Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Dubeltówka z Holandii już w stolicy

Marek Kozubal 22-05-2012, ostatnia aktualizacja 22-05-2012 23:13

Dubeltówka z 1840 r. trafiła do Muzeum Wojska Polskiego. Na szynie celowniczej znajduje się złota inskrypcja: „Collete a Varsovie”

Dubeltówka Colette’a została kupiona w holenderskiej Bredzie
autor: Magda Starowieyska
źródło: Fotorzepa
Dubeltówka Colette’a została kupiona w holenderskiej Bredzie

– Strzelba jest unikatowym okazem broni, w której zastosowano nowy wynalazek Mikołaja Dreysego – zapłon iglicowy – mówi Roman Matuszewski, kurator Muzeum Wojska Polskiego.  Strzelba wykonana została przez Egidiusza Colette'a w Warszawie ok. 1840 r.

– Broń ta przyjęta do uzbrojenia armii Prus w 1841 r. otworzyła w historii uzbrojenia strzeleckiego epokę broni nowoczesnej, która panuje do dzisiaj – dodaje kurator.

Rusznikarz Colette, który stworzył dubeltówkę, związany był z Warszawą. Pracował w latach 20. XIX w. w Arsenale Warszawskim. W 1827 r. założył wspólnie z bratem Wilhelmem pierwszą na ziemiach polskich Fabrykę Broni na Powązkach. W latach 1826 – 1827 wykonał prawdopodobnie pierwsze na ziemiach polskich okazy broni palnej z nowym wówczas zamkiem kapiszonowym dla wielkiego księcia Konstantego. W czasie powstania listopadowego produkował i remontował broń dla armii polskiej. Potem prowadził fabrykę na Powązkach,  a także sklep  z bronią  przy ul. Krakowskie Przedmieście.

Jak mówią historycy, przekazana właśnie strzelba jest niezwykle rzadka. Identyczna znajduje się w kolekcji Muzeum Artylerii w Turynie. Podarowana została tamtej placówce w 1845 r. przez gen. Wincentego Krasińskiego.

W jaki sposób dubeltówka trafiła do Warszawy? Została ona wystawiona na sprzedaż w antykwariacie w holenderskiej Bredzie. Informacja o eksponacie trafiła do Ministerstwa Kultury. Link o wystawieniu na sprzedaż dubeltówki przesłała osoba, która co jakiś czas przekazuje ministerstwu informacje o ciekawych eksponatach, które mogą pochodzić z Polski. Urzędnicy sprawdzili, czy dubeltówka figuruje w katalogu rzeczy utraconych w czasie wojny. Nie było jej tam. Jednak był to na tyle ciekawy eksponat, że zdecydowano się go kupić. Cena wynosiła 10,5 tys. euro.

Zakup sfinansował Roman Kruszewski, współwaściciel wydawnictwa Wiedza i Praktyka. Jak stwierdził, zrobił to z sentymentu do muzeum, w którym w czasie nauki w liceum spędził kilka godzin, uczestnicząc w konkursie historycznym.

Roman Kruszewski w poprzednim roku, razem ze wspólnikiem, kupił zaginiony w czasie wojny obraz Leona Wyczółkowskiego „W pracowni malarza". Wykupiony z niemieckiego domu aukcyjnego trafił do Muzeum Narodowego.

Jaka jest historia broni, której zakup sfinansował Roman Kruszewski? – Tego nie wiemy. Antykwariusz stwierdził, że dubeltówka trafiła do niego z dużą dostawą broni z USA – mówi darczyńca.

Broń jest w bardzo dobrym stanie, po konserwacji latem zostanie pokazana publiczności.

Życie Warszawy