości stracą na wartości. Kto będzie chciał mieszkać w nieustannym huku? Wzrośnie choćby liczba samochodów przejeżdżających przez Grodzisk. Zyskamy jedynie decybele. ©℗

Opinia

Bartosz Turek | ekspert Open Finace

Tak duże inwestycje, jak CPK, zawsze mają wpływ na rynek nieruchomości. Baranów to słabo zurbanizowane tereny, gdzie popyt na działki generowali inwestorzy indywidualni szukający spokojniejszych, ale dobrze skomunikowanych z Warszawa miejsc, oraz rolnicy kupujący ziemię pod intensywne uprawy.

Budowa portu lotniczego to ogromny impuls do rozwoju sektora logistycznego i usług związanych z obsługą lotniska, będą powstawać m.in. parkingi, hotele. Ceny ziemi w dość szeroko pojętej okolicy powinny więc stopniowo rosnąć. Każdy kolejny etap inwestycji będzie miał wpływ na wyceny działek w okolicy. ©℗ —aig

"Rzeczpospolita"