Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Pikietują, bo szkoły likwidują

Izabela Kraj 29-01-2012, ostatnia aktualizacja 29-01-2012 22:54

We wtorek w czterech dzielnicach odbędą się protesty przeciwko likwidacji szkół

autor: Michał Walczak
źródło: Fotorzepa

– Zamiast likwidować szkoły, trzeba zwolnić kilkudziesięciu urzędników – sugerują stołeczni radni PiS, którzy w niedzielę skrytykowali pomysły władz stolicy dotyczące utrzymania warszawskich placówek oświaty.

Nieoficjalnie wiemy, że w tym roku zlikwidowanych ma być blisko 40 szkół. Na najbliższej sesji Rady Warszawy, w czwartek, zapadną decyzje co do kilkunastu pierwszych. Między innymi LO im. Kazimierza Pułaskiego przy ul. Wrzeciono, LO dla dorosłych przy ul. Irzykowskiego, Gimnazjum im. Aleksandra Kamińskiego przy Kobielskiej czy Gimnazjum im. Jana Kochanowskiego przy Fundamentowej.

W czterech dzielnicach – na Bielanach, Pradze-Południe, Pradze-Północ i Żoliborzu – we wtorek mają się odbyć pikiety przeciwko zamiarom władz miasta.

Szef stołecznego PiS Mariusz Kamiński wezwał w niedzielę minister Julię Piterę, jako absolwentkę LO im. Bolesława Chrobrego, by stawiła się na pikiecie w obronie tej szkoły.

– Jeśli prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz   zwolni tylko 50 urzędników z tych 7670 zatrudnionych w mieście, to budżet stolicy zaoszczędzi na tym blisko 4 mln zł – wylicza radny miasta Jarosław Krajewski (PiS).

– To w administracji powinniśmy szukać oszczędności, a nie w edukacji! Dziś polityka ratusza jest niezrozumiała. Lekką ręką wydajemy na imprezę sylwestrową 3 mln zł, a miesiąc później likwidujemy szkoły, bo nie ma pieniędzy na ich utrzymanie. To absurdalne! – komentuje.

Ile oszczędności przyniesie plan zamknięcia liceów i gimnazjów – na razie nie wiadomo. Będzie to jedno z kluczowych pytań na jutrzejszym posiedzeniu miejskiej komisji edukacji, na którym radni mają zamiar wziąć stołecznych urzędników w krzyżowy ogień pytań.

Miejska opozycja zwraca uwagę, że wydatki na oświatę w miejskim budżecie z roku na rok maleją. W 2006 r. zajmowały one jedną czwartą   budżetu, dziś stanowią jedną piątą. Jednak kwotowo są to wyższe koszty. Utrzymanie placówek oświatowych, łącznie z inwestycjami, pochłania dziś ponad 3 mld zł.

Życie Warszawy

Najczęściej czytane