Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Nieznany kierunek pociągu sztuki

Monika Kuc 31-10-2017, ostatnia aktualizacja 31-10-2017 00:00

„Miejska rewolta" w Muzeum Narodowym w Warszawie to najnowsza prezentacja, wpisująca się w Rok Awangardy.

Tytus Czyżewski, „Zbójnik”, 1917–1918.
autor: Piotr Ligier
źródło: mN w Warszawie
Tytus Czyżewski, „Zbójnik”, 1917–1918.

Tym razem możemy zobaczyć bardzo rzadko pokazywane z powodów konserwatorskich prace na papierze ze zbiorów stołecznego muzeum: grafiki, rysunki, fotogramy, fotomontaże. Ich twórcami są wybitni artyści, m.in. Leon Chwistek, Tytus Czyżewski, Witkacy, Władysław Strzemiński.

– Przypomnę, że rok 2017 został ogłoszony Rokiem Awangardy z inicjatywy Jarosława Suchana, dyrektora Muzeum Sztuki w Łodzi – mówi Agnieszka Morawińska, dyrektor Muzeum Narodowego. – Do projektu dołączyło kilkadziesiąt instytucji i przez całą Polskę przetoczyła się fala wystaw poświęcona różnym aspektom awangardy. My pokazujemy prace ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie.

Kluczem do tego pokazu jest przedstawienie awangardowych środowisk twórczych w pięciu najważniejszych miastach II Rzeczypospolitej: Warszawie, Krakowie, Lwowie, Poznaniu i Łodzi. Stąd tytuł „Miejska rewolta". To zatem spojrzenie trochę inne od tradycyjnego podziału na nurty czy style. Podkreśla związek awangardy z żywiołem miejskim.

Prace Stanisława Kubickiego i Jerzego Hulewicza przenoszą nas do Poznania, gdzie wokół istniejącego od 1917 roku dwutygodnika „Zdrój" skupiła się grupa ekspresjonistów, którzy wkrótce założyli Stowarzyszenie Artystów Plastyków Bunt.

W Krakowie formacja awangardowych artystów była bardzo liczna. W 1917 roku prezentowali prace na I Wystawie Ekspresjonistów Polskich. Interesował ich także kubizm i futuryzm. Dwa lata później powstała tu grupa formistów, którzy szukali inspiracji w europejskiej sztuce i starali się je łączyć z cechami rodzimymi, jak Tytus Czyżewski w autoportrecie „Zbójnik". W latach 30. powstała z kolei Grupa Krakowska, ważna dla rozwoju polskiej sztuki.

Lwów utrzymywał żywe kontakty z krakowskimi formistami. Od 1929 roku było tam prężne Zrzeszenie Artystów Plastyków Artes, do którego należeli m.in. Marek Włodarski i Jerzy Janisch.

W latach 30. głównym ośrodkiem polskiego konstruktywizmu stała się Łódź dzięki Władysławowi Strzemińskiemu i Katarzynie Kobro, którzy z Henrykiem Stażewskim, Julianem Przybosiem i Janem Brzękowskim tworzyli grupę „a.r.". Ważną postacią w środowisku łódzkim był też Karol Hiller, twórca heliografiki – techniki z pogranicza fotografii, grafiki i malarstwa.

Warszawa z kolei miała ugrupowanie Blok, dzięki któremu stała się centrum radykalnego modernizmu. Należeli do niego m.in.: Mieczysław Szczuka, Henryk Stażewski, Teresa Żarnowerówna, Władysław Strzemiński, Katarzyna Kobro, Henryk Berlewi. Rozwój awangardowych idei w okresie międzywojennym był zatem w Polsce wielokierunkowy.

Jako metaforyczne podsumowanie ekspozycji można potraktować gwasz „Mona Lisa w sleepingu" Jerzego Janischa z 1939 roku, który przedstawia pociąg pełen sztuki mknący w nieznanym kierunku.

Wystawa do 21 stycznia

"Rzeczpospolita"