r e k l a m a

Pokażmy, co zamiast klapsów

ng 04-07-2009, ostatnia aktualizacja 05-07-2009 11:54

Rodzice biją dzieci nie dlatego, że lubią, ale dlatego, że często nie wiedzą, co w zamian; pokażemy im, że można inaczej - przekonuje rzecznik praw dziecka Marek Michalak.

autor zdjęcia: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa

W lipcu mija rok, od kiedy Michalak został wybrany na stanowisko rzecznika praw dziecka. Od początku sprawowania urzędu stanowczo opowiada się przeciwko stosowaniu przemocy wobec dzieci. RPDjest za jak najszybszym uchwaleniem nowelizacji ustawy o zapobieganiu przemocy w rodzinie, która wprowadzić ma do polskiego prawa jednoznaczny zakaz stosowania kar cielesnych wobec dzieci.

- Nie chodzi o to, żeby otwierać więzienia dla rodziców, bo wtedy nie będziemy pomagać dzieciom, tylko je krzywdzić. My mamy zapewnić im bezpieczne dorastanie, najlepiej w rodzinie biologicznej, bo tam jest największa szansa prawdziwej miłości, jaką otrzymują" - mówi Michalak.

Rzecznik podkreślił, że nie należy obawiać się reagowania w sytuacjach, gdy dziecko jest krzywdzone. - Cały czas pokutuje przekonanie, że nie powinniśmy się wtrącać w prywatne sprawy innych ludzi. A nie do końca tak jest. Dziecko jest w takiej sytuacji, że czasem, jeśli nie pomoże mu ktoś z zewnątrz, to nikt mu nie pomoże. Jeśli słyszymy, że dziecko za ścianą ciągle płacze, może warto się zainteresować, co się dzieje. Nie trzeba od razu zawiadamiać policji, nie chodzi o to, żeby podejmować radykalną interwencję, nieraz wystarczy zapukać i zapytać, czy w czymś nie trzeba pomóc. Może ktoś czeka na tę naszą ofertę? - przekonywał.

Innym ważnym problemem, na który zwrócił uwagę rzecznik, jest przemoc psychiczna. Nie udało się wpisać zakazu jej stosowania do nowelizowanej ustawy o zapobieganiu przemocy (choć taka była intencja ministerstwa pracy, które przygotowywało projekt), ale - jak podkreśla Michalak - zaczęło się na ten temat mówić, co już jest krokiem naprzód.

Jedną z form przemocy psychicznej jest - według Michalaka - np. ograniczanie kontaktów dzieci z rodzicami w sytuacjach rozwodowych, mszczenie się w ten sposób na byłym współmałżonku, zmuszaniedziecka do opowiedzenia się po jednej ze stron. Jego zdaniem zaradzić podobnym dramatom mogłyby bezpłatne mediacje w sprawach rodzinnych i dobra edukacja pokazująca, jak wielkie szkody w psychice dziecka może to wyrządzić.

Michalak uważa, że podnoszenie kompetencji rodzicielskich mogłoby zlikwidować wiele dziecięcych problemów. - Rzuciłem hasło "szkoła dla rodziców" i widzę, że to już funkcjonuje. Kiedy jeżdżę po Polsce wiele różnych instytucji, samorządów, organizacji pozarządowych chwali mi się, że mają taką szkołę. Bardzo często to są zwykłe spotkania na określony temat, zaprasza się specjalistów, robiwarsztaty, czy po prostu rozmawia - mówił.

PAP