Zagazowany mercedes
Koncerny samochodowe wprowadzają do sprzedaży modele przyjazne dla środowiska. Zanim pojawią się elektryczne samochody akumulatorowe i na wodór, klienci już mogą kupić ekologiczne auta spalające gaz ziemny, na przykład mercedesa B 180 NGT.
Jednym z pierwszych fabrycznie przygotowanych „gazowców” jest mercedes-benz B 180 NGT. Nazwa jest myląca, bo samochód ma dwulitrowy silnik. Producent tym oznaczeniem podkreślił jednak, że pracujący na gazie silnik ma moc taką jak jednostka o pojemności 1,8 l.
Gdyby silnik był zasilany tylko gazem, konstruktorzy mogliby podnieść stopień sprężania i wtedy wzrosłaby moc. Silnik jest dwupaliwowy i przy sprężaniu 11:1 nie ma już możliwości podniesienia stopnia sprężania bez ryzyka wywołania (przy pracy na benzynie) spalania stukowego, które zniszczyłoby silnik. Dlatego niemiecka propozycja jest kompromisem pomiędzy samochodem spalającym niezbyt efektywnie ekologiczny gaz ziemny i zarazem autem, które zapewnia swobodę podróżowania (dzięki dużej liczbie stacji paliw) jak każde benzynowe auto.
Na gazie jak na benzynie
Chociaż spalanie gazu nie przebiega w optymalnych warunkach, przełączając w czasie jazdy rodzaj zasilanego paliwa, nie mogłem wyczuć różnicy w osiągach samochodu. Przyspieszenia były takie same, chociaż silnik na gazie pracował nieco ciszej niż na benzynie.
Natomiast na biegu jałowym silnik na gazie pracował nierówno i zdarzały mu się delikatne wibracje, czego na benzynie nie było czuć. Zimą silnik tak samo sprawnie i szybko rozgrzewał się na obu rodzajach paliwa. Przy zasilaniu gazowym spaliny nie mają zapachu – składają się przede wszystkim z pary wodnej i dwutlenku węgla.
Dodatkową korzyścią z zasilania dwupaliwowego był spory zasięg, dochodzący do 900 km, z tego 350 – 400 km na benzynie. Auto spaliło 5,4 kg gazu na 100 km i ok. 9 l benzyny na 100 km. Gaz ziemny jest teraz o połowę tańszy od benzyny. Jednak Ministerstwo Finansów już kilkakrotnie zamierzało opodatkować to paliwo i zrównać jego cenę z benzyną.
Butle w kufrze
Bagażnik gazowego mercedesa ma taką samą wielkość jak wersja benzynowa (415 l). Tylna kanapa jest składana i pojemność przestrzeni bagażowej można powiększyć do 1400 l. W miejscu koła zapasowego są zamontowane dwie butle z tkanin z włókna węglowego wzmocnionego żywicą. Wytrzymują ciśnienie 300 bar, ale pracują na 200 bar. Napełnianie zbiorników do takiego ciśnienia trwa dosłownie kilka minut – tyle samo co tankowanie benzyny.
Wybór paliwa wykonywany jest przyciskami na kole kierownicy, po wejściu w menu sterowania autem. Samochód wyposażony jest także (podobnie jak wersje z systemem start-stop) we wskaźnik, który pokazuje, jaki bieg należy wrzucić, aby obniżyć spalanie lub nie dławić silnika. Największą niedogodnością zasilania gazowego jest mała liczba stacji tankowania gazu ziemnego. Na przykład w Warszawie jest tylko jeden taki punkt. Auto kosztuje 125 484 zł, jest droższe o 29 tys. zł od wersji B 180 i o 8,5 tys. zł od B 200.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook