Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Chełmoński za dwa tysiące dolarów

Janusz Miliszkiewicz 17-03-2017, ostatnia aktualizacja 17-03-2017 08:21

Wybitne dzieła z przełomu XIX i XX w. do obejrzenia, a także do kupienia.

Odnalezione dzieło Józefa Chełmońskiego „Noc księżycowa”
autor: Piotr Ligier
źródło: Fotorzepa
Odnalezione dzieło Józefa Chełmońskiego „Noc księżycowa”
Obraz Jana Michalaka z cyklu „Wieża Babel”
źródło: archiwum artysty
Obraz Jana Michalaka z cyklu „Wieża Babel”
Okładkę projektował Mieczysław Berman.
źródło: Antykwariat Tom Warszawa
Okładkę projektował Mieczysław Berman.

Bardzo ciekawa jest historia dzieła Józefa Chełmońskiego „Noc księżycowa" (132 na 186,5 cm). Przez 140 lat losy obrazu były nieznane. W ubiegłym roku wystawiono go na aukcji w USA z ceną wywoławczą 2 tys. dolarów i estymacją (szacunkowa wartość) 4 – 6 tys. dolarów. Kolekcjonerzy z Polski stoczyli ostrą walkę. Jeden z nich kupił pracę za ok. 135 tys. dolarów.

4 kwietnia amerykańskie odkrycie zostanie zaprezentowane w stałej galerii obrazów Chełmońskiego w Domu Pracy Twórczej w Radziejowicach (www.palacradziejowice.pl). Od lat są tam wystawiane najlepsze dzieła artysty wypożyczone z Muzeum Narodowego w Warszawie oraz z prywatnych zbiorów. Artysta mieszkał w pobliżu w rodzinnym dworze w Kuklówce.

Cło na obrazy

Chełmoński w 1874 r. ukończył akademię w Monachium i osiadł w Warszawie. Jego malarstwo nad Wisłą nie budziło zainteresowania. Z konieczności, za chlebem, wyjechał do Paryża. Tam jego żywiołowe w formie i treści obrazy chętnie kupowali Amerykanie.

Obrazami naszego artysty handlował legendarny marszand Adolphe Goupil (1806 –1893). Właśnie on kupił „Noc księżycową" 16 listopada 1876 r. za 5 tys. franków. Tego samego dnia odsprzedał obraz za 6 tys. franków. Po czym dzieło zniknęło na 140 lat.

Osoby, które zechcą obejrzeć „Noc księżycową", będą mogły kupić omawianą już w „Moich Pieniądzach" monografię „Chełmoński poszukiwany" (Radziejowice, 2014 r.). Napisał ją Tadeusz Matuszczak. Jest to najwybitniejszy badacz i znawca dorobku Chełmońskiego. Monografię wydał Dom Pracy Twórczej w Radziejowicach, podobnie jak kilkanaście innych kolekcjonerskich poradników autorstwa Tadeusza Matuszczaka.

Autor szczegółowo opisuje losy zaginionych arcydzieł malarza. Według tych wskazówek kolekcjonerzy lub inwestorzy z pasją detektywa odnajdują dzieła. W książce pod pozycją 26 figuruje „Noc księżycowa".

Ekonomiczną ciekawostką jest to, że zachowały się księgi handlowe Goupila. Na ich podstawie można rekonstruować losy obrazów. Błyskotliwa kariera finansowa Chełmońskiego w Paryżu zakończyła się, kiedy Amerykanie wprowadzili cło na obrazy importowane z Europy. Zniechęciło to amerykańskich klientów. Malarz wrócił do kraju, do Kuklówki, bo nie miał z czego żyć nad Sekwaną. Warto wejść na stronę domu aukcyjnego Skinner w Bostonie, który 9 maja 2016 r. wystawił obraz „Josefa Chelmonskiego" zatytułowany „The Sleighing Accident". Faktem jest, że instytucjonalny właściciel dzieła nie przywiązywał wagi do obrazu polskiego artysty. Na fotografiach w katalogu dom aukcyjny precyzyjnie pokazał zły stan techniczny obrazu. Nabywca poddał dzieło konserwacji.

Doskonały rodowód

Na najbliższych krajowych aukcjach pojawią się nieznane prace z przełomu XIX i XX wieku. Agra Art (www.agraart.pl) 26 marca wystawi m.in. „Konia jasnogniadego" Jana Matejki (102 na 63 cm). Obraz powstał w 1882 r. Jest to studium do „Sobieskiego pod Wiedniem". Cena wywoławcza dzieła wynosi 130 tys. zł.

Kolekcjonerów ucieszy fakt, że obraz ma doskonałą proweniencję. Przed drugą wojną należał do kolekcji Edwarda Natansona (1861–1940), bankiera i przedsiębiorcy, jednego z założycieli Politechniki Warszawskiej. Natanson był wiceprezesem Rady Centralnego Związku Przemysłu Polskiego Lewiatan. Później obraz Matejki był w zbiorach Ludwika Trylskiego, właściciela majątku Reguły pod Warszawą.

W ofercie Agry znajduje się też dzieło Chełmońskiego „Jesień". Powstało w 1875 r. (na rok przed „Nocą księżycową"). Cena wywoławcza wynosi 1,3 mln zł, estymacja 1,4 – 2,5 mln zł. Obraz należał do zbiorów Juliusza Wertheima (1880–1928), pianisty, kompozytora i dyrygenta. W katalogu warto przeczytać oceny dzieła z pierwszego pokazu w XIX wieku. Zacytowano m.in. opinię pisarza Bolesława Prusa.

Część kolekcjonerów na pewno zainteresuje się niesamowitym obrazem Tadeusza Styki „Leda z łabędziem". Malowidło raczej nie nadaje się do prezentowania w służbowym gabinecie.

22 marca na aukcji w Rempeksie (www.rempex.com.pl) warto zwrócić uwagę na obraz Jana Stanisławskiego (1860–1907) „Wiosna" (16 na 22 cm). Wystartuje on z ceną wywoławczą 70 tys. zł. Pracę można obejrzeć na wystawie przed aukcją. Na odwrocie ma sporo firmowych nalepek z wystaw i antykwariatów. Dokumentują one historię obrazu i dodatkowo potwierdzają jego autentyczność (zdarza się co prawda, że tego typu nalepki są fałszywe).

25 marca stołeczny antykwariat TOM Tomasza Marszewskiego (www.portolan.pl) organizuje aukcję bibliofilską. W ofercie są książki z okładkami o dużej wartości malarskiej lub graficznej. Wyróżnia się „Katalog" wydawnictwa Rój z 1938 r. Okładkę projektował Mieczysław Berman (1903–1975), europejskiej klasy grafik awangardowy, autor plakatów, reklam, fotomontaży.

Projekty Bermana są absolutną rzadkością na rynku, o czym nie wspomniano w katalogu. Kolekcjonerzy poszukują ich i wyjątkowo wysoko cenią. Cenę wywoławczą ustalono na dość przeciętnym poziomie 80 zł. Czy to możliwe, że antykwariusz nie rozpoznał tej klasy białego kruka?

Wystawa J. Michalaka

Warto zasygnalizować także pokaz malarstwa Jana Michalaka (ur. 1979), zorganizowany przez Instytut Włoski w Warszawie (www.iicvarsavia.esteri.it). Oglądamy 25 najnowszych obrazów. Wystawa potrwa do 30 marca. Został wydany katalog. Kuratorem wystawy jest włoski krytyk sztuki Giuseppe Ussani d' Escobar.

Jan Michalak od lat mieszka i wystawia w Rzymie. Dopiero fakt, że Włosi zajęli się promocją jego sztuki, wywołał większe zainteresowanie w kraju. Specjalnie z okazji pokazu w Instytucie Włoskim stołeczna galeria Warsaw Art Gallery (www.warawartgallery.com) oferuje kilkanaście prac artysty (ceny od 4,5 do 6,5 tys. zł). Zaplanowano, że w Noc Muzeów" (20–21 maja) odbędzie się wystawa Michalaka w Pałacu Staszica, siedzibie Polskiej Akademii Nauk.

Młoda sztuka z certyfikatem

Na krajowym rynku sztuki pojawiła się nowa praktyka. Galeria Tadeo-Art z Bielska-Białej oferuje obrazy młodej artystki Zofii Błażko (ur. 1986). Zaznaczono, że każdy z nich ma autorski certyfikat autentyczności. Co prawda, nic nie wiadomo o tym, żeby obrazy malarki były fałszowane. Czy nie jest to głównie chwyt marketingowy mający dodatkowo zwrócić uwagę na tę oryginalną twórczość?

Rzecz jasna trzeba przyznać, że certyfikaty dają nabywcy dodatkowy komfort. Jest to zabezpieczenie na przyszłość, kiedy obrazy sprzedawane w antykwariatach czy na aukcjach pochodzą nie bezpośrednio od twórcy, lecz z drugiej ręki. O Zofii Błażko stało się głośno dwa – trzy lata temu, kiedy jej obrazy osiągały rekordowe ceny na aukcjach najmłodszej sztuki Sopockiego Domu Aukcyjnego.

"Rzeczpospolita"