Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Śmieciarki znikną, nowy teatr stanie

Izabela Kraj 23-10-2010, ostatnia aktualizacja 25-10-2010 12:18

Spółka MPO przekazała miastu teren swojej bazy przy ul. Madalińskiego. Krzysztof Warlikowski może już budować Nowy Teatr.

Warlikowski: Wiosną, gdy wyjadą wozy MPO, przygotuję spektakl
autor: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa
Warlikowski: Wiosną, gdy wyjadą wozy MPO, przygotuję spektakl
Teatr Nowy
źródło: materiały prasowe
Teatr Nowy

To nie będzie tylko teatr, a centrum kulturalne, jakiego nie ma dziś w mieście. Z biblioteką, filmoteką i projektami z pogranicza muzyki, rzeźby i teatru – podkreślał Warlikowski, dyrektor artystyczny Nowego Teatru, podczas sobotniego pikniku dla mieszkańców Mokotowa. Impreza była okazją do poznania „nowego sąsiada” z Madalińskiego. Mieszkańcy mogli porozmawiać z aktorami i szefami teatru. – Były obawy, co tu wyrośnie zamiast MPO. Ale lepiej z okien domu oglądać imprezy niż śmieciarki – kwitowali.

Śmieciarki do maja

Na razie w produkcyjnej, zabytkowej hali stoją jeszcze wozy MPO. Znikną w maju 2011 r.

– Historia w skrócie: trzy lata temu przyszedł do mnie Krzysztof Warlikowski i powiedział, że widziałby w tym miejscu teatr. Obiecałam, że będzie to możliwe. Długo to trwało m.in. dlatego, że grunt należał do spółki. A ci, którzy znają się na ładzie korporacyjnym, wiedzą, że spółka nie może go ot, tak oddać miastu – zwróciła uwagę Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Blisko trzyletni etap negocjacji, okupiony wymianą zarządu i rady nadzorczej w MPO, zakończył się w sobotę podpisaniem przez prezydent Warszawy i prezesa spółki umowy na pięcioletnią dzierżawę terenu. – Oddajemy tę nieruchomość we władanie miasta i teatr można stawiać – zapowiedział prezes MPO Sławomir Michalak.

W grudniu studio KKM Kozień Architekci ma zakończyć projekt techniczny. Jest potrzebny do złożenia wniosku do ministra kultury o dofinansowanie inwestycji. Koszt całości szacuje się na 140 mln zł. – Resort obiecał sfinansować 85 proc., a 15 proc. dołoży miasto – wylicza wicedyrektor teatru Ryszard Malarski.

Procedury i przetarg na wykonawcę zajmą rok. Pierwsza łopata pod budowę centrum zostałaby wbita jesienią 2011 r.

– Wiosną, gdy już znikną śmieciarki, może uda się w pustej hali przygotować jakiś spektakl na początek budowy – zapowiada Warlikowski.

Na scenę pod pagórkiem

Do 2013 r. przestrzeń na działce przy ul. Madalińskiego ma zmienić się nie do poznania. Scena w przedwojennej hali będzie jednym z bardziej pracochłonnych elementów. – Dziś akustyka jest tu fatalna. Nie można zrozumieć słów. Doprowadzenie do idealnego poziomu dźwięku to spore przedsięwzięcie – zapowiada szef projektu Marek Kozień. Hala nie zmieni swojej żelbetowej konstrukcji i bryły chronionej przez konserwatora zabytków. Wyburzona zostanie tylko jedna część i zaciemnione okna. – Sala teatralna nie będzie miała stałej sceny i widowni. Te części będą mobilne – podkreśla projektant.

Obok hali wyrośnie nowy, trzypiętrowy budynek, w którym swoją siedzibę mają mieć Instytut Francuski, administracja centrum i sale prób. Oryginalnym elementem na dziedzińcu będzie trawiasty pagórek, na pylonie, który jednocześnie ma być dachem dla przestrzeni rekreacyjnej.

Dodaj swoją opinię

zyciewarszawy.pl