Na swoich stronach spółka Gremi Media Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Sejm trwale się odgrodzi

Wiktor Ferfecki 03-01-2017, ostatnia aktualizacja 03-01-2017 09:12

Przy Wiejskiej stanie parkan. PiS mówi o poprawie bezpieczeństwa, opozycja o izolowaniu się od wyborców.

Podczas manifestacji Sejm chroniony jest barierkami
autor: Janek Skarzyński
źródło: AFP
Podczas manifestacji Sejm chroniony jest barierkami

Po grudniowym wybuchu kryzysu parlamentarnego policja kilkakrotnie ustawiała przed Sejmem barierki. Po raz ostatni pojawiły się w sylwestra. Wkrótce takie działania nie będą konieczne. Kancelaria Sejmu zamierza zamontować przy ul. Wiejskiej trwałe ogrodzenie.

O planach budowy parkanu pisaliśmy już w ubiegłym roku. Wtedy rozważane było ogrodzenie z antyrefleksyjnego szkła, bo tylko na takie godził się ówczesny stołeczny konserwator zabytków Piotr Brabander. Argumentował, że choć przy ul. Wiejskiej stał płot do 1939 r., później zmieniła się forma kompleksu. Rozbudowano go według koncepcji prof. Bohdana Pniewskiego, który nadał mu formę otwartą.

W kwietniu ubiegłego roku kancelaria rozpisała konkurs na projekt szklanej przegrody. Jednak później prezydium Sejmu odrzuciło tę koncepcję. Wicemarszałek Stanisław Tyszka z Kukiz'15 relacjonował „Rzeczpospolitej", że zaważyły kwestie estetyczne. – Przedstawiono nam dwa projekty. Oba przewidywały, że tafle będą obramowane czarnym metalem. Nie wyglądało to korzystnie – mówił.

Kancelaria zaczęła znowu zabiegać o budowę tradycyjnego ogrodzenia i w końcu uzyskała zgodę. Mogły przyczynić się do tego zmiany w stołecznym ratuszu. W październiku odwołano Brabandera, a obowiązki konserwatora pełni jego dotychczasowy zastępca Michał Krasucki.

Ten ostatni chce, by ogrodzenie było ażurowe, wykonane z metalu i miało formę z okresu międzywojennego. Ma zostać osadzone na już istniejącym murku przy ul. Wiejskiej. W sumie przegroda ma mieć 2,2 m wysokości. Z informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że na ten cel zarezerwowano 1 mln zł w budżecie na 2017 r., a budowa może ruszyć za kilka miesięcy.

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek mówi, że budowa ogrodzenia jest podyktowana troską o bezpieczeństwo. Przypomina, że w 2012 roku chemik Brunon K. planował zamach na Sejm z wykorzystaniem furgonetki wypełnionej materiałami wybuchowymi. – Służby specjalne dały wtedy Kancelarii Sejmu zalecenia by zwiększyć bezpieczeństwo osób przebywających w budynku - mówi.

Inaczej inwestycję ocenia Krzysztof Brejza z PO. Przypomina, że ostatnio zamontowano bramę między budynkiem głównym a hotelem poselskim. – Parkan to kolejny element systemowego odgradzania się od obywateli – mówi Brejza.

Problem w tym, że prace nad budową ogrodzenia przy ul. Wiejskiej mają długą historię. Za pierwszych rządów PiS postawić chciał je ówczesny marszałek Ludwik Dorn, ale prace przerwały przedterminowe wybory. Za rządów PO entuzjastą tego pomysłu był marszałek Radosław Sikorski z PO. Inwestycji nie udało się zrealizować z powodu sprzeciwu konserwatora.

Po sprawie Brunona K. w ramach wzmacniania zabezpieczeń podniesiono za to murek przy ul. Wiejskiej oraz już istniejący parkan od strony parku. Zbudowano też wysuwane przeszkody na bramach wjazdowych. – To, co zrobiliśmy, jest wystarczające dla bezpieczeństwa, a Sejm nie musi być okratowany – mówi Krzysztof Brejza.

– Skoro rządząca PO opowiadała się za parkanem, teraz sprzeciwia się mu chyba tylko co do zasady. Każdy czas na podniesienie bezpieczeństwa jest odpowiedni – odpowiada Beata Mazurek.

"Rzeczpospolita"