Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Burżuazja czterech kółek

ro­bert bi­skup­ski 09-03-2012, ostatnia aktualizacja 09-03-2012 22:30

Warszawiacy kupują coraz więcej luksusowych aut. Samych rolls-royce’ów przybyło w stolicy w zeszłym roku 14

Warszawiacy się wzbogacili i chętniej kupują luksusowe auta  marki Rolls-Royce czy Bentley? Niestety, nie. Większość kupuje je... na wynajem
źródło: materiały prasowe
Warszawiacy się wzbogacili i chętniej kupują luksusowe auta marki Rolls-Royce czy Bentley? Niestety, nie. Większość kupuje je... na wynajem
źródło: materiały prasowe

Jak wy­ni­ka ze sta­ty­styk urzę­du mia­sta, w 2011 r. w Warsza­wie za­re­je­stro­wa­no 40 ben­tleyów, 17 fer­ra­ri, 14 rolls-roy­ce'ów oraz 100 po­jaz­dów Lam­bor­ghi­ni.

– Ale te ostat­nie to przede wszyst­kim cią­gni­ki rol­ni­cze – za­strze­ga Ro­bert Trza­ska z biu­ra pra­so­we­go urzę­du mia­sta.

Z da­nych ra­tu­sza wy­ni­ka, że naj­bo­gat­si pod wzglę­dem po­sia­da­nia eks­klu­zyw­nych wo­zów są miesz­kań­cy Śród­mie­ścia. To tu za­re­je­stro­wa­no po­nad po­ło­wę no­wych fer­ra­ri (osiem sztuk) i jed­ną czwar­tą ben­tley­ów (dzie­sięć aut), trzy rolls-roy­ce'y i czte­ry wo­zy mar­ki Lam­bor­ghi­ni.

Ochota na maserati

O jed­ne­go „rol­l­sa" mniej za­re­je­stro­wa­no na Wo­li. Miesz­kań­cy tej dziel­ni­cy jeż­dżą też czte­re­ma no­wy­mi ben­tley­ami i czte­re­ma lam­bor­ghi­ni.

Z ko­lei na Ocho­cie przy­były dwa maserati, je­den ben­tley i je­den aston mar­tin.

Kup­no no­we­go fer­ra­ri to wy­da­tek rzę­du 800 tys. zł. Ce­ny no­we­go ben­tleya za­czy­na­ją się od mi­lio­na. Jesz­cze droż­szy jest rolls-roy­ce – za­pła­ci­my za nie­go co naj­mniej 1,5 mln zł.

Zwięk­szo­ny ruch wi­dać rów­nież w war­szaw­skich sa­lo­nach eks­klu­zyw­nych ma­rek. Nie­daw­no Fer­ra­ri ogło­si­ło, że już w pierw­szej po­ło­wie lu­te­go sprze­da­no tran­szę aut prze­zna­czo­ną na ca­ły 2012 r. Do­sko­na­łe wy­ni­ki sprze­da­ży mar­ka mia­ła rów­nież w ze­szłym ro­ku.

– W ze­szłym ro­ku sprze­da­li­śmy o 110 proc. wię­cej sa­mo­cho­dów niż w 2010 r. – mó­wi  dy­rek­tor sa­lo­nu Ben­tleya w War­sza­wie Piotr Ję­drach. – No­we sa­mo­cho­dy ku­pi­ło u nas 20 osób. Pro­gno­zu­je­my, że w tym ro­ku sprze­daż bę­dzie jesz­cze więk­sza, ok. 20 – 24 sztuk.

Czy ten ruch w interesie oznacza, że warszawiacy nagle się wzbogacili i postanowili inwestować w luksusowe cztery kółka?

Eks­per­ci ryn­ku mo­to­ry­za­cyj­ne­go za­uwa­ża­ją, że niestety nie.

Spora część luk­su­so­wych sa­mo­cho­dów ku­po­wa­na jest po prostu na wy­na­jem, np. przy okazjach ślu­bów, wie­czo­rów ka­wa­ler­skich i pa­nień­skich.

Jak wy­ni­ka z ostat­nie­go ra­por­tu na temat dóbr luk­su­so­wych przy­go­to­wa­ne­go przez fir­mę do­rad­czą KPMG, prze­cięt­ny luk­su­so­wy sa­mo­chód re­je­stro­wa­ny w Pol­sce ma... wię­cej niż pięć lat. – Ozna­cza to, że ist­nie­je bar­dzo du­że za­po­trze­bo­wa­nie na luk­su­so­we mar­ki sa­mo­cho­dów, ale Po­la­cy wciąż nie są na ty­le bo­ga­ci, aby po­zwo­lić so­bie na za­kup no­wych mo­de­li – ocenia To­masz Wi­śniew­ski, part­ner w dzia­le do­radz­twa fi­nan­so­we­go KPMG.

My­lił­by się jed­nak ten, kto by po­my­ślał, że war­sza­wia­cy prze­sta­li in­te­re­so­wać się po­pu­lar­ny­mi, tań­szy­mi au­ta­mi. Bo sta­ty­stycz­ny war­sza­wiak jeź­dzi... sko­dą. – To by­ła naj­czę­ściej ku­po­wa­na mar­ka w 2011 r. – po­twier­dza Ro­bert Trza­ska.

Wśród naj­czę­ściej ku­po­wa­nych aut uży­wa­nych prym wio­dą ople. Łącz­nie w sto­li­cy za­re­je­stro­wa­no ich w ze­szłym ro­ku 8 tys. Du­żą po­pu­lar­no­ścią cie­szy­ły się też w na­szym mie­ście to­yo­ty i volks­wa­ge­ny (po 7 tys. sztuk) oraz for­dy (6,5 tys.)

Oszczęd­ne pa­nie

Z da­nych ban­ko­wych wy­ni­ka, że luk­su­so­we sa­mo­cho­dy ku­pu­ją przede wszyst­kim męż­czyź­ni.  W 2011 r. naj­droż­sze au­to, któ­re­go za­kup zo­stał współ­fi­nan­so­wa­ny kre­dy­tem z MultiBanku, na­był męż­czy­zna i by­ło to po­rsche o war­to­ści 522 tys. zł. Naj­bar­dziej „roz­rzut­na" ko­bie­ta ku­pi­ła au­to o wie­le tań­sze – bmw za 234 tys. zł. Też na kre­dyt.

– Sa­mo­chód dla ko­bie­ty to na­dal głów­nie śro­dek trans­portu, więc przede wszyst­kim mu­si być prak­tycz­ny. Męż­czyź­ni czę­ściej wy­bie­ra­ją au­ta dro­gie i efek­tow­ne – ana­li­zu­je Pau­la Na­chny­bi­da, eks­pert ds. kre­dy­tów sa­mo­cho­do­wych w MultiBanku i mBanku. – Ob­ser­wa­cje te po­twier­dza­ją da­ne fir­my kon­sul­tin­go­wej Ba­in & Co, z któ­rych wy­ni­ka, że w 2010 r. w Eu­ro­pie tyl­ko 10 proc. sprze­da­ży luk­su­so­wych i spor­to­wych sa­mo­chodów, tj. Ma­se­ra­ti czy Fer­ra­ri, wy­ge­ne­ro­wa­nych zo­sta­ło przez ko­bie­ty – do­da­je.

Życie Warszawy

Najczęściej czytane