Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Piosenki w dobrych rękach

Katarzyna Czarnecka 16-12-2011, ostatnia aktualizacja 16-12-2011 09:22

Koncert promocyjny płyty „Amok”, Centrum Łowicka, ul. Łowicka 21, bilety: 15 – 25 zł, piątek (16.12), godz. 19

Monika Węgiel
autor: Radek Pasterski
źródło: Rzeczpospolita
Monika Węgiel

Nazwiska – one są tu najważniejsze. Te bardzo już znane i te, które zasługują na to, żeby znanymi stać się jak najszybciej.

Zacznijmy od tych pierwszych. Adam Sławiński, Jerzy Derfel, Leonard Cohen, Agnieszka Osiecka, Magda Czapińska, Wojciech Młynarski – to niektórzy kompozytorzy i autorzy tekstów, których piosenki znalazły się w programie piątkowego koncertu. Tu komentarz jest zbędny.

Nazwiska z drugiej grupy wymagają za to paru słów. Katarzyna Dąbrowska, Agnieszka Judycka i Monika Węgiel są młodymi aktorkami Teatru Współczesnego. Trzeba zwrócić na nie uwagę przynajmniej z trzech powodów. Są po pierwsze obdarzone bardzo interesującymi, niebanalnymi głosami. Po drugie – umieją te swoje warunki świadomie i mądrze wykorzystać. Po trzecie – i najważniejsze – posiadają zdolność tworzenia z piosenek małych teatralnych opowieści, co nawet w przypadku wielu bardziej doświadczonych śpiewających aktorów wcale nie jest takie oczywiste.

Jeśli ktoś jeszcze Dąbrowskiej, Judyckiej i Węgiel nie słyszał, ma teraz na to szansę. I to podwójną. Koncert jest bowiem promocją płyty. – To zapis wieczoru, który w naszym cyklu „Śmietanka Łowicka" odbył się w październiku – mówi dyrektor Centrum Łowicka Katarzyna Hagmajer. – Odbiór był tak entuzjastyczny, że postanowiliśmy ten materiał wydać. Chcemy szerszej publiczności pokazać, jakie mamy zdolne wokalistki.

I tak album z 21 utworami w aranżacjach Janusza Bogackiego trafia do naszych rąk. Kupimy go w Czułym Barbarzyńcy.

Jeden koncert, jedna płyta – to niby niewiele. Ale im więcej takich inicjatyw, tym większa szansa, że nazwiska z drugiej wymienionej na początku grupy także nie będą wymagały komentarza.

 

 

Życie Warszawy