Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Policjanci pilnują noworodka

Karolina Kowalska, Joanna Ćwiek 20-04-2018, ostatnia aktualizacja 20-04-2018 10:03

Stołeczny sąd wydał postanowienie o zatrzymaniu w szpitalu dziecka, którego rodzice nie chcieli współpracować z lekarzami.

autor: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa

W warszawskim Szpitalu Bielańskim od środy policja pilnuje matki z noworodkiem, by ta nie zabrała dziecka i nie uciekła z placówki. Chodziło o to, że nie chciała się zgodzić się na podanie antybiotyku dziecku, zanim nie zostaną pokazane jej wyniki badań. Nie wyrażała także zgody na podanie dziecku witaminy K oraz wykonanie zabiegu Credego, chroniącego przed rzężączkowym zapaleniem spojówek.

– Matka usłyszała, że jej dziecko ma wysokie CRP i potrzebna jest interwencja medyczna. Nie dowierzała jednak, że z dzieckiem może coś się dziać i poprosiła o dokumentację. Nie dostała jej, więc chciała wypisać się na żądanie. Wtedy pod drzwiami sali pojawili się wezwani przez szpital policjanci – mówi Justyna Socha ze stowarzyszenia STOP NOP, z którym matka jest w kontakcie. – Powiedzieli jej, że jest zagrożenie dla zdrowia i życia dziecka, dlatego muszą interweniować.

Szpital nie wyraził także zgody na przeniesienie dziecka do innej placówki.

Ostatecznie jednak matka zgodziła się na podanie dziecku antybiotyku. Jednak policja wciąż jej pilnuje. – Kobieta żali się nam, że odebrano jej wolność – mówi Socha.

Dyrekcja szpitala o szczegółach sprawy, a zwłaszcza o sytuacji zdrowotnej dziecka rozmawiać nie chce. – Postępowanie zostało zgłoszone do sądu i czekamy na decyzję sądową w tej sprawie – mówi „Rzeczpospolitej" Dorota Gałczyńska-Zych, dyrektor Szpitala Bielańskiego.

W czwartek po południu sąd zdecydował o zatrzymaniu dziecka w szpitalu do czasu zakończenia diagnostyki. Praw rodzicielskich nie ograniczono.

To już nie pierwsza w ostatnim czasie taka historia, gdy szpital zwraca się do sądu w sytuacji, gdy rodzice odmawiają zaszczepienia dziecka lub wykonania zalecanych zabiegów okołoporodowych. Najgłośniejsza sprawa miała miejsce we wrześniu ubiegłego roku w Białogardzie – rodzice z dzieckiem uciekli ze szpitala, gdy kilka godzin po porodzie sąd rodzinny ograniczył im prawa rodzicielskie. Powodem była wówczas niezgoda na szczepienie.

"Rzeczpospolita"