Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Granice, które przekroczyć najtrudniej

ar, Marcin Szymaniak 14-12-2007, ostatnia aktualizacja 14-12-2007 22:09

  Codziennie setki tysięcy Polaków przekracza granice poprawności kulturowej w sferze obyczajów seksualnych, religii, światopoglądu, polityki. Ale tylko niewielu mówi o tym otwarcie.

Fot. PW
źródło: Nieznane
Fot. PW

10 tysięcy Polaków wpisało się na internetową listę niewierzących, krytyk Tomasz Raczek ujawnił swój homoseksualizm, paru znanych księży porzuciło sutanny, pisarka Hanna Samson wiecowała z tabliczką „Miałam aborcję”. W bardzo jednolitym polskim społeczeństwie, zdominowanym przez Kościół, przyznanie się do odmienności jest wciąż bardzo trudne. Ostatnie dwa lata paradoksalnie przyczyniły się jednak do przyspieszenia przemian w tej dziedzinie. W reakcji na działania PiS i LPR dążących do ujednolicenia społeczeństwa różnej maści odmieńcy zaktywizowali się i w efekcie mamy wysyp różnego rodzaju coming-outów, czyli akcji publicznego ujawniania swojej inności. Granice wyznaczone przez Kościół, konserwatywne rodziny i polityków prawicy są stale atakowane przez różnych ideologicznych i obyczajowych harcowników. Podzielę się z tobą genami

W ubiegłą niedzielę odbył się pierwszy w Polsce ślub humanistyczny, czyli specjalna ceremonia zawarcia małżeństwa wymyślona przez ateistów. – Do tej pory pary chcące własnej ceremonii miały w naszym kraju do wyboru albo wziąć ślub zwiazany z jakąś religią, albo cywilny, który nazbyt często jest szablonowy. I tu pojawiło się pytanie: co z osobami, które nie są związane z żadną religią i dla których ważne jest, by w głęboki i specyficzny dla siebie sposób wkroczyć w kolejny etap swojego życia? – mówi 23-letni psycholog Miłosz Kuligowski, „humanistyczny” pan młody.Z pomocą jemu i jego dziewczynie przyszło Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów, wsławione już zorganizowaniem listy niewierzących.

Miłosz Kuligowski i jego narzeczona Monika Szmidt przyznają, że część ich rodziny zareagowała niechętnie na ślub bez księdza, organizowany przez PSR. Sala Odczytowa Centralnej Biblioteki Rolniczej, gdzie odbyła się ceremonia, była jednak wypełniona po brzegi ludźmi myślącymi tak jak oni. Goście usłyszeli przysięgę wymyśloną przez młodą parę, a nie księdza czy urzędnika.– Zobowiązuję się do przynoszenia ci porannej kawy. Przysięgam, że będę cię przytulać i całować. Obiecuję dzielić się z tobą wszystkim: myślami i materiałem genetycznym. Złość się na mnie, jeśli to konieczne i wybaczaj, jeśli to możliwe. Tęsknij, gdy wyjadę lub gdy wyjdę do drugiego pokoju – recytowali szczęśliwi nowożeńcy.Przekraczanie granic katolickiej poprawności przybiera czasem formy, które wielu wierzących uznaje za obraźliwe. Latem przed sądem stanął Mirosław S., 33-letni nauczyciel angielskiego z Torunia, który wrzucił do internetu obrazek Chrystusa z wklejoną twarzą... Józefa Stalina. Obrazek znalazło dwóch religijnych mieszkańców jednej z podchełmskich wsi i zgłosiło sprawę policji. Szydzący ze świętości anglista znalazł jednak obrońców i ostatecznie nie trafił za kratki.

Problemów z policją nie ma na razie Marcin Szczygielski, autor homoseksualnej powieści „Berek” oraz okładki do niej przedstawiającej Chrystusa o wyglądzie geja, w dodatku z napisem „Father” (Ojciec) na podbrzuszu. Początkowo okładka miała zdobić książki w księgarniach, ale ostatecznie znalazła się tylko w limitowanej edycji dostępnej w internecie. – Ta okładka jest wyrazem złości na hipokryzję w Polsce. Przez całe życie spotykam się z ludźmi, którzy nie znają żadnych gejów, ale z góry twierdzą, że to jest złe, brudne, okropne. Wiele razy, gdy to słyszałem, mówiłem takim ludziom: „Słuchaj, ale przecież ja jestem gejem!”. I z reguły te złe uczucia wtedy wyparowywały – przekonuje Szczygielski.

Swój Rubikon przekroczył też jego partner – znany krytyk filmowy Tomasz Raczek. W przedmowie do książki Szczygielskiego przyznał się do homoseksualizmu. „Od prawie 15 lat jestem życiowym partnerem Autora” – napisał. W polskiej obyczajowości obowiązywała dotąd zasada: tolerujemy homoseksualistów, ale oni nie mówią głośno o swojej orientacji. Ostatnio zaczyna się to zmieniać m.in. za sprawą takich osób, jak właśnie Raczek, aktor Jacek Poniedziałek czy pisarz Michał Witkowski. Para Szczygielski i Raczek przyznaje jednak, że pewnych granic nie przekracza i nie zamierza przekraczać. Gdy na przykład idą razem ulicą, nie trzymają się za ręce. Dewot i eros

Znoszenie granic międzypaństwowych wiąże się w ścisły sposób z przełamywaniem barier mentalnych, świadomościowych, obyczajowych. Ogromna polska emigracja zarobkowa ma okazję obserwować życie społeczeństw zachodnich, znacznie bardziej otwartych i pluralistycznych niż polskie. Według socjologa prof. Edmunda Wnuka-Lipińskiego zetknięcie się z „zepsutą Europą” może wywoływać dwojakie reakcje. Niektórzy polscy emigranci zareagują alergicznie i poczują jeszcze silniejsze przywiązanie do wartości narodowo-katolickich. Inni jednak, a tych będzie najprawdopodobniej większość, przyswoją sobie wartości zachodnie i będą je rozpowszechniać po powrocie do kraju.

Bardziej swobodna atmosfera dyskusji w państwach „starej” Europy powoduje zresztą, że Polakom łatwiej tam o zupełną szczerość niż w ojczyźnie. Jezuita Stanisław Obirek wypowiadał się o Kościele zawsze w odważny sposób, ale dopiero w wywiadzie dla gazety belgijskiej przekroczył niewidzialną polską granicę, która wzbrania przed krytyką Jana Pawła II. Odważne słowa krnąbrnego duchownego dotarły do kraju i wywołały burzę, która zakończyła się porzuceniem przez niego sutanny. Jak były jezuita czuje się po drugiej stronie granicy? – Z tą sutanną to jest tak jak w małżeństwie. Ludzie się żenią w przekonaniu, że to ta jedyna, a potem zmieniają zdanie. Tak samo w moim przypadku. Było bardzo fajnie, kiedy się decydowałem na wstąpienie. I jest też fajnie, gdy odszedłem – mówi Obirek.Tabu istnieje głównie w dziedzinie seksu. W badaniach seksuologa prof. Zbigniewa Starowicza w 1992 roku 6 proc. Polaków zadeklarowało, że miało kontakty analne. Podobne badania przeprowadzone siedem lat później przez prof. Zbigniewa Izdebskiego pokazują, że odsetek ten wzrósł do 18,6 proc. Pacjenci seksuologów to bardzo często amatorzy cichego przekraczania granic. – Jeden radny z prowincji nosi u siebie baldachim nad proboszczem podczas procesji, a w czasie wizyt w stolicy hula na całego w agencjach towarzyskich. Gej przyznaje się do swojej orientacji w Warszawie, a jadąc do rodziny na prowincję, nadal ją ukrywa, opowiadając o randkach z dziewczynami – opowiada prof. Izdebski.Nieznalska rządzi

W państwie takim jak nasze – z raczej konserwatywnym społeczeństwem, ale i z wolnością słowa ­ w efekcie naruszenia tabu można nie tylko dostać po uszach, ale też... nieźle zarobić. – Jeżeli ktokolwiek zakazuje nam czegokolwiek, to od razu chcemy tego spróbować – tłumaczy medioznawca Tomasz Łysakowski. Dlatego firmy często celowo prowokują, aby wywołać protesty i przyciągnąć zaciekawionych dzięki nim klientów. – Gdy rozpowszechnia się w miarę kontrowersyjną reklamę, to można liczyć, że znajdą się jacyś oburzeni, którzy zaraz napiszą skargę. A gdyby nie to, nikt by nie zwrócił na nią uwagi – mówi Łysakowski.

W „The Times” ukazał się właśnie ranking najbardziej kontrowersyjnych wystąpień dotyczących religii. Wysokie, szóste miejsce zajęła Polka Dorota Nieznalska, wsławiona obrazem penisa na krzyżu. Prowokacja kosztowała artystkę proces i tysiące złorzeczeń oburzonych wiernych. Przekroczenie granicy bluźnierstwa okazało się jednak również przekroczeniem granicy sławy na światową skalę.

__Archiwum__