Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Bezdomni rządzą w śmietnikach

Janina Blikowska, Marek Kozubal 16-09-2011, ostatnia aktualizacja 16-09-2011 15:55

Dwóch bezdomnych od paru tygodni śpi w śmietniku na Muranowie. Mieszkańcy boją się wynosić odpadki, a strażnicy twierdzą, że są bezradni.

Od początku września  dwóch bezdomnych sypia  w śmietniku  na Muranowie
źródło: Archiwum Czytelnika
Od początku września dwóch bezdomnych sypia w śmietniku na Muranowie

Pan Lech mieszka na Nowolipiu. Na początku września zauważył, że w altanach śmietnikowych przy ul. Nowolipki i Dzielnej sypia dwóch bezdomnych. – Powiadomiłem o tym straż miejską na Woli oraz centralę na Czerniakowskiej – opowiada. Przyjazdu strażników się nie doczekał, więc zadzwonił na numer alarmowy formacji 986.

– Przyjechał radiowóz, funkcjonariusze porozmawiali z bezdomnymi, a potem odjechali – opowiada pan Lech. – Nic się nie zmieniło, więc wysłałem informację o bezdomnych do miejskiego Biura Bezpieczeństwa, któremu podlega straż.

Po kilku dniach urzędnicy odpisali. Podziękowali naszemu czytelnikowi  za sygnał i poinformowali, że powiadomią o wszystkim... straż miejską. Pan Lech  teraz codziennie robi zdjęcia bezdomnym, wysyła do szefowej Biura Bezpieczeństwa Ewy Gawor i czeka. Śmieci wynosi, zanim zapadnie zmrok.

Magdalena Łań z ratusza mówi, że Biuro Bezpieczeństwa, odsyłając zawiadomienie do straży, postąpiło słusznie. A straż miejska otwarcie przyznaje, że jest bezradna. – Dostaliśmy kilka zgłoszeń z Muranowa,  po każdym podejmujemy interwencję. Kontrolujemy te altany, rozmawiamy z bezdomnymi – odpowiada Grzegorz Staniszewski, naczelnik prewencji w straży miejskiej. Podkreśla, że funkcjonariusze nie mogą bezdomnych usunąć, a  nawet zabronić im przebywania w śmietniku. – Możemy tylko przekonywać ich, by poszli np. do noclegowni, ale oni nie chcą – dodaje naczelnik.

Monika Niżniak, rzeczniczka straży, radzi, by wspólnoty wstawiły drzwi i zamykały wejście do śmietnikowych altan.  – To rozwiąże problem – uważa rzeczniczka.

Dodaj swoją opinię

 

Życie Warszawy

Najczęściej czytane