Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Mapa przestępstw seksualnych

Grazyna Zawadzka 25-09-2017, ostatnia aktualizacja 25-09-2017 10:43

O tym, ilu gwałcicieli i pedofilów mieszka w okolicy, będzie można się dowiedzieć z nowej „mapy".

autor: Michał Walczak
źródło: Fotorzepa

Na finiszu są prace nad uruchomieniem mapy przestępczości na tle seksualnym, która będzie publicznie dostępna na stronie internetowej Komendy Głównej Policji. Dzięki niej będzie można sprawdzić, ile przestępstw zostało popełnionych na danym terenie i ilu aktualnie przebywa tu sprawców. „Rzeczpospolita" dotarła do szczegółów projektu rozporządzenia w tej sprawie.

– Mapa ma informować o miejscach szczególnego zagrożenia przestępstwami przeciwko wolności seksualnej. Będzie prezentować dane o przestępstwach i sprawcach w układzie statystycznym – mówi „Rzeczpospolitej" Jarosław Zieliński, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.

Od 1 października informacje o ok. 800 gwałcicielach, pedofilach i innych sprawcach prawomocnie za nie skazanych, znajdą się w nowo utworzonym rejestrze Ministerstwa Sprawiedliwości. Policyjna „mapa" będzie od strony statystycznej pokazywać zawarte w rejestrze dane. Rozporządzenie przygotowane przez MSWiA jest w uzgodnieniach międzyresortowych. Mapa będzie dostępna na stronie BIP KGP. Dane ma prezentować w podziale administracyjnym – na województwa, gminy czy miasta. Zostanie zbudowana na wzór Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa – klikając w ikonkę, pod którą kryje się konkretne miejsce w kraju, będzie można sprawdzić, ile np. w danym mieście było gwałtów, przypadków wykorzystania dzieci, ale też np. zmuszania do prostytucji czy czerpania korzyści z nierządu. Np. w ostatnich latach dochodziło rocznie do ok. 1,3 tys. gwałtów. Mapa pokaże, gdzie było ich najwięcej. Nasilenie przestępstw seksualnych ma być oznaczone kolorami.

– Mapa będzie prezentować dane o stwierdzonych przestępstwach seksualnych za dwa ostatnie lata, a także dane dotyczące aktualnego roku. Chcemy, żeby obejmowała także mniejsze miejscowości – wyjaśnia wiceminister Zieliński.

Inną funkcją „mapy" będą informacje, ilu na danym terenie przebywa przestępców seksualnych. Ta wiedza ma być aktualna, co wynika z nałożonego na przestępców seksualnych obowiązku informowania policji o zmianie miejsca swojego pobytu (pod groźbą grzywny czy aresztu).

Przestępstw seksualnych przybywa – w zeszłym roku było ich ponad 4 tys. (w 2015 – 2,3 tys.). Np. 1,2 tys. razy seksualnie wykorzystano dzieci. Przybyło tzw. groomingu, czyli uwodzenia dzieci poprzez internet – w ubiegłym roku doszło do 372 takich czynów (trzykrotnie więcej niż w 2013 r.). Najnowszy dramat: w połowie września w Bierzwniku (Zachodniopomorskie) pedofil uprowadził ośmiolatkę wracającą ze szkoły. Zabrał ją do samochodu, wywiózł i zgwałcił.

Ministerstwo Sprawiedliwości uruchamia rejestr przestępców seksualnych. Składa się on, jak informował wiceminister Michał Woś, z części publicznej, która ruszy od 2018 r. i do której każdy będzie miał wgląd, oraz z części z dostępem dla policji, sądów i prokuratury czy pracodawców.

Znajdą się w nim dane skazanych za najbrutalniejsze przestępstwa, w tym sprawców gwałtów na małoletnich i sprawców gwałtów ze szczególnym okrucieństwem. Rejestr publiczny pozwoli sprawdzić, czy okolica, w której się mieszka, jest bezpieczna.

– Z części publicznej będzie można się dowiedzieć, gdzie, kiedy i jakiego przestępstwa dopuścił się sprawca, jaki zapadł wyrok, i jakie jest miejsce jego pobytu – tłumaczy wiceminister Woś.

– Podobne rejestry działają w innych krajach, np. w USA od 2005 r. istnieje ogólnokrajowy bank danych o przestępcach seksualnych, analogiczne są w Wielkiej Brytanii i Francji. Mają znaczenie profilaktyczne, przestępca musi liczyć się z tym, że zostanie włączony do rejestru, co jest bardzo ważną przesłanką mogącą powstrzymać go od dokonania przestępstwa – mówi prof. Brunon Hołyst, kryminolog. – Polska dotąd nie doceniała wagi przestępstw seksualnych i nie czyniono wiele, by im zapobiegać.

"Rzeczpospolita"