Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Spór o Poznańską potrwa latami

Renata Krupa Dąbrowska 22-09-2017, ostatnia aktualizacja 22-09-2017 11:06

Prawnicy są zgodni: warszawska kamienica przy Poznańskiej 14 szybko nie wróci do miasta.

autor: Marta Bogacz
źródło: Fotorzepa

Komisja weryfikacyjna uchyliła decyzję reprywatyzacyjną dotyczącą kamienicy przy ul. Poznańskiej 14 w Warszawie. Nie musi to jednak oznaczać, że wróci do miasta, a lokatorzy ponownie się do niej wprowadzą. Wkrótce zacznie się długa batalia sądowa. Nie bez znaczenia jest również, że część mieszkań w budynku dotychczasowy właściciel – spółka Jowisz – sprzedał.

Na razie jest jednak więcej pytań niż odpowiedzi.

Nie tak łatwo

Komisja nadała decyzji rygor natychmiastowej wykonalności.

– Oznacza to, że chce, by na podstawie tej decyzji sąd wieczystoksięgowy wpisał do księgi wieczystej budynku miasto jako właściciela, a wykreślił spółkę – mówi Józef Forystek, adwokat specjalizujący się w prawie nieruchomości. – Nie jest to jednak takie proste. Sąd będzie miał twardy orzech do zgryzienia. Decyzja dotyczy całej kamienicy, tymczasem część lokali spółka sprzedała i nowych właścicieli chroni rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych – wyjaśnia mec. Forystek.

Oznacza to, że nie wolno im tych mieszkań odebrać. Nie zamieszkają też w nich lokatorzy, który zmuszeni byli się wyprowadzić. Część zresztą dostała inne lokale od miasta.

Od decyzji komisji w sprawie Poznańskiej 14 spółce Jowisz służy również tryb odwoławczy: najpierw ponownie do komisji weryfikacyjnej, a następnie do wojewódzkiego sądu administracyjnego i na końcu do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

– Na ostateczne rozstrzygnięcie trzeba będzie poczekać minimum trzy lata. Sąd może też skorzystać ze środka zabezpieczającego w postaci zakazu podejmowania jakichkolwiek działań w stosunku do tej kamienicy do czasu rozstrzygnięcia sporu. Chyba że zostaną zmienione przepisy i dla takich spraw utworzy się szybką ścieżkę rozstrzygania – tłumaczy Łukasz Bernatowicz, radca prawny.

– Do tej pory w sprawach reprywatyzacyjnych sąd nie zajmował się kwestiami czysto cywilistycznymi, a tak będzie w tym wypadku. Nie wiadomo więc, jak się zachowa – mówi mec. Forystek.

Odszkodowanie z miną

Komisja weryfikacyjna, uzasadniając swoją decyzję, podniosła też wątek lokatorów. Jej zdaniem kolejni właściciele kamienicy dopuścili się ich uporczywego nękania. Chodzi o wysokie podwyżki czynszów, które wpędziły lokatorów w długi. W takim wypadku może im przysługiwać odszkodowanie na podstawie ustawy z 9 marca 2017 r. o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa. Wnioski składa się do komisji, a wypłacać ma je miasto.

Czy lokatorzy mogą to już teraz zrobić?

– Dużo zależy od tego, jaka będzie treść sentencji i uzasadnienia decyzji w sprawie Poznańskiej 14. Na razie znamy tylko ustną wersję. Jeżeli przesądzi, że już teraz mogą starać się o odszkodowania, będą mogli składać wnioski. Ryzykują jednak, że w razie gdyby komisja przegrała przed sądem, będą musieli pieniądze zwrócić.

– Dopóki nie zapadnie orzeczenie NSA, nie będziemy wypłacać odszkodowań – mówi Bartosz Milczarczyk z Urzędu Miasta w Warszawie.

Ratusz czeka też na rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między nim a komisją weryfikacyjną. Wnioskami ww tej sprawie NSA zajmie się 5 października. Do tego czasu z tego m.in. powodu prezydent Warszawy nie stawiła się ani razu na posiedzeniu komisji. Ta zaś ukarała ją grzywnami w wysokości w sumie 12 tys. zł. Przedwczoraj komornik ściągnął je z jej prywatnego konta bankowego.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: r.krupa@rp.pl

"Rzeczpospolita"