Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Dziwny świat Marii Anto

Monika Kuc 09-11-2017, ostatnia aktualizacja 09-11-2017 08:45

Warszawska Zachęta w dziesiątą rocznicę śmierci artystki prezentuje pierwszy tak obszerny przegląd jej malarstwa.

Maria Anto, „Białowieża po roku”, 1974 rok.
autor: Marek Krzyżanek
źródło: Zachęta
Maria Anto, „Białowieża po roku”, 1974 rok.

Sześćdziesiąt wybranych prac pochodzi z dojrzałego okresu jej twórczości – z lat 60. i 70. Cechą charakterystyczną stylu Marii Anto jest połączenie surrealistycznej gry wyobraźni z rzeczywistością. Uprawiała malarstwo metaforyczne, niejednokrotnie wpisujące się w nurt realizmu magicznego.

Potrafiła dojrzeć dziwność świata nawet tam, gdzie na pozór trudno się jej doszukać, jak np. w pejzażu z Pałacem Kultury. Jedna z fontann u jego podnóża zamienia się na jej obrazie w tajemnicze źródło, przy którym miejska elegantka spotyka wolno żyjące leśne zwierzę. Albo w górsko-morskim krajobrazie o zachodzie słońca, w którym rodzina na brzegu nie zakłóca spokoju nierealnym białych muflonom wyłaniającym się z wody.

Portrety indywidualne i zbiorowe

Obrazy na wystawie w Zachęcie pogrupowane zostały według tematów: portrety indywidualne i zbiorowe, przedstawienia zwierząt, sceny alegoryczne i krajobrazy.

W portretach malarka utrwalała wizerunki najbliższych, przede wszystkim córek w czasach dzieciństwa: Zuzanny (dziś także znanej artystki) i Krystyny, a także innych członków rodziny. Tych obecnych i już nieobecnych, bo w jej sztuce czas ma inny wymiar od rzeczywistego; przepływa na granicy jawy i snu, podobnie jak krajobrazy w tle, w których współistnieją elementy realne i na przykład ahistorycznej pałacowej architektury czy wyimaginowanych lasów i ogrodów.

Oglądamy tu również jej autoportrety i autokreacje, bo nieraz artystka przeobraża się w nich w alegoryczne postacie. Właściwie całe swoje malarstwo Maria Anto określała jako „autoportret totalny", który oddawał jej osobowość i spojrzenie na sztukę.

Zwierzęta prawdziwe i fantastyczne

W bestiarium Anto pojawiają się zwierzęta prawdziwe i fascynujące, fantastyczne: jednorożce, przypominające te z gobelinów z paryskiego Musée de Cluny, czy ludzie hybrydy: kobieta z głową sowy, ptak z głową mężczyzny, ludzie syreny i ludzie konie.

Z jej pejzaży wyłaniają się krajobrazy miejskie, ale znacznie częściej przetworzone reminiscencje natury o zintensyfikowanych barwach, oddających wewnętrzne emocje. Artystka często także personifikowała elementy natury, jak w obrazie „Jesień", w którym kłębowisko wielobarwnych liści przeobraża się w dziwnego stwora, nie wiadomo, czy gotowego rzucić się do ucieczki, czy zaatakować.

Paleta barw i emocji

Często mówi się o stylizacjach na malarstwo naiwne w jej obrazach. Ale to pozory, bo Maria Anto „naiwne" przerysowania i uproszczenia łączyła z artystycznym wyrafinowaniem i inspirującą wszechstronną znajomością sztuki.

Ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie w 1962 roku. Miała 70 indywidualnych wystaw w Polsce i za granicą. W 1963 roku uczestniczyła w Biennale w Sao Paulo. W latach stanu wojennego brała udział w ruchu kultury niezależnej. W swoim malarstwie osiągnęła rozpoznawalny, indywidualny styl, który wyróżnia aura tajemniczości, płasko malowane postacie i emocjonalna, barwna paleta.

Wystawa w Zachęcie czynna będzie do 4 lutego

"Rzeczpospolita"