Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Wykańczanie wnętrz: jak uniknąć januszy budowlanki?

25-01-2018, ostatnia aktualizacja 25-01-2018 11:00

Planujesz remont mieszkania? W takim razie lepiej od razu zaparz sobie melisy na uspokojenie, bo rodzimi fachowcy często fachowcami bywają jedynie z nazwy, a kontakt z nimi przypomina drogę przez mękę.

źródło: Życie Warszawy

Krzywe ściany, zapaćkane tynkiem okienne zawiasy, źle osadzone kontakty – to jedynie kilka pozycji z długiej listy ich grzeszków. Jak wykańczając wnętrze, nie dać się oszukać ekipom remontowym od siedmiu boleści?

 

Planujesz remont? W takim razie musisz uzbroić się w cierpliwość, bo prace wykończeniowe wymagają wielu godzin precyzyjnej pracy. Nie dziwi zatem, że większość osób woli zlecać je doświadczonym ekipom remontowym. Tutaj jednak zaczynają się schody, bo profesjonalny robotnik jest dziś na wagę złota, a na rzetelną, sprawdzoną firmę, która za uczciwą cenę dobrze wykona swoją pracę, trzeba czekać w kolejce nawet kilka miesięcy. A remontu nie można przecież odwlekać w nieskończoność. Sytuacja na rynku sprawia zatem, że wiele zdesperowanych osób zwyczajnie zagląda do lokalnych działów z ogłoszeniami i zatrudnia fachowców w ciemno, kierując się przy tym wyłącznie własną intuicją. Niestety takie działanie przypomina grę na loterii – wielu bierze udział, ale mało komu udaje się skutecznie trafić.

 

Ekspert do wszystkiego, czyli do niczego

 

Znalezienie prawdziwego fachowca z branży remontowej stanowi w dzisiejszych czasach nie lada wyzwanie. Nie ułatwia tego nawet wszechobecny internet, bo anonimową opinię w sieci może napisać każdy, nawet właściciel firmy. Dlatego warto zachować czujność – nawet w przypadku firm posiadających dużą ilość pozytywnych komentarzy. Dużo bardziej wiarygodnym sposobem na znalezienie uczciwej ekipy remontowej jest zasięgnięcie języka pośród własnych znajomych i rodziny, bo oni raczej nie powinni kłamać, a poza tym zawsze możemy ich po prostu odwiedzić i na własne oczy ocenić efekt prac fachowca.

 

Z jakiegoś powodu zdecydowałeś się jednak zatrudnić fachowca w ciemno? W takiej sytuacji pamiętaj, żeby pod żadnym pozorem nie wpłacać mu pochopnie żadnych zaliczek na rzecz przyszłej pracy, bo niektórzy „fachowcy” po otrzymaniu gotówki lubią się nagle rozpływać w powietrzu. Przed samym zaczęciem remontu warto też podpisać z szefem ekipy umowę o dzieło; dokument ten okaże się bezcenny w sytuacji ewentualnego dochodzenia roszczeń.

 

Wykańczanie wnętrza: na co uważać?

 

– Wiele osób zupełnie nie zna się na wykańczaniu wnętrz, więc nawet bieżąca kontrola ekipy remontowej z ich strony nie przyniesie wielkich rezultatów. Naturalnie brak prądu w gniazdku albo nieplanowaną dziurę w ścianie zauważy od razu każdy, ale już źle położonej instalacji wodnej laik nie wychwyci aż do momentu, gdy z brodzika nieoczekiwanie wybije woda – ostrzega Maciej Balcerek z warszawskiej agencji architektonicznej Perfect Space. – A trzeba uważać, bo poprawianie po „samozwańczych złotych rączkach” często kosztuje drugie tyle, co sam remont.

 

W trakcie remontu warto zwracać baczną uwagę na wydatki – tym bardziej, że ekipy remontowe często same kupują wszystkie potrzebne materiały. Kontrola nad zakupami „majstrów” to podstawa, bo inaczej może się okazać, że wyremontowanie 52-metrowego mieszkania wymaga położenia ponad 600 kg gładzi i 300 kg tynku. Naciąganie na materiały to niestety w wielu przypadkach nadal standard.

 

Kto to panu tak s***dolił?

 

Branża budowlana jest, najdelikatniej mówiąc, mocno specyficzna. I raczej szybko się to nie zmieni, bo wielu nieuczciwych fachowców zwyczajnie nie ponosi odpowiedzialności za swoje niedoróbki. Czemu tak się dzieje? Powód jest prosty: remont stanowi na tyle czasochłonne, męczące doświadczenie, że wielu klientów zwyczajnie nie ma sił na chodzenie po sądach. Dlatego odpuszczają i akceptują niską jakość wykonania w zamian za święty spokój. A szkoda, bo w ten sposób po raz kolejny triumfuje cwaniactwo i parta

Materiał Partnera