Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Prokuratura zdecyduje o zarzutach dla kierowcy

koz, blik 16-05-2011, ostatnia aktualizacja 17-05-2011 08:59

Prokuratura powoła biegłych w sprawie sobotniego wypadku autobusu, po którym siedem osób nadal jest w szpitalu, w tym troje dzieci i kierowca.


Śledczy oficjalnie wszczęli wczoraj postępowanie z art. 173 par. 2 Kodeksu karnego, czyli nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Do tej pory przesłuchano ponad 20 świadków, w tym również kierowcę  linii 739, 54-letniego Marka B.

Na razie nikt nie usłyszał zarzutów. – Chcemy ponownie przesłuchać dwóch najważniejszych świadków, którzy obserwowali cały przebieg zdarzenia, oraz przejrzeć zapis z kamer z autobusu – mówi Paweł Wierzchołowski, szef mokotowskiej prokuratury. Dodaje, że po wykonaniu tych czynności, które powinny się zakończyć jeszcze w tym tygodniu, zapadnie decyzja dotycząca ewentualnych zarzutów dla kierowcy.

Wszystko wskazuje na to, że przyczyną wypadku był błąd szofera. Nagrania z autobusu pokazują, że przed zjechaniem z jezdni mężczyzna pochyla się gwałtownie do przodu, jakby coś chciał podnieść. Jeden ze świadków twierdzi,  że chodziło o komórkę, którą kierowca trzymał wcześniej w  ręku.
Sam Marek B. w rozmowie z „Super Expressem” mówił, że chciał tylko przyciszyć radio. Prokuratura na razie nie chce ujawnić jego zeznań.
W sobotę autobus linii 739 zjechał z wiaduktu, uderzył
w barierki oddzielające pasy ruchu i zderzył się z autem.
W autobusie było ok. 40 osób. Ucierpiało 38 z nich.

Do szpitali trafiło 32 pasażerów, w tym ośmioro dzieci. Nadal w lecznicach przebywa siedem osób, w tym troje dzieci.

Życie Warszawy

Najczęściej czytane