Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Gaz na kupców, kamienie na policję – krwawa bitwa o KDT

Monika Górecka-Czuryłło, Maciej Miłosz, Izabela Kraj 21-07-2009, ostatnia aktualizacja 22-07-2009 16:24

Regularna walka między kupcami, policją a ochroną rozegrała się przy Pałacu Kultury. – Gestapo! Zwalczacie polskich kupców – skandowali handlowcy z KDT. Rośli mężczyźni metalowymi prętami bronili dostępu do hali. Po sześciu godzinach komornik jednak zajął blaszak.

Przed  godz. 13 policjantom udaje się wejść do budynku.  Kupcy się jednak nie poddają:  w ruch idą pałki i wieszaki
autor: Darek Golik
źródło: Fotorzepa
Przed godz. 13 policjantom udaje się wejść do budynku. Kupcy się jednak nie poddają: w ruch idą pałki i wieszaki
autor: Kamiński Jakub
źródło: Fotorzepa
autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa

Takiej akcji w centrum Warszawy jeszcze nie było. Od rana blaszak Kupieckich Domów Towarowych w centrum Warszawy przypominał oblężoną twierdzę. Strażnicy miejscy i ochroniarze firmy Zubrzycki kordonem otoczyli halę, w której zabarykadowało się kilkaset kupców. Z pomocą służb porządkowych o godz. 8 rano komornik próbował w imieniu władz stolicy przejąć obiekt, w którym od początku roku kupcy handlowali nielegalnie.

Właściciele stoisk w hali czekali całą noc. – Nie oddamy naszych miejsc pracy! – mówili. Nikt nie spodziewał się jednak, że przejmowanie blaszaka przerodzi się w regularną bitwę. Z ofiarami.

Bilans? Pogotowie udzieliło pomocy ponad 100 osobom. Kupcy zgłaszali się głównie z poparzeniami i podrażnieniami oczu przez gaz. Rannych zostało też dwóch ochroniarzy, jeden z podejrzeniem urazu kręgosłupa trafił do szpitala.

Jeszcze po godz. 8 kupcy zabarykadowani w budynku zaczęli krzyczeć. – Ochroniarze chcą nas bić! Szyby wybijają! Wchodzą! Gaz puszczają! – wołali przez okna na piętrze. – To właśnie tak Hanna Gronkiewicz-Waltz zwalcza polskie kupiectwo!

– Wszystko jest zgodne z prawem – uspokajał rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk.

Pierwsza próba wejścia do hali była nieudana. Drzwi były szczelnie zabarykadowane od wewnątrz. Komornik przejął blaszak dopiero po sześciu godzinach przepychanek, którym towarzyszyły obelgi, rzucanie kamieniami, ataki gazem łzawiącym i rozpędzanie tłumu armatką wodną.

Gdy KDT zostało już prawie całkowicie przejęte, prezydent Warszawy zorganizowała w ratuszu konferencję, na której ze spokojem stwierdziła: – Nie chciałam wcześniej zabierać głosu. Kupcy mogliby myśleć, że coś się zmieni i mieć na coś nadzieję. A nie było innego wyjścia z tej sytuacji.

Na miejscu hali będzie budowane metro i ma powstać Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Trzeba było oczyścić teren. Mieliśmy sądowy nakaz eksmisji i prawo musi być przestrzegane.W trakcie samej akcji mogło dojść również do złamania prawa. – Użycie gazu łzawiącego w takiej sytuacji może być złamaniem prawa przez ochroniarzy – ocenia Adam Bednar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Policja zatrzymała 16 uczestników zadymy, którzy rzucali kamieniami i atakowali policjantów metalowymi prętami.

Jak oceniany jest ten siłowy sposób załatwienia sprawy? Więcej będzie tych, którzy potępią ekipę Hanny Gronkiewicz-Waltz za likwidowanie tysięcy miejsc pracy w czasie kryzysu, czy tych, którzy z aprobatą przyjmą rozwiązanie problemu istnienia prowizorycznego blaszaka w centrum stolicy?

Wiceprezydent Warszawy Andrzej Jakubiak nie ma wątpliwości. – Więcej będzie tych drugich. Prezydent zyska, bo rozwiązuje problemy miasta, których poprzednie ekipy nie miały odwagi rozwiązać. KDT do tych trudnych kwestii należy.

– To skandaliczna akcja. Prezydent jest od pokojowego rozwiązywania sporów, a nie eskalowania konfliktów – ocenia poseł PiS Mariusz Błaszczak.

– Z braku innych sukcesów Hanna Gronkiewicz-Waltz postanowiła zyskać punkty w rankingach popularności na pokazaniu, jaka jest twarda i bezkompromisowa. W moich oczach nie zyskała – ocenia też były prezydent Warszawy Paweł Piskorski.

DODAJ SWOJĄ OPINIĘ

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy

Najczęściej czytane