Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Artysta odkrywany

Małgorzata Piwowar 04-10-2017, ostatnia aktualizacja 04-10-2017 10:32

5 października w różnych miastach Polski rozpoczyna się pierwszy Festiwal Józefa Czapskiego.

Józef Czapski „W barze”, z kolekcji Krzysztofa Musiała.
autor: Filip Klin
źródło: materiały prasowe
Józef Czapski „W barze”, z kolekcji Krzysztofa Musiała.
Józef Czapski, „Autoportret”, 1949, kolekcja prywatna, Francja.
źródło: materiały prasowe
Józef Czapski, „Autoportret”, 1949, kolekcja prywatna, Francja.
źródło: Rzeczpospolita

Zainauguruje go wernisaż w warszawskiej galerii aTak. Na wystawie „Żadne Ameryki, żadna Francja. Obrazy Józefa Czapskiego z kolekcji Krzysztofa Musiała" obrazom bohatera festiwalu będą towarzyszyły portrety jego przyjaciół z grupy kapistów.

W 1924 roku z tymi młodymi malarzami założył Komitet Paryski. Wraz z Janem Cybisem, Zygmuntem Waliszewskim i Arturem Nacht-Samborskim zamieszkał na kilka lat w Paryżu, chłonąc francuski postimpresjonizm. Malował portrety, wnętrza, pejzaże, martwe natury, w pierwszym planie mając kwestie koloru i światła.

Hrabia Józef Czapski herbu Leliwa (1896–1993) był człowiekiem wielu talentów i doświadczeń: malarzem, rysownikiem, pisarzem, eseistą, a także żołnierzem.

– W jego eseistyce, listach ciągle przewija się pragnienie, by namalowane przez niego obrazy były pokazywane publiczności – wyjaśnia Elżbieta Skoczek, inicjatorka i szefowa festiwalu. – Za jego życia odbyły się tylko trzy takie wystawy – w 1957 roku w Muzeum Narodowym w Poznaniu i w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie potem dopiero w 1986 roku, ale na żadnej z nich nie mógł być. Najpierw, bo w komunistycznej Polsce był persona non grata, potem nieobecny był z powodu sędziwego wieku, miał już 90 lat. Nagrał tylko wzruszające podziękowanie, którego wysłuchali zgromadzeni. Pomyślałam, że festiwal będzie dobrym pretekstem, żeby wyciągnąć na światło dzienne obrazy Czapskiego i pokazać widzom. To właśnie one były codziennym trudem jego życia. I z tego powodu malarstwo będzie najważniejszym elementem tej pierwszej edycji Festiwalu.

Odtworzona ekspozycja

Wystawa sprzed 31 lat, w Muzeum Archidiecezjalnym, zostanie niemal całkowicie odtworzona na ekspozycji „Czapski dzisiaj. Malarstwo i rysunek. Prace artysty ze zbiorów Muzeum Archidiecezji Warszawskiej". To kolekcja zapoczątkowana przez ks. Andrzeja Przekazińskiego, który w latach 70. kupował rysunki Czapskiego, gromadząc ich największy zbiór – poza Archiwum Józefa Czapskiego w Krakowie.

Większość jego prac z okresu przedwojennego została zniszczona podczas powstania warszawskiego, ale w czasie festiwalu będzie można zobaczyć w Muzeum Śląskim w Katowicach „Montredon koło Marsylii" – obraz, który najprawdopodobniej powstał w latach 1928–1930, w czasie wyjazdu Czapskiego z kapistami do Francji.

Muzeum Sopotu pokaże obraz z 1937 roku „Widok z sopockiej plaży", tam także oprócz możliwości wysłuchania dwóch wykładów będzie okazja do zapoznania się z filmami dokumentalnymi: „Józef Czapski – świadek wieku", zrealizowanym przez Andrzeja Wolskiego oraz „Józef Czapski – świadek historii" w reżyserii Ewy Cendrackiej.

Muzeum Narodowe w Warszawie pokaże dwa obrazy podczas specjalnego Wieczoru w Muzeum. Będą to: „Portret kobiety w pasiastym żakiecie" z 1934 roku oraz „Alejka w parku" z 1933 roku. Dzieła Czapskiego będzie można również zobaczyć w czasie specjalnego wykładu w niedostępnym na co dzień mieszkaniu Czesława Miłosza w Krakowie. Impreza poświęcona Józefowi Czapskiemu będzie miała swoje odsłony także m.in. w Stawisku i we Wsoli w Muzeum im. Witolda Gombrowicza.

– Zbiory prac Czapskiego są w Polsce bardzo bogate – mówi Elżbieta Skoczek. – Choć w PRL trudno było przywozić te obrazy z Zachodu, Czapski nieraz je wysyłał znajomym albo ktoś je przemycał do nas. Jest taki portret Wacka Kisielewskiego, który nie został przez Czapskiego podpisany w sposób, jaki miał zwyczaj to czynić, sygnował go innym nazwiskiem. Czapski był wówczas na indeksie, więc, jak się można domyślić, nie chciał narażać przewożącej go osoby. Był to najprawdopodobniej sam sportretowany.

Na 12 festiwalowych wystawach zaprezentowanych zostanie w sumie 120 rzadko pokazywanych prac Czapskiego, na co dzień spoczywających w magazynach instytucji państwowych lub w prywatnych kolekcjach. Autorem oprawy graficznej festiwalu jest Artur Majka.

Odzew ze świata

– Kiedy w styczniu „wypuściłam" informację o I edycji festiwalu na portalu społecznościowym, wieść rozniosła się szybko. Odzew był zarówno wśród osób prywatnych, jak i instytucji gotowych udostępnić na czas imprezy swoje obrazy – opowiada szefowa festiwalu. – Zaczęli się zgłaszać kolekcjonerzy nawet z Argentyny, Anglii, Francji. Do Piękna Gallery jeden obraz specjalnie przyleci z USA. Może w kolejnej odsłonie festiwalu uda się zrobić prezentację obrazów Czapskiego znajdujących się wyłącznie w prywatnych kolekcjach. Najważniejsze, że instytucje także zechciały podjąć trud wyciągnięcia obrazów Czapskiego.

Impreza będzie miała swoje wydarzenia także we Francji i Rosji. W Petersburgu Tatiana Kosinova pokaże chętnym miejsca, w których malarz bywał w latach 1912–1919.

W Paryżu w Dzień Zaduszny odbędzie się specjalne oprowadzanie gości po siedzibie paryskiej Kultury, gdzie od czasu zakończenia II wojny światowej aż do śmierci mieszkał ten twórca. Będzie można zobaczyć kolekcję jego dzieł znajdującą w posiadaniu Stowarzyszenia Instytut Literacki Kultura. W Centre du Dialogue u Pallotynów w Paryżu odbędzie się wieczór wspomnień, w czasie którego opowiedzą o nim ci, którzy go znali.

"Rzeczpospolita"