Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Sprawa perfum do innej jednostki?

Grazyna Zawadka, Izabela Kacprzak 21-03-2017, ostatnia aktualizacja 21-03-2017 10:03

Warszawska prokuratura chce, by śledztwo w głośnej sprawie przywłaszczenia perfum przez policjantów przejęła inna jednostka.

źródło: materiały policji

Chodzi o zabór dużych ilości podróbek markowych kosmetyków, ubrań i zegarków z nielegalnej fabryki w Milanówku. Rozbili ją funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, a kiedy przeliczali towar, część wzięli dla siebie. Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła im za to zarzuty. Teraz – dla zachowania bezstronności i obiektywizmu – chce przeniesienia śledztwa gdzie indziej – ustaliła „Rzeczpospolita".

– Rzeczywiście złożyliśmy taki wniosek do Prokuratury Krajowej. Motywujemy go chęcią uniknięcia potencjalnych zarzutów o możliwą stronniczość – mówi nam Michał Dziekański, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Stołeczni prokuratorzy na co dzień w wielu sprawach współpracują z policjantami CBŚP, niektórych znają osobiście. Kiedy 17 z nich postawili zarzuty przywłaszczenia towarów, znaleźli się w niekomfortowej sytuacji. – Decyzja o tym, czy zostanie wyznaczona inna prokuratura do prowadzenia tego śledztwa, zapadnie w najbliższych dniach – mówi nam Arkadiusz Jaraszek z Prokuratury Krajowej.

Sprawa przywłaszczenia przez policjantów CBŚP towarów z gangsterskiej fabryki wybuchła dwa tygodnie temu. Biuro Spraw Wewnętrznych KGP, czyli „policja w policji" zatrzymało kilkunastu funkcjonariuszy Wydziału do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Ekonomicznej – Zarządu CBŚP w Warszawie.

Dotąd zarzuty usłyszało 17 funkcjonariuszy CBŚP (sześciu jest w areszcie). – 14 policjantów jest podejrzanych o przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i przywłaszczenie m.in. perfum, ubrań i zegarków. Z kolei naczelnik i zastępcy usłyszeli zarzuty niedopełnienia obowiązków – mówi prok. Michał Dziekański.

Do 16 podejrzanych, którym początkowo postawiono zarzuty ostatnio dołączono policjantkę, której wcześniej nie udało się ująć. Została teraz aresztowana.

Nielegalną fabrykę CBŚP rozbiło w lutym, były w niej towary warte 10 mln zł. Jaką część przywłaszczyli policjanci – śledczy nie podają. – Nie było to kilka flakonów perfum, ale duże ilości. Towary upychali do worków i wywozili – mówi jeden ze śledczych. Sprawa wyszła na jaw dzięki co najmniej dwóm „sprawiedliwym" – policjantom, którzy odmówili udziału w tych czynnościach i zawiadomili przełożonych. Kiedy ci nie zareagowali, zawiadomili BSW.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorek: i.kacprzak@rp.pl, g.zawadka@rp.pl

"Rzeczpospolita"