Na swoich stronach spółka Gremi Media Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Chętnych trzech, fotel jeden

Krzysztof Lech 09-01-2009, ostatnia aktualizacja 11-01-2009 00:44

Już w sobotę poznamy nowego prezesa Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Chętni do fotela Ireny Szewińskiej to Krzysztof Wolsztyński, Jerzy Skucha i Wiesław Wilczyński.

Irena Szewińska była twarzą PZLA przez 12 lat
autor: Nowak Piotr
źródło: Fotorzepa
Irena Szewińska była twarzą PZLA przez 12 lat

Wyboru dokona podczas zjazdu sprawozdawczo-wyborczego w Spale 102 delegatów. Najwięcej mandatów mają związki warszawsko-mazowiecki – 11 – oraz pomorski i dolnośląski – po 10.

Niezależnie od tego, kto wygra, PZLA czeka rewolucja. Od 1997 roku związkiem zarządzała Irena Szewińska. Królowa bieżni, jak o niej mawiano, siedmiokrotna medalistka olimpijska, po trzech kadencjach postanowiła jednak nie startować w kolejnych wyborach.

Do walki o kierowanie związkiem stają więc trzej panowie: były szef szkolenia PZLA Jerzy Skucha, wiceprezes ustępującego zarządu Krzysztof Wolsztyński oraz dyrektor Biura Sportu i Rekreacji Warszawy Wiesław Wilczyński.

Kandydaturę Skuchy wysunęło środowisko związane z twórcami Programu Rozwoju Lekkiej Atletyki PRO-L.A. Poparli go m.in. Artur Partyka, Paweł Januszewski i Marek Plawgo.

Nieoficjalnie mówi się, że w przypadku wygranej Skuchy tak naprawdę związkiem będzie zarządzał Jacek Kazimierski. Prezes firmy Strauss Cafe Poland (dawniej Elite Cafe), organizator Pedros Cup, w poprzednich wyborach w 2005 roku sam kandydował na stanowisko prezesa, ale minimalnie przegrał z Szewińską stosunkiem głosów 47:51.

Konkurentem Skuchy, człowiekiem, który chce odnowić i odświeżyć wizerunek związku, ma być Wiesław Wilczyński. Kiedyś sam uprawiał biegi, na zawodach rywalizował m.in. z Bronisławem Malinowskim. Z wykształcenia historyk, ma też tytuł menedżerski MBA, a od dwóch lat zarządza warszawskim sportem. Wilczyńskiego popierają m.in. byli olimpijczycy starszego pokolenia: Marian Woronin i Jacek Wszoła.

Trzecim kandydatem jest dotychczasowy wiceprezes związku Krzysztof Wolsztyński. Absolwent AWF w Gdańsku i podyplomowych studiów (kierunek organizacja i zarządzanie sportem). Jak sam mówi, najważniejsze będzie poprawienie wizerunku PZLA przez wykreowanie nowego oblicza związku jako nowoczesnej federacji sportowej.

Prezesa poznamy w sobotę. W niedzielę wybrany zostanie nowy zarząd związku.

Życie Warszawy