Na swoich stronach spółka Gremi Media Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Słaby mecz, Polonia lepsza

Krzysztof Lech 30-07-2011, ostatnia aktualizacja 01-08-2011 23:46

Po przeciętnym widowisku w piątek piłkarze Polonii wygrali w Warszawie 1:0 z Lechią Gdańsk na inauguracji rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy. Bramkę w 79. minucie zdobył Bruno. Lechia kończyła w dziesiątkę, bo w 81. minucie czerwoną kartę otrzymał kapitan gości Łukasz Surma.

Z nr 32 Bruno, strzelec bramki dla Polonii
autor: Przemysław Wierzchowski
źródło: Fotorzepa
Z nr 32 Bruno, strzelec bramki dla Polonii
kapitan Polonii Łukasz Trałka wyskakuje nad Pawłem Nowakiem
autor: Przemysław Wierzchowski
źródło: Fotorzepa
kapitan Polonii Łukasz Trałka wyskakuje nad Pawłem Nowakiem

Przed rokiem Polonia zaczęła ligowe rozgrywki od trzech zwycięstw: 2:0 na wyjeździe z Górnikiem Zabrze, rozbiła u siebie 3:0 Legię i pokonała 2:1 Zagłębie Lubin. Teraz co prawda rozpoczęła podobnie, bo od wygranej, ale gra była o wiele gorsza.

W wyjściowym składzie od początku zagrali sprowadzeni latem były reprezentant Polski i zawodnik Wisły Kraków, ostatnio grający w greckim Atromitosie Marcin Baszczyński, Robert Jeż i Daniela Sikorskiego z Górnika Zabrze oraz Czech Pavel Sultes z Sigmy Ołomuniec. Zabrakło za to reprezentanta Polski Macieja Sadloka, który na ostatnim treningu nabawił się kontuzji.

W Polonii od początku było widać brak głównego animatora gry z poprzedniego sezonu, czyli Adriana Mierzejewskiego, który za 5,25 mln euro przeszedł do tureckiego Trabzonsporu. Przed meczem klub poinformował też, że w piątek rozwiązał umowę za porozumieniem stron z 30-letnim reprezentantem Polski Euzebiuszem Smolarkiem.

Początek spotkania należał do Lechii. Później Polonia zaczęła nieznacznie przeważać. Najpierw w 17. minucie Pavel Sultes trafił w słupek, a dziewięć minut później Tomasz Jodłowiec w poprzeczkę. Bramkarza gości próbował też pokonać Daniel Sikorski i Bruno, ale bez skutecznie. Największe zamieszanie pod bramką Polonii próbował robić Abdou Traore, ale znakomicie blokował go Baszczyński.

- Już w poprzednim sezonie było widać, że Traore to świetny zawodnik. To siła napędowa Lechii. Gra opiera się na nim, ale tym razem zablokowaliśmy go – mówił pytany przez ŻW Marcin Baszczyński.

Tuż przed przerwą zawodnikowi z Burkina Faso udało się zmylić obronę Polonii, ale piłka po jego strzale z ostrego kąta minęła słupek Sebastiana Przyrowskiego.

Do przerwy był bezbrakowy remis i kibice, których mimo dogodnej pory i pięknego, ciepłego wieczoru tylko cztery tysiące przyszło na stadion przy Konwiktorskiej, byli znudzeni.

Po raz kolejny Bruno dał znać o sobie w 75. minucie. Potężnie uderzył, ale Sebastian Małkowski przerzucił piłkę nad bramkę.

Co się odwlecze to nie uciecze. Cztery minuty później udało się. Jeszcze raz Bruno uderzył silnie z narożnika pola bramkowego i tym razem pokonał bramkarza gości.

W 81. minucie losy meczu zostały przesądzone. Kapitan Lechii Łukasz Surma wściekły, że rywale łatwo zabrali mu piłkę, łokciem uderzył w głowę Łukasza Trałkę. Sędzia Paweł Pskit natychmiast pokazał mu czerwoną kartkę.

Warty odnotowania jest jeszcze tylko debiut w oficjalnym meczu Polonii albańskiego napastnika Edgara Caniego, który został wypożyczony z włoskiego Palermo. Zagrał... minutę.

Polonia wygrała po słabym meczu 1:0. Za tydzień zespół Jacka Zielinskiego czeka poważniejszy sprawdzian. Na Konwiktorską przyjedzie Wisła Kraków, która wyeliminowała już Skonto Ryga oraz pokonała 2:1 na wyjeździe Liteks Łowecz w pierwszym meczu III rundy kwalifikacyjnej do Ligi Mistrzów.

Opinie trenerów:

Tomasz Kafarski, Lechia:

Gratuluję Polonii zwycięstwa. Oba zespoły grały o pełną pulę. Przyjechaliśmy z zamiarem narzucenia swojego stylu gry. I od początek do tego dążyliśmy. Później Polonia przejęła inicjatywę. Druga połowa rozpoczęła się po naszej myśli, ale nie potrafiliśmy wykorzystać błędów rywali. Polonia strzeliła bramkę, ale jestem zadowolony z występu mojego zespołu, chociaż szkoda, że po tak ciężkiej pracy i dobrej grze nie zdobyliśmy przynajmniej punktu. Czerwonej kartki dla Surmy nie będę komentował, ponieważ nie widziałem tej sytuacji.

Jacek Zieliński, trener Polonii:

Lechia przegrała, ale gratuluję jej bardzo dobrej postawy. Wiedzieliśmy, że to będzie trudny mecz. To dopiero początek sezonu. Na dodatek ostatnio Polonii towarzyszyło dużo szumu medialnego. Na początku byliśmy bardzo spięci, graliśmy nerwowo, później gra zaczęła się układać, ale brakowało wykończenia. Słupek Bruno, poprzeczka Jodłowca...

Druga połowa podobnie jak pierwsza nie zaczęła się tak jak chcieliśmy. Lechia przeprowadziła kilka groźnych akcji, po których skóra mi zadrżała. Na szczęście zdobyliśmy gola po ładnej akcji trójki Baszczyńskiego, Trałki, Wszołka i zakończonej przez Bruno.

Czerwona kartka dla Łukasza Surmy ułatwiła nam zadanie, ale powinniśmy Lechię „dobić", bo to do zawsze jest groźny przeciwnik.

To było bardzo ważne zwycięzców. A zwycięzców się nie sądzi, więc nie ma co mówić o jakości gry. Mamy trzy punkty i czekamy na Wisłę Kraków. Nie mogłem skorzystać z kontuzjowanego Macieja Sadloka, który doznał urazu na czwartkowym treningu. Jego absencja potrwa prawdopodobnie tydzień.

Życie Warszawy