Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Psychiatrzy odkładają opinię o Kajetanie P.

blik 02-03-2017, ostatnia aktualizacja 02-03-2017 08:26

Wciąż nie wiadomo, czy „Hannibal z Żoliborza" odpowie za swój czyn.

Jeszcze kilka miesięcy stołeczni śledczy poczekają na opinię psychiatrów dotyczącą poczytalności 28-letniego Kajetana P. Od niej zależy, czy mężczyzna podejrzany o brutalne zabójstwo młodej nauczycielki włoskiego w lutym 2016 r. na warszawskim Żoliborzu będzie odpowiadał przed sądem. Jeśli orzekną, że był niepoczytalny, śledztwo przeciwko niemu zostanie umorzone.

Kajetan P., syn poznańskiej prokurator, już w kwietniu ubiegłego roku trafił na obserwację psychiatryczną. Z miesiąca została ona wydłużona do dwóch, później biegli kilkakrotnie przekładali termin wydania opinii o zabójcy.

Kiedy prokuratorzy ją w końcu otrzymali, wynikało z niej, że w momencie zabójstwa Kajetan P. był niepoczytalny. Śledczy jednak z tym się nie zgodzili i zdecydowali o ponownych badaniach. Ich wyniki miały być gotowe do końca lutego. Jednak jak dowiedziała się „Rz", biegli zlecili kolejne badania neurologiczne oraz tomografię komputerową. – Część tych badań została już wykonana, a pozostałe zostaną przeprowadzone w marcu, na opinię biegłych trzeba będzie poczekać. Ale nie chcę deklarować, kiedy będzie gotowa – mówi Michał Dziekański, rzecznik stołecznej prokuratury. – Nie chcemy mieć co do poczytalności sprawcy żadnych wątpliwości. To, że jest synem prokurator, nie ma żadnego znaczenia – zapewnia prok. Dziekański.

W ciągnących się badaniach biegłych psychiatrów nic złego nie widzi też prof. Piotr Kruszyński z Uniwersytetu Warszawskiego. – Tak bywa w przypadku zabójstwa – mówi karnista.

"Rzeczpospolita"