Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

[ŻW] Jak się nie wie, co się gra

pg, jz 27-11-2006, ostatnia aktualizacja 27-11-2006 08:12

Ta wiadomość trzymana była w ścisłej tajemnicy. Wielu bywalców wyścigów zostało zupełnie zaskoczonych, że znów można grać oficjalnie w kasach!

Wieść gminna rozniosła się szybko i wczoraj przed pierwszą gonitwą, zaplanowaną na godzinę 10, na I piętrze Loży Zarządu już ustawiały się kolejki przed kasami.Jak się okazało, w ciągu trzech miesięcy, kiedy oficjalnych zakładów konnych nie było, bywalcy Służewca nie odwykli od gry. Na swój sposób wyposzczeni, z nowym entuzjazmem, zaczęli się oddawać swej ulubionej rozrywce. Gdy w drugiej gonitwie za porządek Książę Pan (nr startowy 1) – Derbis (nr 2) zapłacono 111 razy do jednego, niejeden miłośnik konnego totalizatora przypomniał sobie popularną wyścigową wskazówkę, że jak się nie wie, co się gra, to się gra jeden dwa. 

Przeczytaj więcej w elektronicznym wydaniu Życia Warszawy

__Archiwum__