Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Wygrało mocne spojrzenie na rzeczywistość

Barbara Hollender 09-01-2018, ostatnia aktualizacja 09-01-2018 08:25

Triumf „Trzech billboardów za Ebbing, Missouri" w rywalizacji o Złote Globy.

Zwycięska ekipa filmu „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri" (od lewej): Martin McDonagh, Sam Rockwell, Frances McDormand, Graham Broadbent i Peter Czernin
autor: Frederic J. Brown
źródło: AFP
Zwycięska ekipa filmu „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri" (od lewej): Martin McDonagh, Sam Rockwell, Frances McDormand, Graham Broadbent i Peter Czernin

Specjaliści nie mieli wątpliwości, że walka o Złote Globy rozegra się w tym roku między „Kształtem wody" Guillermo del Toro a „Trzema billboardami za Ebbing, Missouri" Martina McDonagha.

To była też rywalizacja między dwiema koncepcjami kina: „Kształt wody" mówi o rzeczywistości w sposób baśniowy, „Trzy billboardy..." to bolesny realizm.

Wynik nie zaskakuje: zdecydowanie wygrało mocne spojrzenie na rzeczywistość. „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri" zgarnęły większość najważniejszych statuetek: dla najlepszego filmu, za scenariusz Martina McDonagha, za role Frances McDormand i Sama Rockwella. Irlandzki pisarz i reżyser opowiedział historię kobiety, której córka została brutalnie zgwałcona i zamordowana. Po wielu miesiącach matka walczy, by zostali ukarani jej zabójcy. Ale jest to również film o prowincjonalnej Ameryce, dalekiej od propagandowej wizji oazy spokoju, pełnej nietolerancji, niechęci do inności, rasizmu.

Guillermo del Toro musiał zadowolić się Złotym Globem za reżyserię. Alexandre Desplat został też wyróżniony za muzykę do tego filmu. Ich „Kształt wody" to osadzona w latach 50. opowieść o ludziach wykluczonych. Aktualna i piękna, ale jednak skrywająca się za baśnią.

Za najlepszy film komediowy uznano „Lady Bird" Grety Gerwig. To znów zwycięstwo kina realistycznego. W tej sytuacji nie może też dziwić nagroda za najlepszy film nieangielskojęzyczny, która przypadła Fatihowi Akinowi. „W ułamku sekundy" to obraz dotykający najważniejszych problemów współczesnego świata: terroryzmu i niechęci do obcych.

Niesztampowa opowieść o kobiecie próbującej wymierzyć sprawiedliwość ludziom, którzy w wybuchu bombowym zabili jej męża – mężczyznę tureckiego pochodzenia – i syna. „W ułamku sekundy" wygrał m.in. ze zdobywcą Złotej Palmy „The Square" Rubena Ostlunda oraz mocną, ale trudną dla Zachodu do zrozumienia, „Niemiłością" Andrieja Zwiagincewa.

Polsko-brytyjski „Twój Vincent" Doroty Kobieli i Hugh Welchmana – niezwykły film o van Goghu namalowany w stylu przypominającym jego obrazy przez 125 malarzy z całego świata – przegrał z „Coco" Lee Unkricha, animacją Pixara, której twórcy przywołują meksykańską tradycję Dnia Zmarłych. Ale sama nominacja do Globu jest też sukcesem, a przed „Vincentem" rywalizacja o Oscara.

Wśród miniseriali największe sukcesy odniosły „Wielkie kłamstewka", zdobywając cztery statuetki. Za najlepszy serial dramatyczny uznano „Opowieść podręcznej", za najlepszy serial komediowy – „The Marvelous Mrs. Maisel".

Tegoroczna gala wręczenia Złotych Globów miała specyficzny charakter, bo odbywała się w czasie, gdy Hollywoodem wstrząsają skandale związane z ujawnieniem molestowania seksualnego i akcją #metoo. Manifestując solidarność z koleżankami, które zdobyły się na odwagę oskarżenia Harveya Weinsteina i innych osób dopuszczających się molestowania, wszystkie kobiety przyszły na uroczystość w czarnych sukniach.

"Rzeczpospolita"