Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Najlepiej leczą serca

Karolina Kowalska 06-06-2017, ostatnia aktualizacja 06-06-2017 00:00

Zmodernizowana klinika kardiologii Wojskowego Instytutu Medycznego to jeden z najnowocześniejszych ośrodków leczenia chorób serca w Polsce.

Najnowocześniejszy w kraju ośrodek diagnostyki inwazyjnej i leczenia chorób serca  na Szaserów kosztował 38 mln zł.
autor: Piotr Guzik
źródło: Fotorzepa
Najnowocześniejszy w kraju ośrodek diagnostyki inwazyjnej i leczenia chorób serca na Szaserów kosztował 38 mln zł.

Trzy tysiące badań i zabiegów inwazyjnych, m.in. udrażniania tętnic zaopatrujących serce w krew, wykonują rocznie lekarze z Kliniki Kardiologii i Chorób Wewnętrznych Wojskowego Instytutu Medycznego. Co roku w klinice hospitalizowanych jest 4 tys. pacjentów, z których tylko co 20. to wojskowy. Choć legendarny szpital przy Szaserów w 99 proc. finansowany jest ze środków Ministerstwa Obrony Narodowej (MON), leczy głównie cywilów. Mundurowi to zaledwie 1 proc. jego pacjentów.

Kluczowi dla Mazowsza

Wnętrze kliniki przy Szaserów przypomina szpitale z nowoczesnych amerykańskich seriali – przebieg naczyń krwionośnych lekarze oglądają na ogromnych ekranach, a obraz rentgenowski z pracowni hemodynamicznej na komputerach. Tutejsze oddziały nie ustępują w niczym swoim zachodnioeuropejskim odpowiednikom. Szesnastołóżkowy oddział intensywnego nadzoru kardiologicznego, na który trafiają chorzy z zagrożeniem życia, wyposażony jest w najnowocześniejszy sprzęt do leczenia nerkozastępczego, wspomagania krążenia i monitorowania hemodynamicznego. Równie nowocześnie prezentuje się Oddział Kardiologii Nieiwazyjnej i Telemedycyny z pracowniami m.in. tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego oraz diagnostyki izotopowej.

Oddziały zabiegowe kliniki przy Szaserów wykonują wszystkie najnowocześniejsze zabiegi kardiologii inwazyjnej i kardiochirurgii – np. zamykanie uszka lewego przedsionka u chorych z migotaniem przedsionków, zagrożonych udarem mózgu, zamykanie nieprawidłowych połączeń między jamami serca czy przezcewnikowe zabiegi naprawy zwężonej zastawki aortalnej. Jednak mimo że tak wielu chorych udaje się leczyć nieinwazyjnie, bez konieczności otwierania klatki piersiowej, co dziesiąty pacjent trafiający do kliniki musi bezzwłocznie trafić na stół operacyjny w Klinice Kardiochirurgii. To, zdaniem dyrektora WIM gen. dyw. Grzegorza Gieleraka, profesora kardiologii, jeden z dowodów na to, że pracownie hemodynamiczne, do których trafiają pacjenci po zawale serca, powinny funkcjonować w sąsiedztwie ośrodków kardiochirurgicznych.

Jeśli chodzi o kardiochirurgię, WIM jest kluczowy dla całego województwa – to tutaj odbywa się 10 proc. wszystkich operacji kardiochirurgicznych przeprowadzanych na całym Mazowszu. Pacjenci trafiają tu także przywożeni helikopterem lotniczego pogotowia ratunkowego. Tutejsi lekarze przeprowadzają pół tysiąca operacji kardiochirurgicznych rocznie, ale biorąc pod uwagę potencjał kliniki, mogliby ich wykonywać nawet 800.

Luksus w standardzie

Sławę klinice przy Szaserów zapewniają także warunki socjalne – każda z nowoczesnych i klimatyzowanych sal chorych wyposażona jest we własną łazienkę, a to, co w innych szpitalach publicznych uznaje się za luksus, na Szaserów od dawna jest standardem. Podobnie jak rehabilitacja kardiologiczna, która uznawana jest za piętę achillesową polskiej kardiologii i wprowadzana jako obowiązkowa w programie koordynowanej opieki nad chorym z zawałem. Tutejsi lekarze, świadomi, że znakomite, europejskie wyniki leczenia bezpośrednio po zawale nie idą w parze z wynikami po roku, kiedy w Polsce umiera dwa razy więcej chorych niż w krajach Europy Zachodniej, przywiązują do niej ogromną wagę. Pacjenci po ostrych stanach kardiologicznych lub poważnych operacjach dochodzą tu do pełnej sprawności fizycznej, psychicznej i społecznej. Bezpieczeństwo treningu zapewniają urządzenia monitorujące. Generał Grzegorz Gielerak podkreśla, że z wyzwaniem, jakim jest zapewnienie kompleksowej opieki nad chorym, WIM poradził sobie już kilka lat temu. Również po wyjściu ze szpitala pacjenci nie są zostawiani samym sobie – lekarze kontrolują ich stan w poradni przyszpitalnej.

Na modernizację kliniki wydano dotychczas ponad 42 mln zł. W 2014 r. kosztem 38 mln zł otwarto tu najnowocześniejszy w kraju ośrodek diagnostyki inwazyjnej i leczenia chorób serca z dwiema salami do zabiegów elektrofizjologicznych, salą hemodynamiczną i hybrydową. Trwająca kilkanaście miesięcy modernizacja pozostałej części kliniki stanowi dopełnienie tej inwestycji. Kosztowała 4,4 mln zł, z czego aż 4,32 mln zł pochodzi z budżetu MON.

Eksperci rynku ochrony zdrowia podkreślają, że sukces Szaserów to przede wszystkim wynik sprawnego kierowania placówką przez gen. Gieleraka, który podawany jest za przykład studentom zarządzania w ochronie zdrowia. Inaczej niż w większości publicznych szpitali drogie urządzenia nie stoją tu bezczynnie.

Oddziały WIM regularnie zajmują czołowe miejsca w rankingach organizowanych przez prasę branżową i ogólnopolską.

"Rzeczpospolita"