Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Legia zagra z Piastem raczej bez dopingu fanów

Andrzej Borodej 26-09-2008, ostatnia aktualizacja 27-09-2008 23:19

Kilka godzin trwały negocjacje działaczy i kibiców dotyczące dopingu. Niestety skończyły się fiaskiem. Sobotni mecz Legia – Piast Gliwice zostanie rozegrany w ciszy.

Na taką atmosferę podczas meczu przy Łazienkowskiej gracze Legii będą musieli dalej czekać
autor: Przemysław Wierzchowski
źródło: Fotorzepa
Na taką atmosferę podczas meczu przy Łazienkowskiej gracze Legii będą musieli dalej czekać
źródło: inf. nadesłana

– Bardzo liczymy na wsparcie fanów – mówił jeszcze dzień przed meczem (jego początek w sobotę o godz. 17.30) trener Legii Jan Urban. – Wiem, że zanim zaczęli swój protest, cieszyli się mianem najlepszych w Polsce. Z niecierpliwością czekam, aż pokażą, na co ich stać – dodał. Wtedy wydawało się jeszcze, że doping wróci na Łazienkowską. Niestety, choć sprawa ważyła się aż do godzin wieczornych, okazało się, że negocjacje z udziałem byłych gwiazd Legii (Cezarego Kucharskiego, Romana Koseckiego oraz Dariusza Dziekanowskiego) oraz szefa warszawskiego sportu Wiesława Wilczyńskiego na razie spełzły na niczym. Podobno to nie koniec rozmów, ale do meczu z Piastem osiągnięcie porozumienia jest niemożliwe. Urban i jego piłkarze mogą teraz mieć nadzieję, że doping powróci na Łazienkowską w kolejnym spotkaniu rundy jesiennej.

Piłkarze pozostaną więc – jak już zdążyli się od lipca ubiegłego roku przyzwyczaić – zdani sami na siebie.

Jednak z pokonaniem Piasta, który przy Łazienkowskiej w ekstraklasie zagra po raz pierwszy w historii, Legia nie powinna mieć jednak kłopotów. Jedynym problemem dla rozpędzonych podopiecznych Urbana (cztery zwycięstwa ligowe z rzędu bez utraty gola) może być zbytnie rozluźnienie. – Już po meczu z w Krakowie (Legia wygrała 3:0 z Cracovią – przyp. red.) mówiłem, że nie powinniśmy grać tak nonszalancko. Wtedy, prowadząc 2:0, mieliśmy mnóstwo sytuacji, których nie wykorzystaliśmy. Tymczasem jeden gol zdobyty przez rywali mógł nam wtedy bardzo skomplikować życie. Mam nadzieję, że następnym razem, gdy będziemy mieli przeciwnika na łopatkach, szybko go dobijemy – zaznacza trener stołecznej drużyny.

Obecnie Urban ma kłopoty w defensywie (kontuzje Pance Kumbeva, Inakiego Descargi, Jakuba Rzeźniczaka i Tito) oraz dobrobyt w ofensywie. W tej sytuacji Bartłomiej Grzelak, który powrócił do pełnej sprawności, nie znalazł się w osiemnastce meczowej. W sobotę zmiennikiem Takesure Chinyamy będzie Mikel Arruabarrena.

Tak zagrają?

Legia: Mucha – Szala, Inaki Astiz, Choto, Wawrzyniak – Radović, Borysiuk, Iwański, Roger, Rybus – Chinyama.

Piast: Kasprzik – Nowak, Banaś, Glik, Michniewicz – Szczyrba, Muszalik, Kaszowski, Krzycki, Radzewicz – Koczon.

Oświadczenie SKLW

Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa z żalem informuje, iż na meczu z Piastem Gliwice nie będzie prowadzony doping, ani nie zostanie przygotowana przez ultrasów oprawa.

Kilka dni temu SKLW zaaprobowało ofertę mediacji w sporze z klubem złożoną przez trzech bardzo znanych, byłych napastników Legii. Na meczu z Piastem na stadionie mieli być obecni kibice związani z grupami ultras, na których niegdyś nałożono tzw. zakazy klubowe. Przygotowano, zgodnie z żądaniem KP Legia Warszawa SSA przekazanym przez mediatorów, oświadczenie zapraszające w imieniu SKLW i Piotra Staruchowicza na mecz. Jeszcze wczoraj nasza organizacja spełniła wszystkie sugestie mediatorów, które miały być pierwszym krokiem do porozumienia. M.in. zapewniliśmy, iż doping będzie prowadzony przez cały mecz, a treści w nim zawarte nie będą odnosiły się do właścicieli Legii, działaczy i prowadzonej przez nich polityki.

Niestety, nie z winy SKLW, ani mediatorów, nie doszło do zawarcia porozumienia. Klub nie zaakceptował zaproszenia, które mieliśmy wystosować do kibiców.

Niniejszym dziękujemy dawnym gwiazdom Legię za podjęcie próby i zaangażowanie w sprawę doprowadzenia sytuacji na trybunach do normalności.

Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy