r e k l a m a

Stołeczne lecznice szkolą rejestratorki

Ewa Zwierzchowska 07-09-2010, ostatnia aktualizacja 08-09-2010 09:47

Jak grzecznie powiedzieć pacjentowi o braku miejsc u lekarza? Jak zareagować na awanturującego się chorego? W Szpitalu MSWiA ruszają treningi dla personelu.

autor: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa

„Sympatycznych pań w rejestracji tej przychodni nie spotkacie” – opisuje jedną ze stołecznych lecznic na forum internetowym Zipuś. „Są bez najmniejszych ludzkich uczuć. Życzę im, żeby musiały się leczyć w tej właśnie placówce i być obsłużonym tak, jak same to robią” – dodaje inny internauta.

Stołeczni pacjenci często narzekają na jakość obsługi „w okienku”. Zarzucają rejestratorkom brak empatii, opryskliwość czy ignorowanie ich problemów.

Dlatego Szpital MSWiA przy ul. Wołoskiej zdecydował się na szkolenie pracowników, którzy na co dzień zajmują się umawianiem wizyt pacjentów czy udzielaniem informacji o szpitalnych usługach.

– Zdarza się, że chorzy reagują bardzo emocjonalnie, a nawet agresywnie. Zadaniem naszego personelu jest rozładowywać napięcie w asertywny sposób – podkreśla Jarosław Buczek, rzecznik lecznicy MSWiA przy ul. Wołoskiej. – Chcemy, aby nasi pacjenci wychodzili z poczuciem, że zostali dobrze obsłużeni – dodaje.

– Szkolenia robimy własnymi siłami, nic nas nie kosztują – podkreśla Buczek. Treningi trwają dwa dni i odbywają się w dwuosobowych grupach. Łącznie będzie w nich uczestniczyć 60 osób. Potrwają do końca października. Szkoleniami dla rejestratorek chwalą się także inne stołeczne lecznice.

– Prowadzimy je regularnie już od 2005 r. Są bardzo przydatne. Jest mniej awantur i kłótni przy rejestracji – mówi Grażyna Napierska, dyrektor ursynowskiego ZOZ-u. – Uczulamy m.in. rejestratorki, aby przedstawiały się oraz zawsze nosiły plakietki z imieniem i nazwiskiem – dodaje.

Specjalne vademecum dla rejestratorek ponad rok temu wydał także Narodowy Fundusz Zdrowia. – Wciąż zdarzają się niemiłe panie, które wyładowują swoje frustracje na pacjentach – mówi Wanda Pawłowicz, rzecznik mazowieckiego NFZ.

Treningi dla personelu prowadzą też prywatne lecznice, m.in grupa Lux Med.

– Nasz personel ogląda m.in. filmy ze scenkami i wypełnia zeszyty ćwiczeń – tłumaczy Piotr Błaszczyński z grupy Lux Med. – Potem wysyłamy „tajemniczych” klientów do placówek i sprawdzamy, gdzie są braki – dodaje.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy



-->