Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

SLD z planem na kampanię samorządową

Michał Kolanko 13-04-2017, ostatnia aktualizacja 13-04-2017 08:38

Sojusz Lewicy Demokratycznej szykuje się do wyborów samorządowych. Zaprasza do współpracy wszystkie partie lewicowe.

Plac wokół Pałacu Kultury
autor: Marta Bogacz
źródło: Fotorzepa
Plac wokół Pałacu Kultury

3 czerwca na posiedzeniu Rady Krajowej partia – dla której wybory samorządowe będą kluczowym testem przed próbą powrotu do Sejmu – przyjmie oficjalnie zasady kampanii wyborczej, w tym harmonogram tworzenia list. Sojusz zapowiada, że pod hasłem „Nie ma wrogów na lewicy" będzie próbował porozumieć się ze wszystkimi organizacjami lewicowymi.

– Będziemy prowadzili rozmowy zarówno jeśli chodzi o powiaty, jak i sejmiki. Chcemy współpracy ze wszystkimi na lewicy – mówi „Rzeczpospolitej" Włodzimierz Czarzasty. I dodaje: Nazwa listy może nawiązywać do SLD–Lewica Razem. To jeden z wariantów na poziom sejmików. Ale decyzji w tej sprawie jeszcze nie ma.

Przewodniczący SLD podkreśla, że apel o współpracę kieruje do wszystkich partii i grup, włącznie z partią Razem i Inicjatywą Polską.

Jednak szanse na współpracę pod egidą SLD nie są zbyt duże. Jak komentuje Barbara Nowacka z Inicjatywy Polskiej: Współpraca może być tam, gdzie jest wspólnota celów. A celem nie jest dostanie się na listy, tylko realizowanie progresywnej polityki. Decyzja łódzkich radnych SLD o tym, by nie poprzeć projektu „Dzieciaki bez biletów", pokazuje, że te wartości są Sojuszowi obce.

Z kolei przedstawiciele partii Razem niemal w każdym medialnym wystąpieniu podkreślają, że nie wyobrażają sobie współpracy z SLD.

Sojusz planuje też przygotowanie elastycznej i pragmatycznej strategii, jeśli chodzi o kandydatów na stanowiska w kluczowych miastach. W niektórych sytuacjach Sojusz będzie popierał polityków niezależnych – startujących z własnych komitetem – tak jak stało się to w Stargardzie w przedterminowych wyborach 9 kwietnia.

To jednak jasne, że dla SLD kluczowym politycznym kapitałem w wyborach samorządowych są prezydenci z wyrobionymi nazwiskami, jak np. Krzysztof Matyjaszczyk z Częstochowy. Jeśli w wyniku ograniczeń dotyczących dwukadencyjności nie będą mogli ubiegać się o reelekcję, SLD będzie proponować im możliwość ubiegania się o mandat w wyborach do sejmików, a w dalszej perspektywie – miejsca na listach do europarlamentu i do Sejmu.

Nastroje w Sojuszu poprawiły ostatnie wyniki sondaży, w których SLD utrzymuje się nad progiem – po raz pierwszy od wyborów. Krzysztof Gawkowski, wiceprzewodniczący Sojuszu, twierdzi, że politycy SLD przyjmują je spokojnie i bez emocji. – Robienie polityki nie polega na patrzeniu na sondaże, tylko na rozmowach z ludźmi i służeniu im.

Pytany o przyczyny korzystnego dla Sojuszu trendu wskazuje dwa. Po pierwsze, to przychylność wyborców Nowoczesnej i ludzi, którzy nie chcą powrotu Platformy do władzy. Po drugie – to także efekt stałej obecności Sojuszu w terenie.

Do czasu Rady Krajowej, Sojusz planuje kilka działań, które mają utrzymać partię w mediach. W kwietniu Sojusz planuje jeszcze konferencję w Sejmie o służbach mundurowych. 28 maja SLD organizuje spotkanie dotyczące konstytucji. I chce tego dnia rozdać w całym kraju 200 tysięcy sztuk ustawy zasadniczej. Zaproszeni są konstytucjonaliści, politycy SLD oraz m.in. Aleksander Kwaśniewski. A 10 czerwca ma się odbyć Europejski Kongres Kobiet Lewicy organizowany przez PES, SLD pomaga w przygotowaniach tego spotkania.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: michal.kolanko@rp.pl

"Rzeczpospolita"