Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Karczewski odbije stolicę z rąk PO?

Michał Kolanko 25-08-2017, ostatnia aktualizacja 25-08-2017 09:05

Marszałek Stanisław Karczewski to nowe nazwisko na politycznej giełdzie kandydatów na prezydenta Warszawy. Na podjęcie decyzji PiS ma kilka miesięcy.

autor: Jerzy Dudek
źródło: Fotorzepa

W czwartek marszałek Senatu nie zdementował krążących od kilku tygodni informacji, że jest rozważany jako kandydat PiS na prezydenta Warszawy. – Nie mówię nie – powiedział najpierw w „Sygnałach Dnia" w Polskim Radiu, a potem powtórzył na antenie telewizji.

W PiS, o czym pisaliśmy już na łamach „Rzeczpospolitej", zaczyna się wewnętrzny proces, który ma doprowadzić do wyłonienia kandydatów na wszystkich szczeblach i regionach. Dyskusje o kandydacie, który zawalczy o prezydenturę w stolicy, trwają jednak od kilku miesięcy. Mówiło się m.in. o starcie Patryka Jakiego, który jest szefem komisji weryfikacyjnej badającej reprywatyzację. Pojawiały się też nazwiska Jarosława Krajewskiego, Jacka Sasina, Mariusza Błaszczaka, a od niedawna też przewodniczącej komisji śledczej ds. Amber Gold Małgorzaty Wassermann.

– Spodziewam się, że decyzja partii o kandydaturze w Warszawie nastąpi na przełomie roku – mówi „Rz" marszałek Karczewski.

Politycy opozycji w dość zbliżony sposób rozkładają akcenty, oceniając jego potencjalną kandydaturę.

– Emocja „nie wpuśćmy PiS do Warszawy" w trzecim roku rządów tej partii w Polsce będzie bardzo silna. Karczewski będzie postrzegany jako wykonawca woli PiS, a nie jako wyważony polityk – mówi nam Paweł Rabiej, kandydat Nowoczesnej.

– Mówiąc o sobie jako o nowym powiewie dla miasta marszałek kochany raczy żartować z nas warszawiaków. Pana Karczewskiego postrzegam wyłącznie jako funkcjonariusza PiS, autoryzującego działania niezgodne z konstytucją – ironizuje Michał Szczerba z PO.

Wpływ na ostateczną decyzję PiS o jej kandydacie w stolicy będą miały zapewne prace komisji weryfikacyjnej. W przyszłym tygodniu mają rozpocząć się pierwsze przesłuchania po wakacyjnej przerwie – tym razem z udziałem poszkodowanych w reprywatyzacji lokatorów.

Spektakularne medialnie zeznania mogą dodatkowo osłabić rządząca w mieście Platformę Obywatelską, a partia Grzegorza Schetyny swojego kandydata ma ogłosić na przełomie roku. Z naszych rozmów wynika, że cały czas największe szanse ma Andrzej Halicki, bliski współpracownik przewodniczącego.

W Warszawie mówi się też coraz poważniej o tym, że może zostać powołana lewicowo-liberalna koalicja wokół jednego kandydata. Jednak najwcześniej efekty nieformalnych rozmów i konsultacji możemy poznać jesienią, gdy na dobre rozpocznie się nowy sezon polityczny.

"Rzeczpospolita"