Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

City nie dla Warszawy

Katarzyna Płachta 10-05-2017, ostatnia aktualizacja 10-05-2017 09:14

Ignacy Morawski, ekonomista, szef firmy analitycznej SpotData

autor: Robert Gardziński
źródło: Fotorzepa

Rz: Emmanuel Macron chce przyciągnąć do Paryża bankierów z londyńskiego City. Na czym polega specyfika londyńskiego centrum finansowego?

Ignacy Morawski: W City wykonuje się ogromne ilości transakcji finansowych. One mogą wydawać się czymś nieuchwytnym, ale przecież muszą być przeprowadzane przez konkretne instytucje, w konkretnym miejscu. Londyn rozlicza trzy czwarte transakcji na tzw. instrumentach pochodnych w euro. Szacuje się, że gdyby zabrano je miastu, to w ciągu kilku lat straciłoby ponad 50 tys. miejsc pracy. To tylko jeden przykład, bo City to nie tylko operacje w euro, ale także ogromne transakcje w wielu walutach i na różnych instrumentach finansowych.

Dlaczego takie centrum powstało akurat w Londynie?

Wielka Brytania do początku XX w. była światowym centrum handlowym. Później straciła swoją pozycję na rzecz Stanów Zjednoczonych, ale City pozostało jednym z głównych ośrodków finansowych. Przede wszystkim dlatego, że jeśli już coś powstaje w danym miejscu, to wygodniej jest, by tam pozostało. Centrum finansowe powstaje naturalnie i trudno później je przenieść w inne miejsce.

Jakie są inne ważne ośrodki finansowe?

W ostatnich dekadach ciężar różnych transakcji przenosi się do Azji. To ze względu na rozwój tamtejszych gospodarek. Zatem oprócz Londynu i Nowego Jorku mamy Hongkong, Szanghaj, a także Singapur.

Może po Brexicie część bankierów przeniesie się do Warszawy?

Polska jest liderem w sektorze centrów usług biznesowych. To znaczy, że niektóre duże firmy chętnie przenoszą do nas część swoich procesów zarządzania, bo jest u nas dobra i tania siła robocza. Zatem możliwe jest, że jakaś część City tu trafi, ale to nie będzie jakiś spektakularny transfer ze względu na poziom wynagrodzeń. Żaden londyński bankier, który zarabiał kilkaset tysięcy funtów rocznie, nie będzie chciał przenieść się do Warszawy za o wiele mniejsze pieniądze. ©℗

—rozmawiała Katarzyna Płachta



"Rzeczpospolita"