Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Broń nie dla każdego

Wiktor Ferfecki 20-10-2017, ostatnia aktualizacja 20-10-2017 08:37

Rząd PiS sprzeciwia się projektowi mającemu dozbroić Polaków.

MSWiA nie podoba się projekt rozszerzający dostep do broni.
źródło: Shutterstock
MSWiA nie podoba się projekt rozszerzający dostep do broni.

„Zwiększona liczba sztuk broni w posiadaniu osób fizycznych (...) może w konsekwencji mieć znaczący wpływ na bezpieczeństwo i porządek publiczny, jak również na wzrost wypadków z użyciem broni palnej" – pisze MSWiA w projekcie stanowiska rządu do projektu ustawy o broni i amunicji.

Takie brzmienie dokumentu oznacza, że znacznie maleje prawdopodobieństwo przyjęcia propozycji, która wyjątkowo podzieliła opinię publiczną. Wnieśli ją posłowie Kukiz'15, a we wrześniu głosami m.in. PiS została skierowana do dalszych prac w Sejmie.

Obecnie Polacy należą do najbardziej rozbrojonych narodów w Europie. Na tysiąc osób przypada 3,5 pozwolenia na broń, choć np. w Czechach ten współczynnik wynosi około 30, w Niemczech – 40, a w Finlandii – aż 308. Projekt wniesiony przez Kukiz'15, a w rzeczywistości napisany przez środowiska strzeleckie, przewiduje, że za kilka lat pozwoleń w naszym kraju miałoby być dziesięciokrotnie więcej.

Autorzy propozycji podkreślają, że jej głównym celem nie jest jednak dozbrojenie Polaków, ale zerwanie z obecnym systemem, gdzie pozwolenia w często uznaniowy sposób przydziela policja. Projekt przewiduje, że takie zgody mieliby wydawać starostowie lub prezydenci miast na prawach powiatu.

Jak wynika z projektu stanowiska rządu, do którego dotarła „Rzeczpospolita", ta propozycja nie podoba się MSWiA. „Skoro policja jest formacją, której jednym z podstawowych zadań jest zapewnienie bezpieczeństwa i porządku publicznego, a posiadanie broni ściśle wiąże się z tą sferą, nie jest zasadne dokonywanie wskazanej powyżej zmiany" – pisze MSWiA.

Resort krytykuje też pomysł, by pozwolenie na broń było wydawane na czas nieokreślony. Jego zdaniem niezgodne z prawem europejskim mogą być z kolei przepisy projektu dotyczące badań osób zainteresowanych bronią. Posłowie Kukiz'15 chcą, by wystarczyło zaświadczenie od lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Obecnie do posiadania broni potrzebne jest też badanie psychologa.

Mec. Andrzej Turczyn z Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni (ROMB), które lobbuje w sprawie projektu, mówi, że projekt stanowiska zawiera wiele błędów i wygląda tak, jakby pisała go osoba bez przygotowania prawniczego. Jednak nie ukrywa, że choć stanowisko nie kończy się sugestią odrzucenia projektu, ma w dużej mierze wymowę negatywną. – W tym dokumencie słyszę echa dotychczasowego stanowiska policji, która zawsze opowiadała się przeciw zmianom, mającym zmniejszyć jej kontrolę nad bronią – komentuje.

Dodaje, że środowiska strzeleckie nie upierają się w sprawie zmiany budzącej wyjątkowe emocje, czyli oddania decyzji o pozwoleniach na broń w ręce starostów. – To nie jest fundament tej ustawy. Równie dobrze może zająć się tym administracja rządowa. Zależy nam na kontroli cywilnej nad pozwoleniami, np. pozostawieniu policji, ale kontrolowanej w drugiej instancji przez wojewodę – mówi.

Nieoczekiwanie poprawki do projektu postanowili zgłosić też posłowie Kukiz'15. We wtorek portal PolskieRadio.pl zacytował posłów Grzegorza Długiego i Marka Jakubiaka, którzy mówili, że chcą wprowadzić obowiązkowe badania psychiatryczne dla osób zainteresowanych bronią, dać uprawnienia policji do kontrolowania posiadaczy uzbrojenia i ograniczyć maksymalny kaliber pistoletów do 9 mm.

Środowiska strzeleckie ostro skrytykowały te propozycje, uznając je za „powrót do PRL". ROMB namawia swoich sympatyków do zasypywania Długiego, Jakubiaka i Pawła Kukiza emailami. Sprawa wygląda na kłótnię w rodzinie, bo sprawozdawca projektu Bartosz Józwiak z Kukiz'15 oświadczył, że nie zamierza zgłaszać poprawek do projektu, który „jest dopracowany i co najwyżej wymaga drobnych korekt redakcyjnych". Zalecił klubowym kolegom „więcej czytania ze zrozumieniem, a mniej gadania".

Czy wobec krytycznego stanowiska rządu i wahań Klubu Kukiz'15 są jeszcze jakiekolwiek szanse na liberalizację dostępu do broni w Polsce? Na razie pewne jest tylko to, że decyzja nie zapadnie szybko. – W moim przekonaniu najbardziej logiczne byłoby powołanie podkomisji, w której mogłyby ścierać się różne stanowiska. Pamiętajmy, że nie jest to ustawa pierwszej potrzeby – mówi poseł PiS Piotr Kaleta.

"Rzeczpospolita"