Na swoich stronach spółka Gremi Media Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Wina ze świata ciągną nad Wisłę

Beata Drewnowska 30-09-2016, ostatnia aktualizacja 30-09-2016 00:00

Polacy zaczynają doceniać gronowe trunki. Możliwości rozwoju, które daje rosnący rynek, chcą jak najlepiej wykorzystać producenci i dystrybutorzy.

źródło: 123RF

- Naszą misją jest promowanie kultury wina oraz edukowanie konsumentów na temat historii i sztuki jego spożywania, a także genezy win z różnych krajów – mówi Tomasz Jurczyk, prezes winiarskiej spółki TiM.

Okazją ku temu będzie III edycja organizowanego przez tę firmę Festiwalu Wina. Odbędzie się 3 października w warszawskim Teatrze Kamienica. W ubiegłym roku impreza, na której można poznać wina z różnych krajów, gościła w krakowskim hotelu Swing. Trzy lata temu Festiwal Wina dotarł do ośmiu miast Polski, m.in. do Warszawy, Krakowa i Gdańska.

Firmy nie szczędzą wysiłków, by promować wina w Polsce, ponieważ widzą w naszym kraju duży potencjał. Ze spożyciem nieprzekraczającym 4 l na osobę rocznie, nie należymy do czołówki krajów, gdzie pije się najwięcej wina w Europie. Dla porównania spożycie win w Niemczech czy na Węgrzech jest prawie sześć razy większe niż nad Wisłą.

Słuchowisko i biżuteria

Tak niska konsumpcja, wraz z naszą otwartością na nowe trendy, sprawia jednak, że sprzedaż win – w przeciwieństwie do bardziej dojrzałych rynków – ma szanse nadal rosnąć w Polsce. W branży nie brakuje wręcz głosów, że boom na wina dopiero się zacznie, gdy sięgnie po nie młode pokolenie preferujące lżejsze trunki.

Przybywa również konsumentów gotowych wydać więcej na wino.

- W Polsce obserwujemy także wzrost sprzedaży kategorii premium i superpremium, dlatego jesteśmy atrakcyjnym partnerem biznesowym dla krajów produkujących wino – mówi Monika Bielka-Vescovi, dyrektor Szkoły Sommelierów i prezes Stowarzyszenia Kobiety i Wino.

Firma TiM zaznacza, że wybór Teatru Kamienica na organizację festiwalu nie jest przypadkowy.

- To idealne tło dla premiery naszego radiowego słuchowiska "Mistrzostwa Sommelierów", które w klimacie kryminału, w nietuzinkowy sposób opowie o winie – mówi Patrycja Sikorska, menedżer marki Lutzville z firmy TiM.

W spektaklu, którego reżyserem Tomasz Zaród występują m.in. Katarzyna Holtra, Piotr Mrówczyński i Grzegorz Daukszewicz.

Podczas warszawskiego festiwalu odbędą się także panele edukacyjne ABC wina.

– Chcemy pokazać, że picie wina nie jest sztuką dedykowaną wyłącznie wąskiej grupie miłośników tego trunku, ponieważ każdy powinien doświadczać przyjemności z obcowania z nią – zaznacza Tomasz Jurczyk.

W połowie tego roku odbył się coroczny salon degustacyjny Ogrody Wina. Miłośnicy trunków zjawili się w małopolskim Dworze Sieraków, siedzibie Klubu Dom Wina. Podczas imprezy, na którą dotarło prawie 700 gości, 34 dostawców zaprezentowało 133 wina i alkohole.

Brak możliwości reklamy wina w ogólnodostępnych mediach motywuje firmy to oryginalnych form promocji. Latem firma Henkell & Co. promowała oferowane przez siebie prosecco Mionetto, m.in. w Ocean Challenge Yacht Club w Sopocie. Można było zobaczyć tam biżuterię dedykowaną marce, wytwarzaną w technologii 3D. Jej autorem jest włoski projektant Dario Scapitta.

Moda na prosecco trwa w Polsce od kilku sezonów. Jak tłumaczy Robert Ogór, prezes winiarskiej grupy Ambra, dzięki niej zaczęliśmy doceniać wina musujące. Do tej pory kupowaliśmy je głównie by świętować (np. Nowy Rok). Teraz zaczynamy pić je także, wzorem wielu europejskich krajów, latem.

W 2015 r. Włochy zajmowały pierwsze miejsce wśród krajów, skąd importujemy najwięcej gronowych trunków. W 2016 r. na prowadzenie wyszły wina z Bułgarii, będące od lat w czołówce – wynika z danych GUS, na które powołuje się branża.

- Bułgaria w przeszłości była głównym dostawcą wina do Polski, stąd duża popularność i sentyment, jakim wina bułgarskie cieszą się wśród nabywców - mówi Jerzy Kwaśniewski, prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa. - Wielu konsumentów chętnie wybiera marki znane od lat. Nie bez znaczenia jest też ich niewygórowana cena - dodaje.

Od RPA po Mołdawię

W gronie państw, skąd trafiają do nas wina w dużych ilościach, są także Stany Zjednoczone, Niemcy, Hiszpania i Francja.

Nasz kraj jest również atrakcyjnym rynkiem dla producentów win z Gruzji i Mołdawii. Dla mołdawskich winiarzy staliśmy się w tym roku największym rynkiem eksportowym.

W pierwszej dwudziestce państw, z których sprowadzamy wina, jest RPA. Południowoafrykańskie trunki marki Lutzville będą gwiazdą tegorocznego Festiwalu Wina.

- RPA to ciekawy, świeży kierunek atrakcyjny dla konsumenta winiarskiego. Co prawda, gama win z rejonów południowoafrykańskich należy do Nowego Świata, ale przypominają one smakiem pozycje europejskie – wyjaśnia szef TiM.

Jak dodaje, na wina z RPA przypada ponad 8,5 proc. wartości sprzedaży tej firmy.

Organizatorzy Festiwalu Wina spodziewają się na nim m.in. licznej grupy sommelierów oraz przedstawicieli sieci handlowych. Te ostatnie są kluczowe dla sprzedaży wina w Polsce, ponieważ przypada na nie prawie 70 proc. łącznej sprzedaży detalicznej tych produktów. W Teatrze Kamienica pojawią się także przedstawiciele tzw. kanału tradycyjnego, czyli niezależnych sklepów.

Wraz z rosnącą popularnością win gronowych nad Wisłą Polacy interesują się także rodzimą produkcją. A ta, choć wciąż niszowa, jest z roku na roku coraz większa.

Jednym z miejsce, gdzie produkuje się szczególnie dużo wina gronowego, jest w Polsce Lubuskie. Region wykorzystuje ten fakt w promocji. Co roku, w pierwszą sobotę września w Zielonej Górze zaczyna się Winobranie, największe święto wina w Polsce. Podczas tej kilkudniowej imprezy, pojawia się tam od 800 tys. do nawet 1 mln osób.

Rzeczpospolita